Radio to teatr wyobraźni

Radio Pogoda znane jest wszystkim słuchaczom, którzy tęsknią do piosenek z lat 50, 60, 70-tych. Bo właśnie w tej stacji mogą je usłyszeć i uśmiechnąć się do swoich wspomnień. Od godz. 6 do 10 słuchaczy wita duet: Joanna Piłat-Kruk i Zygmunt Chajzer. W „Pogodnym poranku” niespiesznie gawędzą, dostarczając informacji i poprawiając nastrój tym, którzy mają problem z porannym wstawaniem. Z dziennikarzami Radia Pogoda rozmawiamy o złotych przebojach, radiowych wpadkach oraz prywatnych i zawodowych marzeniach.

Zygmunt Chajzer

Magda Wieteska: Prowadzicie Państwo „Pogodny poranek” w Radiu Pogoda, który zaczyna się już o szóstej rano. Dla słuchaczy – a dla Państwa? O której muszą wstać prezenterzy porannej audycji, aby z uśmiechem zacząć dzień?

Joanna Kruk: Jak najpóźniej można :)) Tak się składa, że jestem ukrytym śpiochem, więc śpię, dopóki mogę. Budzik dzwoni o 4.58 i już pół godziny później jestem w drodze do radia. Rowerem – więc nie stoję w porannych korkach.
Zygmunt Chajzer: Ja mam wyjątkowy przywilej. Dojazd do radia zajmuje mi nie więcej niż 15 minut.

M.W.: Radio Pogoda to ulubiona stacja wszystkich, którzy kochają piosenki sprzed lat. A czy Państwo osobiście lubicie stare, dobre przeboje? Macie swoje ulubione utwory?

J.K.: Oczywiście! Moje najukochańsze piosenki, które można usłyszeć właściwie tylko w Radiu Pogoda, to „Miłość ci wszystko wybaczy” Ordonówny czy „To ostatnia niedziela” Fogga. Ale przyznam też, że wiele piosenek poznałam bliżej dopiero w Radiu Pogoda. Jedną z nich jest „Bez ciebie jesień” w wykonaniu Zdzisławy Sośnickiej. To ostatnio moja zdecydowana faworytka. Zachęcam do słuchania jej w Pogodnym Poranku i śpiewania razem z nami.

Z.Ch.: Oczywiście przeboje Radia Pogoda to przeboje mojej młodości. Wszyscy wtedy słuchali radia, ja słuchałem tego, co podobało się moim siostrom. Była więc Maria Koterbska, Violetta Villas, Jerzy Połomski czy Mieczysław Wojnicki. Później gdzieś te wielkie przeboje, te „złote pierścionki”, „augustowskie noce” i „karuzele” odpłynęły… A teraz dzięki Radiu  Pogoda triumfalnie powracają. Zresztą również młodzi ludzie odkrywają te dawne piękne melodie.

M.W.: Pan Zygmunt przygodę z radiem rozpoczynał wiele lat temu, Pani Joanna jest młodą dziennikarką. Jak się Państwu, tak międzypokoleniowo, pracuje?

J.K.: Nie taką znowu młodą (śmiech), w radiu pracuję ponad 20 lat. Z Zygmuntem pracuje mi się doskonale. Wiele mogłabym powiedzieć o moim porannym partnerze, ale nie to, że dzieli nas pokolenie. Mam wrażenie, że Zygmunt Chajzer jest dużo młodszy czy też młodzieńczy, niż wielu moich rówieśników.

Z.Ch.: Pracuje się nam doskonale. Asia jest profesjonalistką, bardzo rzetelną, pracowitą dziennikarką radiową. Znakomicie daje sobie radę w wirtualnym świecie. Dla niej internet nie ma tajemnic. Ja miałbym z tym kłopoty. Często zaskakuję Asię wiedzą, ciekawostkami o czasach z mojej młodości. Jej wtedy nie było na świecie. Uzupełniamy się, a w radiu to bardzo ważne.

M.W.: Panie Zygmuncie, jest Pan niekwestionowaną gwiazdą radia i telewizji. Dlaczego wybrał Pan właśnie ten zawód?

Z.Ch.: Odpowiedź nie jest taka prosta. W radiu było dla mnie zawsze coś fascynującego. Tajemnicze głosy mądrych ludzi, których tylko sobie wyobrażałem. Piękna muzyka, która płynęła z tego małego pudełka. Ktoś powiedział, że radio to wielki teatr wyobraźni, a ja chciałem być częścią tego magicznego świata. Udało się. Zaczynałem w redakcji sportowej, a potem było „Lato z Radiem”, „Sygnały Dnia”, „Cztery Pory Roku”. A teraz Radio Pogoda, które przywołuje najpiękniejsze wspomnienia. Praca w Radiu Pogoda daje mi wiele satysfakcji. Mam poczucie, że po prostu jesteśmy potrzebni naszym słuchaczom.

M.W.: Pani Joanno – to samo pytanie kieruję do Pani. Podobno już w wieku 18 miesięcy nauczyła się Pani płynnie mówić, co jak Pani przyznaje – wykorzystuje Pani do dziś…

J.K.: Tak początki mojej „oratorskiej kariery” wspomina moja mama. Rzeczywiście, zawsze lubiłam opowiadać historie. Teraz korzysta z tego mój siedmioletni bratanek. A za mikrofonem i w słuchawkach po prostu czuję się najlepiej. W przyciemnionym studiu, w bezpośredniej bliskości doskonałej muzyki tworzyć teatr wyobraźni, którym przecież jest radio.

M.W.: Panie Zygmuncie, był Pan także mocno związany ze sportem. Skończył Pan AWF, przez wiele lat grywał w siatkówkę, był Pan dyplomowanym trenerem siatkówki. Czy nadal jest Pan aktywny sportowo?

Z.Ch.: Tak, gram nadal w siatkówkę, przy czym zamieniłem twardą nawierzchnię hal sportowych na miękki piasek. Teraz gram w siatkówkę plażową. Jeśli zdrowie dopisuje, robię to 2-3 razy w tygodniu. Poza tym staram się promować siatkówkę wśród młodzieży. Pomagam młodzieżowemu klubowi Sparta i jestem ambasadorem Olimpiad Specjalnych.

M.W.: Dziennikarze często opowiadają o zabawnych wpadkach na wizji. Jak było u Państwa?

J.K.: Jak jest w Radiu Pogoda? Jest na żywo i bez żadnego udawania, więc jeśli ktoś się przejęzyczy, pomyli albo bez powodu rozśmieszy – po prostu się poprawiamy, mówimy, co nas rozśmieszyło i mamy nadzieję, że słuchacze też uważają, że to zabawne. Dają temu zresztą wyraz, dzwoniąc często do Radia Pogoda.

Z.Ch.: Drobne wpadki zdarzają się prawie codziennie. A to godzinę się pomyli, a to dzień, ale poważniejszej wpadki nie zaliczyliśmy. Choć byłem świadkiem, kiedy prezenterka złożyła serdeczne urodzinowe życzenie nieżyjącemu artyście. Wesoło nie było, a wniosek – każdą informację należy sprawdzać.

M.W.: Radio Pogoda jest strategicznym patronem medialnym wrocławskich Dni Seniora. Czy obserwujecie Państwo aktywność osób starszych? Czy i jak zmieniają się ich zainteresowania, czy możemy mówić o nowym pokoleniu – właśnie aktywnych seniorów?

J.K.: Marzę, żeby tak było, ale moim zdaniem polskim seniorom daleko jest jeszcze do aktywności seniorów ze świata. Jednocześnie obserwuję, jak to się zmienia, jak chętnie seniorzy uczestniczą w wykładach i warsztatach choćby uniwersytetu trzeciego wieku, zajęciach sportowych czy imprezach. Te obserwacje, wiek, werwa, uśmiech i kondycja naszych seniorów są dla mnie niezwykle budujące.

Z.Ch.: Na szczęście starsze osoby są coraz bardziej aktywne. Uprawiają sport, ruszają się, spotykają, uczestniczą w wydarzeniach kulturalnych. Tak długo jak się da nie wolno siedzieć w domu przed telewizorem. Oby tylko zdrowie dopisywało.

M.W.: Panie Zygmuncie, dziennikarską żyłkę otrzymał w genach Pana syn Filip. Występujecie razem na antenie, napisaliście wspólnie książkę. Jak to jest pracować razem ze swoim dzieckiem? Proszę o tym opowiedzieć.

Z.Ch.: Świetnie się z Filipem rozumiemy. Nadajemy na tych samych falach. Mamy podobne poczucie humoru. To pomaga we wspólnej pracy.

M.W.: Państwa ulubiony sposób na wypoczynek?

J.K.: Codziennie jeżdżę rowerem i biegam, to moje główne pasje. A od czasu do czasu uwielbiam widok i szum morza. Nic, tylko siedzieć i patrzeć. Tak zbieram siły przed powszednim dzwonkiem budzika o 4.58.

Z.Ch.: Sport, działka, ze szczególnym uwzględnieniem koszenia trawy. Uwielbiam zapach świeżo skoszonej trawy.

M.W.: Jakie są Państwa marzenia? Te zawodowe i te prywatne?

J.K.: Moje marzenia spełniają się codziennie – kiedy mówię: „Dzień dobry, tu Asia Kruk i Pogodny Poranek w Radiu Pogoda”. Kiedy mogę zdrowa planować następny dzień albo następną podróż. A z tych większych? Być w ruchu, podróżować, zobaczyć zorzę polarną, czerwoną ziemię Brazylii czy zanurkować do kolorowych raf. No i największe: żeby bliscy byli zdrowi i żeby na świecie był spokój.

Z.Ch.: Ja chciałbym, żeby Radio Pogoda było słyszalne w całej Polsce. Mamy ograniczony zasięg. A chcielibyśmy docierać do wszystkich, którzy doceniają piękno starych melodii i klimat niezapomnianych wspomnień.

Radio Pogoda Pogodny Poranek

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany