Celina Maciejewska – po pomoc i rozmowę

Celina Maciejewska – po pomoc i rozmowę

Rzecznik łódzkich seniorów – Celina Maciejewska, w rozmowie z Lindą Matus, opowiada o wsparciu prawnym i podsumowuje mijający rok kadencji.

Seniorzy są największą grupą korzystającą z pomocy prawnej, a nowa ustawa o nieodpłatnej pomocy prawnej to duża jakościowa zmiana dla osób starszych. Dziś w zasadzie każdy, kto zadeklaruje, że nie jest w stanie pokryć kosztów prawnika komercyjnego, może uzyskać pomoc. O wsparciu prawnym i nie tylko rozmawiamy z Celiną Maciejewską, Rzecznikiem łódzkich seniorów.

Linda Matus: Ma Pani za sobą rok kadencji na stanowisku Rzecznika Seniora w Łodzi. Czy udaje się działaniami tego urzędu poprawiać sytuację łódzkich seniorów? Z jakimi problemami zgłaszają się do Pani osoby starsze?
Celina Maciejewska: Jest coraz lepiej, ponieważ więcej działań kierowanych do seniorów bierze pod uwagę trudne sytuacje życiowe. Wcześniej dominowały akcje nastawione na aktywizację i rozrywkę. Te działania są potrzebne, ale spora grupa seniorów potrzebuje np. opieki długoterminowej, wsparcia w miejscu zamieszkania, bo nie są już tak sprawni. Singularyzacja i feminizacja sprawiają, że wiele starszych kobiet żyje samotnie i nie czuje się bezpiecznie. Dużym powodzeniem cieszy się opaska życia, która daje pewność, że w razie potrzeby otrzymamy pomoc. 2 tys. starszych łodzian otrzymało opaski z funkcją SOS, lokalizacją i możliwością komunikowania się z Centrum Teleopieki.
Jest lepiej, ale nie możemy powiedzieć, że jest dobrze. Najczęściej seniorzy przychodzą do mnie z problemami mieszkaniowymi i prawnymi. Są to spory z wierzycielami, dużo zajęć komorniczych, spraw spadkowych. Przez rok zrealizowałam 346 interwencji. Tych problemów będzie coraz więcej. Tam, gdzie mamy do czynienia z większymi pieniędzmi, szybko pojawiają się osoby lub firmy, które wręcz bazują na braku wiedzy i ufności seniorów. Przyszedł do mnie senior, który chciał zamienić mieszkanie. Wpłacił 15 tys. na konto biura pośrednictwa, po czym biuro zniknęło z rynku i te 15 tys. również. Właścicielka, jak się okazało, ma kilkanaście takich działalności. Inny trudny przypadek to opiekun wynajęty przez wnuka seniorki, który podrabiał podpis emerytki i brał na jej konto chwilówki. Rodzina zorientowała się dopiero w chwili, kiedy wkroczył komornik. W sądzie udało się wygrać sprawę i udowodniono, że opiekun fałszował podpisy pod umowami, ale pieniędzy już nie odzyskano. Prowadziliśmy sprawę seniorki 85+, która była bardzo czujna. Ale i na nią zasadził się człowiek, który podszywając się pod zakład energetyczny, nakłonił ją do podpisania dokumentów, których nie przeczytała. Później okazało się, że ma dwie umowy na prąd. UOKiK wystąpił przeciwko tej firmie, ale sprawa ciągnie się w sądzie i nie wiemy, czy doczeka się pozytywnego finału. Na szczęście skomplikowanych spraw jest mniej, większość wymaga prostych rozwiązań, często wystarczą dobra wola i trochę wiedzy, gdzie dane pismo skierować.
Najwięcej chyba jest jednak takich spraw, gdzie senior przychodzi porozmawiać. Nie oczekuje jakichś konkretnych działań, bo największym problemem jest samotność. Nie zawsze seniorzy chcą skorzystać z propozycji, które im podsuwam, które pomogłyby nawiązać jakieś kontakty, ale sam fakt rozmowy jest dla nich dużym wsparciem.

L.M.: Czy seniorzy kierują się do Pani tylko po pomoc?
C.M.: Na drugim biegunie znajdują się bardzo aktywni seniorzy, którzy potrzebują tylko małej podpowiedzi. Przychodzą z pomysłami od powołania klubu brydżowego po teatr dla seniorów. W seniorach siła i bardzo zależy mi, aby byli jak najbardziej samodzielni w podejmowanych inicjatywach. Jeśli sami się nie zorganizują, to tych możliwości zawsze będzie za mało, ale na szczęście jest to duża grupa ludzi.

L.M.: Wyłania się z tego różnorodny i bogaty obraz seniorów.
C.M.: Tak. Pozytyw, który także dostrzegam, to fakt, że seniorzy chcą wiedzieć, chcą się edukować, chętnie biorą udział w szkoleniach, zadają pytania. Kiedyś pojawiali się wyłącznie w chwili, kiedy już mieli problem, teraz sytuacja zaczyna się powoli zmieniać. Przestali mówić, że „my to się już nie nauczymy”. Smartfon u seniora już tak nie dziwi.

L.M.: Jak wygląda dzień pracy Rzecznika Seniora? Z pomocy jakich narzędzi i specjalistów Pani korzysta w swojej pracy?
C.M.: W Łodzi działa 14 punktów nieodpłatnej pomocy prawnej i obywatelskiej. Próbuję wybierać tych prawników, którzy rozumieją seniorów i do nich kierować potrzebujących. Jestem też twórcą Telefonu życzliwości, tam poznałam wielu prawników i psychologów, wiem, kto się sprawdza niezależnie od tytułów naukowych. W tym momencie jestem w stanie zorganizować pomoc nawet w ostatniej chwili. Wciąż zdarzają się sytuacje, że senior zwlekał, a termin odpowiedzi do sądu czy innego organu mija jutro….

L.M.: Jak odnalazła się Pani w urzędzie i jak urzędnicy reagują na Pani funkcję i działania?
C.M.: Zdarzają się „miękkie formy” zniechęcenia mnie do pewnych inicjatyw, ale prawdziwego oporu nie napotkałam. Przez cały czas mogę liczyć na wsparcie specjalistów z Oddziału Polityki Senioralnej. Dziś myślę, że już wszyscy rozumiemy, że musimy działać dla seniorów, bo jeszcze do niedawna wielu urzędników i decydentów postrzegało działania dla seniorów jako fanaberię.

L.M.: Jest Pani jednak urzędnikiem samorządowym, czy biurokracja nie przesłania najważniejszych zadań Rzecznika?
C.M.: Nie, zupełnie nie. Myślę, że mam nieporównywalnie mniej „papierów” niż w mojej poprzedniej pracy. Mam ten komfort, że zajmuję się tylko kwestiami merytorycznymi. Wszelkie kwestie papierkowe, choćby kadry, którymi musiałam zajmować się, zatrudniając ludzi, są poza mną, w rękach właściwych osób.

L.M.: Czy znajduje Pani czas na wspieranie i aranżowanie ciekawych inicjatyw społecznych?
C.M.: Jestem społecznikiem, oczywiście. Z ostatnich ciekawych działań mogę wymienić np. akcję Fundacji Robinson Crusoe zorganizowanej z łódzkim MOPS-em, polegającej na wsparciu młodzieży opuszczającej dom dziecka. Seniorów zaproszono do bycia mentorami tych młodych ludzi. To trudny, wymagający projekt i zobowiązanie na lata. Miałam obawy, czy uda się pozyskać wolontariuszy do tego projektu wśród seniorów, ale zaskoczyli mnie i szybko zebraliśmy komplet chętnych. Zależy mi również, aby biznes zauważał i wspierał seniorów, stąd np. akcja „Podziel się książką” z księgarnią Gandalfa. Internauci, robiąc zakupy w księgarni internetowej, dorzucają do e-koszyka dodatkową książkę, która trafia do centrum seniora. 1 grudnia przekazali nam pierwsze 1200 nowości wydawniczych. Inny przykład: Fundacja Dbam o Zdrowie sfinansowała dla seniorów siłownię plenerową przy Centrum Zdrowego i Aktywnego Seniora na ul. Szpitalnej 6.

L.M.: Inicjatywa z innego miasta, którą chciałaby Pani zaszczepić w Łodzi?
C.M.: Bacznie obserwuję, co dzieje się w innych miastach i muszę przyznać, że pojawia się coraz więcej ciekawych, wartościowych inicjatyw. Ochotnicy Warszawscy – miejski program wolontarystyczny, fajnie im się to rozkręca. Bardzo bym chciała, aby taki program był realizowany w Łodzi.

L.M.: Pierwszy rok upłynął pod hasłem interwencji, a jakie plany ma Pani na kolejny rok swojej kadencji?
C.M.: Myślę przede wszystkim o kreowaniu polityki senioralnej i w tym kierunku chcę pokierować działaniami mojego urzędu. Będę mogła poświęcić na to więcej czasu dzięki nieodpłatnemu poradnictwu obywatelskiemu*, które bardzo ułatwi pomoc w kwestiach prawnych seniorom.


* Nowelizacja ustawy o nieodpłatnej pomocy prawnych wprowadziła nową kategorię pomocy tzw. nieodpłatne poradnictwo obywatelskie. To pomoc osobom, które nie są w stanie samodzielnie poradzić sobie z rozwiązaniem pewnych życiowych spraw i nie mogą pokryć kosztów komercyjnej porady prawnej. To nie tylko porada udzielona w zrozumiały sposób, ale także realna pomoc prawnika w załatwieniu konkretnych czynności urzędowych (napisanie i złożenie pisma, negocjacje w banku czy innej instytucji, podpisanie nowej umowy, ugody itd.).


L.M.: Czy uda się rozbudować ten urząd o biuro i kolejne stanowiska pracy dla zespołu roboczego?
C.M.: To byłaby sytuacja idealna, gdybym miała prawnika i psychologa na miejscu, bo czasem ta pomoc potrzebna jest bardzo szybko. Ale nie narzekam, ponieważ wypracowaliśmy sobie sprawny system reagowania z ekspertami z Centrów Aktywnego Seniora i ma to swoje zalety. CAS-y są na osiedlach, blisko domu i dzięki temu seniorzy nie muszą daleko jeździć. Ważnym, nowym elementem pomocy prawnej i obywatelskiej, o której wciąż wiele osób nie wie, są wizyty domowe prawnika, możliwe przy dużym stopniu niepełnosprawności seniora. Rezerwacji terminów dokonujemy na miejskiej infolinii 42 638 44 44.

L.M.: Czego mogą spodziewać się łódzcy seniorzy w 2019 r.?
C.M.: Z pewnością kontynuacji działań, które się sprawdziły. Ale mocny akcent będzie w tym roku położony na rozwój opieki długoterminowej i teleopieki (opaski życia), czyli wsparcie osób niesamodzielnych. Poza tym otwarcie nowych Centrów Zdrowego i Aktywnego Seniora. Bardzo liczę również na Mikrogranty dla seniorów. Pojawia się wiele pytań, jak pozyskać dofinansowanie na różnorakie działania, realizowane przez seniorów i dla seniorów. Zachęcam do kontaktu, chętnie podpowiem, jak starać się o dofinansowanie nawet najbardziej szalonych pomysłów w ramach tego konkursu. Bo jak seniorzy już załapią bakcyla, to wiele dobrego potrafią zdziałać dzięki temu skromnemu wsparciu.

Dyżury Rzecznika ds. Seniorów

Dyżury odbywają się w Wydziale Zdrowia i Spraw Społecznych (ul. Zachodnia 47, pokój 128) w następujące dni:
✔ Poniedziałki – 8:00 – 16:00
✔ Wtorki – 9:00-17:00
✔ Czwartki – 8:00 – 12:00
Tel. 42 638 47 94

CATEGORIES
TAGS
Share This

COMMENTS

Wordpress (0)
Disqus ( )