Finał Wratislavii Cantans

Finał Wratislavii Cantans

W sobotę, na zakończenie jubileuszowej 50 Wratislavii Cantans, Orkiestra Filharmonii Narodowej z towarzyszeniem chórów wykonała VIII Symfonię Mahlera zwaną „Symfonią tysiąca”. Nazwa utworu pochodzi od jego prawykonania, kiedy to ponad 100 lat temu na nowej scenie muzycznej w Monachium stanęło 850 śpiewaków, ośmiu wokalistów i 171 osobowa orkiestra.

Nic tak nie sławi miasta, jak sztuki piękne i muzyka. W nowej sali muzycznej Wrocławia zabrzmiało i zagrzmiało, bo symfonia jest potężna, a mnogość wykonawców zawsze przyciąga melomanów. Tym razem obsada wynosiła około 350 osób. Sala wypełniła się publicznością do ostatniego miejsca. Wszyscy byli ciekawi, jak zabrzmi w nowej sali to monumentalne dzieło.

Utwór zaczyna się od potężnego Veni Creator Spiritus. Orkiestra grała forte, soliści śpiewali forte, chóry dokładały swoje i powstał gwar. Tak w każdym razie było to słychać na „jaskółkach”. W drugiej części utworu było już lepiej z natężeniem dźwięków. Wszak dopiero teraz, po wybudowaniu Narodowego Forum Muzyki, pojawiły się techniczne możliwości, by zagrać taki monumentalny utwór, jak a VIII Symfonia Gustawa Mahlera we Wrocławiu.

Pierwsza część symfonii poświęcona jest Duchowi Świętemu – aranżacji średniowiecznego hymnu Veni Creator Spiritus. Druga część utworu powstała pod wpływem sceny z Fausta Goethego, pośmiertnej podróży duszy bohatera do nieba. Dwie tonacje: modlitwa do Ducha Świętego (w tonacji Es-dur), modlitwa do Marii (E-dur) kończąca utwór potężnym „wieczna kobiecość – zbawia i wznosi”.

Ucichły ostatnie dźwięki, maestro opuścił dłonie, zerwały się owacje, którym nie było końca. Ludzie wstali, krzyczeli brawo, klaskali. Muzycy, chóry, uśmiechali się z zadowoleniem, smyczkami uderzali o pulpity, klaskali. Też im się podobało. Owacje trwały z 10 minut, albo dłużej.

Po koncercie publiczność niespiesznie wychodziła z gmachu. Wieczór był ciepły, w uszach brzmiała jeszcze muzyka, można było spotkać znajomych i porozmawiać, a to o koncercie, a to o polityce, wedle upodobania.

To już ostatni koncert jubileuszowej Wratislavii Cantans. Zaczęło się od IX Symfonii Gustawa Mahlera w wykonaniu światowej sławy izraelskich filharmoników i zakończyło VIII Symfonią tegoż kompozytora w naszym narodowym wykonaniu. Kto słuchał obu koncertów ten wie, ile jeszcze do zrobienia.

Najbliższe koncerty: 26 września wystąpi Aleksandra Kurzak i Janusz Olejniczak, oczywiście z repertuarem chopinowskim, brak już biletów. Natomiast 2 października, inauguracja sezonu, orkiestrę poprowadzi Benjamin Shwartz, a gwiazdą wieczoru będzie pianistka Alice Sara Ott. Ceny biletów od 25 złotych.

_DSC3457

_DSC3535

_DSC3551

_DSC3499

_DSC3505

_DSC3528

_DSC3546

Tekst i zdjęcia: Jerzy Dudzik

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany