Bo na miłość nigdy nie jest za późno

Bo na miłość nigdy nie jest za późno

„Każda miłość jest pierwsza” – śpiewała, nie bez racji, Irena Santor. Bo czy kochać wolno tylko młodym? Tylko jeden raz w życiu? Historia naszej czytelniczki potwierdza, że choć nowa miłość niesie za sobą często niepokoje i lęki, choć napotyka na przeszkody i trudności, to może być piękna i dawać spełnienie.
.

Pani Anna owdowiała zaraz po tym, gdy przeszła na emeryturę. Był to dla niej podwójny cios, bo straciła zarazem męża i pracę, która dawała jej dużo radości i przede wszystkim – pozwalała zapomnieć o problemach z dorosłymi już dziećmi. A nie było łatwo – 30-letni syn wciąż popadał w kłopoty finansowe, nie umiejąc zarządzać swoją firmą. Córka z kolei przeżywała kryzys małżeński, spowodowany niemożnością zajścia w ciążę. Pani Anna, jako osoba empatyczna i bardzo oddana rodzinie, brała na siebie wszystkie troski swoich bliskich. Wyrzucała nawet mężowi, że nie przejmuje się dziećmi, tak jak ona. Przejmował się, tyle że jako człowiek małomówny i dość zamknięty w sobie, nie wyrażał wprost swoich myśli i opinii. Zawał nastąpił znienacka, po kilku godzinach reanimacji mężczyzny nie udało się uratować. Pani Anna została sama. W dodatku odpadła jej jedyna aktywność – praca. Jako osoba patrząca na życie mimo wszystko z optymizmem, postanowiła zadbać o swój wolny czas. Okazało się jednak, że zajęcia w klubie seniora, choć pożyteczne i dość miłe, nie zapełniły pustki, która nadeszła wraz ze śmiercią męża.

Wyjazd do sanatorium zaowocował za to dużą niespodzianką. Pani Anna nie tylko wypoczęła i podratowała zdrowie, ale poznała bliżej tajniki komputera, dzięki zafascynowanej nowymi technologiami współlokatorce. Po powrocie do domu poprzez portal randkowy poznała samotnego, rozwodnika, starszego o parę lat. Zaczęli się regularnie spotykać. Po kilku miesiącach postanowili wziąć ślub. I wtedy się zaczęło. Dzieci pani Anny zaprotestowały: „Jak to, w tym wieku chcesz się wiązać? A co z ojcem, musisz być bez serca, przecież umarł niecały rok temu!”
Pani Anna serce miała, w dodatku serce, które bardzo pragnęło jeszcze kogoś pokochać. Opinie dzieci zabolały ją, przecież nie zdradziła ich ojca, gdyby żył, nadal byliby razem…

Co zrobiła zatem? Ustaliła ze swoim wybrankiem, że poczekają jeszcze z tym ślubem, a na razie, na próbę, zamieszkają razem. Może dzieci w tym czasie przekonają się do nowego partnera swojej od dawna dorosłej matki.
Próba zdała egzamin, ale dopiero wtedy, gdy na świecie pojawił się długo wyczekiwany wnuczek i ze wszystkich znajomych osób szczególnie upodobał sobie towarzystwo narzeczonego pani Anny. Wtedy jej córka powiedziała: „A wiesz, z tym ślubem to nie jest taki głupi pomysł… No bo jak mały zacznie mówić, to jak mu wytłumaczę, kim jest dla niego pan Zbyszek?”.

Wbrew pozorom takie sytuacje, gdy dorosłe dzieci mają obiekcje co do ponownego małżeństwa swoich rodziców, nie należą do rzadkich. Szczególnie mocną niechęć akcentują dorosłe córki i synowie w odniesieniu do nowego partnera/partnerki swoich rodziców – wdowców. Wydaje im się, że owdowiały rodzic popełnia zdradę w stosunku do zmarłego męża/żony. Postawa taka, choć wydaje się irracjonalna, bo wyrażana przez dorosłych ludzi, ma swoje uzasadnienie. Warto wtedy wytłumaczyć dzieciom, że nowa miłość nie jest niewiernością, ale bierze się z potrzeby doświadczania bliskości z drugim człowiekiem. I dać im trochę czasu, tak jak zrobiła to pani Anna, na przystosowanie się do nowej sytuacji. Bywają też przypadki, gdy ludzie w wieku dojrzałym rozwodzą się i jedno z byłych małżonków – albo oboje – znajdują nowych towarzyszy życia. I tu również spotykają się brakiem aprobaty dorosłych dzieci. „Po to zniszczyłaś naszą rodzinę? Żeby znaleźć sobie nowego faceta?” – wykrzyczała kiedyś dorosła córka matce. I nie miał znaczenia fakt, że to ojciec kobiety rozwiódł się z jej matką. Lubimy mieć oboje rodziców żyjących pod jednym dachem, niezależnie, ile sami mamy lat. To nam daje poczucie bezpieczeństwa i jednocześnie chroni przed własną starością…

W dobie powszechnej komputeryzacji z pomocą ludziom samotnym przychodzi Internet. To tu mogą dzielić się swoim hobby, poznać nowych znajomych, a czasem także spotkać nową miłość. Warto odwiedzić portal 45plus.pl, gdyż został on stworzony specjalnie z myślą o osobach starszych. W zakładce Randki można znaleźć osoby, które podzielają podobne pasje, zainteresowania i również szukają przyjaźni lub partnera.

Zachęcając rodziców, by korzystali z dobrodziejstw nowych technologii, nie zabierajmy im prawa do kontaktów personalnych również tą drogą. Internetowe serwisy randkowe zastępują biura matrymonialne, z których ludzie korzystali dawniej. To też jest sposób, aby poznać kogoś, z kim droga przez życie będzie nie tylko łatwiejsza, ale i piękniejsza. Bo na miłość nigdy nie jest za późno.

MW

stopka_do_artykułu

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany