Co się wydarzyło w Madison County

Co się wydarzyło w Madison County

Filmowy Klub Seniorów w Dolnośląskim Centrum Filmowym we Wrocławiu przez cały rok oferuje seanse dla seniorów. Uczestnicy warsztatów dziennikarskich, prowadzonych przez Magdę Wieteskę, odbywających się na Uniwersytecie Trzeciego Wieku w UWr. obejrzeli film pt. „Co się wydarzyło w Madison County”, a następnie opisali swoje wrażenia.

Mosty uczuć
Po dwudziestu latach od realizacji obejrzałam film wyreżyserowany przez Clinta Eastwooda „Co się wydarzyło w Madison County”, nakręcony na podstawie powieści Roberta Jamesa Wallera pod tym samym polskim tytułem. Zastanawia mnie ten polski tytuł, bowiem oryginał (i powieść, i film) ma tytuł „Bridges of Madison County”.
Te tytułowe mosty są tu bardzo ważne: to dla nich przed laty przyjeżdża fotoreporter „National Geographic”, to z jednego z nich mają być rozsypane prochy zmarłej właśnie matki dwojga rodzeństwa. Dlaczego polski dystrybutor zmienia istotny tytuł, pozostaje dla mnie tajemnicą.
Film to melodramat, ale niech to zaszufladkowanie nas nie zmyli. Bohaterowie są dojrzałymi ludźmi, wiedzą, czego chcą od życia, w dużym stopniu są spełnieni. I zaczyna się proces (nie wydarzenie, jak sugeruje polski tytuł) wzajemnej fascynacji, weryfikacji dotychczasowych postaw. Przez cztery dni mówią sobie więcej niż niejedno małżeństwo przez czterdzieści lat.
Kobieta zdradza męża, ale (o zgrozo!) nie mamy jej tego za złe.
Może to sprawa fascynującej jak zwykle gry Meryl Streep i jej partnera Clinta Eastwooda, a może plenery Iowa, zwyczajne życie, uśpiona ciekawość. Niebanalną rolę pełni tu również muzyka, w większości skomponowana przez reżysera, wspaniała i na równi z aktorami budująca nastrój.
I pomyśleć, że to dzieło zostało stworzone przez aktora kojarzonego z filmami kowbojskimi i akcją typu pif-paf!
Jeśli tak jak ja, drogi czytelniku, przeoczyłeś ten film dwadzieścia lat temu, to napraw ten błąd. Serdecznie polecam.
Jagoda Michalak

Niezwyczajny romans
„Co się wydarzyło w Madison County” to film o miłości, ale nie jest to bynajmniej zwyczajny romans. Powiedziałabym, że to film obyczajowy z podłożem psychologicznym. Główną bohaterką jest gospodyni domowa, która wiedzie ustatkowane życie rodzinne na prowincji. Monotonię jej życia podkreśla wolna akcja filmu. Szara codzienność ogranicza się do dbania o dom, męża i dzieci. I nagle pojawia się ON – fotograf, który przyjechał w okolice, aby zrobić zdjęcia mostów. A wraz z nim – nadzieja na niespełnioną miłość. Kobieta broni się przed uczuciem, ale fascynacja jest tak duża, że trudno się jej oprzeć. Jest to zaskakujące dla widza.
Jednak udało się reżyserowi i świetnej roli Meryl Streep przekonać nas, że namiętność bohaterów jest szczera. Dwoje ludzi, wieku średniego, mężczyzna nietypowy amant, kobieta obarczona rodziną, a my im wierzymy. Na dodatek ten żar uczuć rozwija się w ciągu zaledwie czterech dni. Zakochani są przekonujący, ulegamy ich emocjom. Wgłębiamy się w psychikę zamężnej kobiety, niespełnionej w małżeństwie. Wczuwamy się w jej rozterki, razem z nią przeżywamy walkę, jaką toczy ze sobą. Czy podda się tej płomiennej namiętności, czy zrezygnuje ze szczęśliwej miłości w imię dobra rodziny?
To film o trudnych wyborach, o relacji między matką a dziećmi. Nie ma tu nic nowego, w literaturze już nie raz temat ten był poruszany, przypomnę choćby „Annę Kareninę” Tołstoja. Mimo to film bardzo mi się podobał. Można zarzucić, że nie ma wartkiej akcji, pięknych scenerii, wyszukanych kostiumów, a mimo to przez cały czas jesteśmy tam z bohaterami, razem z nimi przeżywamy rozterki, ulegamy fascynacjom, cierpimy z nimi i w końcu akceptujemy ich trudne wybory.
Maja Garczyńska

Mimo wszystko happy end
Akcja filmu pt. „Co się wydarzyło w Madison County” rozgrywa się w małej i cichej miejscowości, w której przypadkowo spotyka się para smutnych ludzi. Kobieta i mężczyzna. W rolach tych występują: Meryl Streep jako gospodyni domowa, żona i matka dwojga dzieci oraz Clint Eastwood – podróżujący fotograf.
Tak się składa, że kobieta, rozczarowana swoim mężem, który nie okazywał uczuć i zainteresowania jej osobą jako żoną, zauważywszy interesującego mężczyznę – podróżującego fotograf, nawiązała z nim rozmowę. Rozmowa stała się zaś początkiem wzajemnego zauroczenia i przerodziła się w gorący romans.
Dalsza akcja filmu, moim zdaniem rozwleka się, jakby reżyser starał się zadawać widzowi pytanie: co robić dalej, bowiem zbliża się termin powrotu męża i dzieci.
Film kończy się jednak happy-endem, bowiem w gospodyni przeważają uczucia macierzyńskie i zobowiązania małżeńskie, co jest pozytywnym epilogiem filmu – mimo wszystko.
Justyna Bizunowicz

Most – cichy bohater melodramatu
Przeciętna amerykańska rodzina w obecności notariusza realizuje testament zmarłej niedawno matki. Tak zaczyna się ten nietypowy i nietuzinkowy melodramat pt. „Co się wydarzyło w Madison County” (tytuł oryginału: “The Bridges of Madison County”) w reżyserii Clinta Eastwooda. W pierwszych scenach filmu widzimy, jak w trakcie otwierania skrzyni z pamiątkami po matce dzieci znajdują aparaty fotograficzne – pamiątkowy krzyżyk i trzy zeszyty pamiętników. Podczas ich czytania dowiadują się, co wydarzyło się przed laty.
Gdy mąż głównej bohaterki razem z dorastającymi dziećmi wyjeżdżają z domu na cztery dni, Francesca zostaje sama. Jest kobietą dojrzałą, całkowicie oddaną rodzinie, dla której porzuciła zawód nauczycielki. To typowa amerykańska, zwyczajna gospodyni domowa, którą w filmie kreuje Meryl Streep.
Niespodziewanie pod jej dom podjeżdża samochodem fotograf podróżujący po świecie. Pyta Francescę o drogę do starego zabytkowego mostu. Ona, nieco zażenowana, nie potrafi precyzyjnie mu jej wskazać, więc decyduje się pojechać z nim. W trakcie krótkiej podróży nawiązuje się między nimi niewidzialna, ale wyczuwalna przez widza nić sympatii, która, po kilku zalotnych scenach przy moście, zaczyna przeradzać się w subtelną wzajemną fascynację. Chociaż ta wzajemna fascynacja to nie wszystko… Widz przekonuje się o tym w kolejnych scenach ukazujących relacje między tymi przypadkowo spotkanymi ludźmi, obciążonymi bądź co bądź odmiennymi bagażami życiowych doświadczeń. Tak rodzi się miłość, początkowo nieśmiała, potem coraz gorętsza.
Przekonuje nas o tym ujmująca gra obojga aktorów. Zarówno Meryl Streep jak i Clint Eastwood to ikony amerykańskiego kina. W „Co się wydarzyło w Madison County” odtwarzają swe role niezwykle sugestywnie. Zwłaszcza Meryl Streep przekonywująco pokazuje, jak może narastać niespodziewane uczucie u spokojnej i ustatkowanej kobiety, i jak duże jest jej pragnienie miłości.
Meryl Streep to wspaniała, utalentowana i szanowana aktorka. Za rolę Francesci otrzymała swoja dziesiątą nominacje do Oscara. W sumie uzyskała ich aż dziewiętnaście, a trzy z nich przyniosły jej tę nagrodę.
Nieco inaczej gra w tym filmie Clint Eastwood, odchodząc od stereotypu odtwarzanych wcześniej ról twardych bohaterów. Tu jest nieco romantycznym, samotnym fotografem- podróżnikiem. Jego bohater, jak o sobie mówi, nie jest mnichem i miał w życiu wiele kobiet, ale i w nim tkwi potrzeba prawdziwej miłości.
Czy gorąca czterodniowa miłość, jaka spotkała tych dwojga, jest tylko zwykłą banalną historią, jakich wiele, czy jednak zmieni coś w życiu obojga, czy dla obojga po tych czterech dniach wszystko już nie będzie takie samo?
O tym dowie się widz, sięgając po ten film. Bardzo do tego zachęcam, bo naprawdę warto.
I na koniec jeszcze jedno pytanie: Dlaczego fotografowany most jest trzecim, cichym i niemym bohaterem filmu, który jak gdyby spina klamrą cały scenariusz? Nie chcąc zdradzić zakończenia filmu, powiem tylko, że to ciekawy i nietypowy rekwizyt. Przewija się od początku filmu już w pierwszych scenach dialogowych, a potem w wielu scenach retrospektywnych. Bohaterowie przeżywają przy nim ważne dla siebie chwile. A to spięcie klamrą fabuły ukazuje się właśnie w końcowej scenie filmu. Zachęcam raz jeszcze do obejrzenia go.
Łukasz Kaleciński

Lipcowy repertuar Filmowego Klubu Seniorów

Seanse – wtorki, godz. 12.00
Bilety – 10 zł
Dolnośląskie Centrum Filmowe, Wrocław, ul. Piłsudskiego 64 A
tel. 71 793 79 00, www.dcf.wroclaw.pl
7 lipca: „Jaskinia zapomnianych snów”, reż. Werner Herzog (Francja, Kanada, Niemcy, USA, Anglia 2010), projekcja w 3D
14 lipca: „Był sobie las”, reż. Luc Jacquet (Francja 2013)
21 lipca: „Passione”, reż. John Turturro (Włochy, USA 2010)

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany