Ciepła opowieść z trudną historią w tle

Ciepła opowieść z trudną historią w tle

Niezwykła lekcja historii, związana ze współzałożycielką „NSZZ Solidarność”, bohaterką polskiego ruchu robotniczego – Anną Walentynowicz, odbyła się w poniedziałek 5 października we Wrocławskim Centrum Rozwoju Społecznego, siedzibie organizatora wydarzenia.

Była to jednak przede wszystkim wspaniała, bo prawdziwa, opowieść o ciepłej, zatroskanej babci, widziana z perspektywy jej wnuka, Piotra Walentynowicza. Cennym uzupełnieniem spotkania były liczne pamiątki, odznaczenia i zdjęcia z prywatnych zbiorów pani Anny, eksponowane przez organizatorów podczas prelekcji. Przekazane przez jej wnuka trafią do Ośrodka Pamięć i Przyszłość, do Centrum Historii Zajezdnia, którego otwarcie, o czym między innymi opowiadał Juliusz Woźny, rzecznik prasowy Ośrodka, planowane jest na sierpień 2016 (w dawnej zajezdni MPK na Grabiszyńskiej).

Wydarzenie urozmaicił pokaz filmu „Skodą do Gdańska”, odtwarzający sytuację sprzed lat, czyli podpisanie porozumień sierpniowych w Szczecinie, dla potwierdzenia których z Wrocławia wyruszyła delegacja do Gdańska, w którym to na ich oczach Anna Walentynowicz podpisała kopię porozumień. Z nimi wrocławska delegacja wróciła do Wrocławia, a obecnie – z inicjatywy Piotra Walentynowicza, również trafiły do Ośrodka Pamięć i Przyszłość, autora filmu.

Wyjątkowy charakter pogadanki, która odbyła się w ramach Dni Seniora, wytworzyli również uczestnicy, będący w międzypokoleniowym składzie. Przywitali ich: Dorota Feliks, dyrektor Wrocławskiego Centrum Rozwoju Społecznego oraz Marek Mutor, dyrektor Ośrodka Pamięć i Przyszłość. W swych przemówieniach zwrócili uwagę na niezwykłą odwagę i bezkompromisowość, a jednocześnie prostolinijność, uczciwość i stałe dążenie do prawdy bohaterki spotkania. Podkreślili to, o co walczyła, że wszyscy jesteśmy równi i mamy takie same prawa.

Prelekcja obfitowała w wiele odniesień do trudnych czasów dla Polski. Dla bohaterki spotkania, jak wspominał Piotr Walentynowicz, były nimi już nieszczęśliwe dzieciństwo w Równem na Wołyniu, bieda i ciężka praca na roli, utrata rodziny. Momentem przełomowym okazała się praca w Stoczni Gdańskiej na stanowisku spawaczki, które dobrze wykonywała i cieszyła się powszechnym szacunkiem w pracy. Punktami zapalnymi do dalszych wypadków dziejowych były strajk i rzeź na robotnikach w grudniu 1970 oraz zwolnienie Anny Walentynowicz z pracy w sierpniu 1980. Po powstaniu „NSZZ Solidarność” została oddelegowana do działalności związkowej. Często prześladowana, krytykowana, zastraszana i uważana za wariatkę, robiła swoje, bo, jak podkreślił pan Piotr, jego babcia to, co myślała i czuła, to mówiła i zamieniała w czyn. Dowodziła, że jednostka może wiele dokonać w życiu, jeśli kieruje się zasadami, angażuje w to, co się dzieje. Z opowieści pana Piotra, cennej zwłaszcza dla młodych uczestników spotkania, ważne jest to, że w czasach bez Internetu, walka o prawdę odbywała się inaczej. Pani Anna jeździła po Polsce i odfałszowywała rzeczywistość, aby ludzie mieli świadomość jak jest naprawdę, angażowała się również w wyjaśnienie zabójstwa ks. Popiełuszki, dawała świadectwo prawdzie.

O tym wszystkim pan Piotr, jak sam podkreślił, opowiedział już i zrozumiał to jako dorosły człowiek. W czasach, kiedy to miało miejsce, był małym chłopcem, który Annę Walentynowicz znał jako dobrą babcię, która nauczyła go lepić pierogi i zabierała go na te swoje liczne „wycieczki”. Jak wspominał w czasie pogadanki, były to dla niego najlepsze wakacje, w trakcie których nigdy nie odczuł, żeby było dla niej coś ważniejszego od niego samego, bo jego babcia umiała wspaniale to połączyć…

W końcowej części spotkania padało wiele pytań, zarówno od młodzieży, jak i seniorów, między innymi o jej nieprzeciętną skromność, angażowanie się w starszym wieku w sprawy kraju, czy życiowe autorytety. Dodatkową atrakcją był konkurs wiedzy o Annie Walentynowicz, w którym udział wzięli przedstawiciele młodego pokolenia , a nagrodę stanowiła książka o bohaterce spotkania.

Wrocławskie Centrum Seniora dziękuje wszystkim osobom i instytucjom zaangażowanym w powodzenie tej żywej lekcji historii i ciepłej opowieści, przede wszystkim zaś panu Piotrowi, za przybliżenie młodzieży i seniorom swej babci takiej jaką była i jaką warto naśladować, głównie w jej dążeniu do prawdy, skromności i wierności ideałom, nieustannej aktywności społecznej, dzięki której, co podkreślił pan Piotr, nigdy nie przeszła na emeryturę…

2

4

3

6

7

Tekst i zdjęcia: Joanna Ryłko / Wrocławskie Centrum Seniora

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany