Hela i Jan w pułapce zadłużenia – część II

Hela i Jan w pułapce zadłużenia – część II

Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji finansowej

Hela i Jan. Odcinek II
Poznajcie naszych bohaterów
Jak już wiecie, Pani Helena i pan Jan – bohaterowie naszego cyklu edukacyjnego – wpadli w poważne finansowe tarapaty. Nieopłacone rachunki, raty kredytów. Ich historie pomagają nam pokazać jak przebrnąć przez gąszcz przepisów prawnych, gdzie szukać rozwiązań i jakie są konsekwencje zadłużenia. Dziś nasi bohaterowie spotkają się z komornikiem oraz m.in.: trafią na giełdę wierzytelności. 

Bankowy tytuł egzekucyjny (BTE) – czym jest i jak się przed nim bronić?
Banki, inaczej niż pozostali wierzyciele, w przypadku gdy ich klient nie płaci swoich zobowiązań, mogą w formie jednostronnego oświadczenia wystawić dokument, w którym stwierdzą kto, w jakiej kwocie i z jakiego tytułu jest ich dłużnikiem. Taki dokument nazywa się bankowym tytułem egzekucyjnym, jednakże nie stanowi on samoistnej podstawy do wszczęcia egzekucji przez komornika. Takiemu dokumentowi sąd musi nadać klauzulę wykonalności i dopiero w tym przypadku przymusowa egzekucja może dojść do skutku. Postępowanie przed sądem toczy się bez udziału dłużnika, sąd bada wniosek banku pod względem formalnym.
Przy podpisywaniu umowy z bankiem klient banku najczęściej składa oświadczenie o poddaniu się egzekucji, które zawiera kwotę do jakiej bank może wystawić BTE oraz termin do którego może wystąpić do sądu o nadanie klauzuli wykonalności. Sąd sprawdza, czy kwota na wniosku mieści się w tym zakresie, czy termin został zachowany, czy BTE spełnia wymogi określone przez prawo oraz czy bank załączył właściwe dokumenty. Jeżeli czynność wynika z umowy bankowej, a powyższe przesłanki zostały spełnione sąd nada klauzulę wykonalności.
Nie oznacza to, że nie można się bronić przed takim tytułem wykonawczym. Z reguły dłużnik dowiaduje się o takim tytule po wszczęciu przez komornika egzekucji i wtedy należy pamiętać, że od dnia doręczenia zawiadomienia o wszczęciu egzekucji ma tydzień na złożenie zażalenia, w którym może podnieść zarzuty formalne tzn. że np. nie spełniły się przesłanki wyżej opisane. Zarzuty merytoryczne dłużnik może podnosić w powództwie przeciwegzekucyjnym (opozycyjnym).

Czy rodzina pana Jana będzie musiała spłacać jego długi?
W trakcie trwania związku małżeńskiego powstaje majątek wspólny małżonków (jeżeli nie została zawarta umowa majątkowa małżeńska), ale również i długi. Rodzina pana Jana może, ale nie musi odpowiadać za jego długi.
Przy określaniu odpowiedzialności małżonka należy pamiętać, że:
– małżonek nie odpowiada za długi, które powstały przed zawarciem związku małżeńskiego a także po jego ustaniu,
– małżonek może odpowiadać tylko majątkiem wspólnym małżonków z wyłączeniem majątku osobistego (np. otrzymany wyłącznie przez małżonka dłużnika w spadku dom stanowi majątek osobisty i nie wchodzi do majątku wspólnego),
– małżonek odpowiada za długi, na które wyraził zgodę (np. zgodę na zawarcie umowy kredytu bankowego),
– wspólnie małżonkowie odpowiadają za zobowiązania zaciągnięte w sprawach wynikających z zaspokajania zwykłych potrzeb rodziny, niezależnie od wyrażenia zgody (np. umowy o dostawę mediów lub umowy najmu).

Po śmierci dłużnika to jego spadkobiercy odpowiadają za długi. Spadek mogą przyjąć albo wprost, albo z dobrodziejstwem inwentarza. Co to oznacza w praktyce?
1. W sytuacji przyjęcia długów wprost, spadkobiercy odpowiadają względem wierzyciela całym swoim majątkiem, czyli majątkiem, który odziedziczyli jak również majątkiem osobistym (np. własnym samochodem, oszczędnościami na rachunku bankowym)
2. Przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza może nastąpić w terminie 6 miesięcy od dnia, kiedy spadkobierca dowiedział się o spadku – co do zasady od dnia śmierci spadkodawcy. Takie przyjęcie spadku powoduje, że spadkobiercy odpowiadają jedynie do wartości odziedziczonego majątku z wyłączeniem własnego.

Kiedy wierzyciel może iść do komornika?
Żyjemy w państwie prawa, co oznacza że wierzyciel nie może przyjść do dłużnika i zabrać mu samochodu, domu czy telewizora. Takie możliwości ma tylko organ egzekucyjny, przede wszystkim komornik będący funkcjonariuszem publicznym. Aby wierzyciel skierował sprawę do komornika, musi wszcząć sprawę przed sądem, uzyskać tytuł wykonawczy – czyli prawomocne orzeczenie. Wierzyciel nie może wszcząć postępowania egzekucyjnego, jeżeli przed sądem stronom przysługują jeszcze takie możliwości, jak zażalenie i apelacja.

Co może, a czego nie może komornik?
Komornik, tak jak wcześniej pisaliśmy, jest funkcjonariuszem publicznym, co gwarantuje, że nie może dowolnie prowadzić postępowania egzekucyjnego, tylko związany jest przepisami prawa. Komornik korzysta ze środków przymusu państwowego w celu egzekucji tytułów wykonawczych. Należy pamiętać, że komornik nie jest sądem i nie może rozstrzygać sprawy, nie może zmieniać wyroku czy nakazu zapłaty, nie może rozstrzygać sporów pomiędzy dłużnikiem i wierzycielem. Komornik jest związany wnioskiem wierzyciela oraz tytułem wykonawczym. Oznacza to, że nie może umarzać zadłużenia czy to w części, czy to w całości. Nie może również rozkładać zadłużenia na raty bez zgody wierzyciela. To wierzyciel jest dysponentem wierzytelności i to on określa zakres postępowania egzekucyjnego. Jeżeli wierzyciel złoży wniosek o wszczęcie postępowania egzekucyjnego z nieruchomości, to komornik nie może nie sprzedać domu czy mieszkania dłużnika.
Komornik, w przeciwieństwie do windykatora, może przymusowo wejść do mieszkania pana Jana, może zająć i sprzedać jego własność (np. komputer czy też telefon). Komornik ma prawo kierować zapytania do osób trzecich o majątek pana Jana, a podmioty te mają obowiązek udzielania informacji. Komornik może również zająć wynagrodzenie za pracę, emeryturę, pieniądze zgromadzone na rachunku bankowym pana Jana. Komornik do zadłużenia może również naliczyć dodatkowe opłaty lub koszty.
W przypadku wszczęcia postępowania egzekucyjnego, jeżeli pan Jan chce spróbować jeszcze wynegocjować korzystne dla siebie warunki, powinien skontaktować się nie z komornikiem, a z wierzycielem. Egzekucja może zakończyć się albo wyegzekwowaniem należności, albo postanowieniem o jej bezskuteczności. Należy pamiętać, że nawet jeżeli komornik nie wyegzekwuje długu, to wierzyciel może ponownie wszcząć egzekucję i ma na to 10 lat od dnia uprawomocnienia się postanowienia o bezskutecznej egzekucji. Wszczęcie egzekucji również – tak jak pozew – przerywa bieg przedawnienia.

Emerytura – ile komornik może zająć?
Najczęstszym środkiem egzekucyjnym stosowanym przez wierzycieli w postępowaniu egzekucyjnym jest egzekucja z emerytury. Nie oznacza to jednak, że komornik może zająć całą emeryturę. Przepisy prawa ograniczają wysokość zajętego świadczenia. Przepisami regulującymi tę wysokość są art. 139-141 ustawy z dnia 17.12.1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Zgodnie z nimi, w zakresie tytułów wykonawczych nie obejmujących świadczeń alimentacyjnych, komornik może potrącić 25 proc. emerytury (kwoty „na rękę”). Przepisy mówią również, że nie można potrącić więcej niż 50 proc. najniższej emerytury.

Koszty komornicze – o ile może się zwiększyć dług w przypadku egzekucji komorniczej?
Wszczęcie postępowania egzekucyjnego powoduje, że kwota zadłużenia pana Jana znacznie wzrasta. Po pierwsze, jeżeli wierzyciela reprezentuje radca prawny lub adwokat, wówczas komornik przyznaje mu zwrot tzw. kosztów zastępstwa prawnego. Po drugie, pan Jan powinien zwrócić poniesione przez komornika wydatki – w standardowej sprawie jest to kwota od ok. 100 – 150 zł. Po trzecie, pana Jana obciąża opłata stosunkowa od wyegzekwowanego świadczenia i wynosi ona 8 proc. lub 15 proc. w zależności od środka egzekucyjnego. Ponadto pana Jana może obciążać opłata za poszukiwanie i odnalezienie jego majątku, która wynosi 5 proc. wartości odnalezionego majątku (ale nie więcej niż wynosi przeciętne wynagrodzenie miesięczne).

Bez żadnego uprzedzenia komornik zajął emeryturę pani Heleny
Może się tak zdarzyć, że nie odbierzemy listu z sądu i dopiero w trakcie egzekucji komorniczej dowiemy się o tym, że mamy zasądzony dług. Sąd mógł wysłać nam wyrok lub nakaz na adres już nieaktualny, orzeczenie uległo uprawomocnieniu ze względu na podwójne awizo i sprawa została skierowana do komornika. Komornik ma obowiązek przy pierwszej czynności pouczyć panią Helenę o terminie i sposobie wniesienia zaskarżenia. Pani Helena może złożyć do sądu wniosek o wydanie zaświadczenia o doręczeniu wyroku zaocznego lub nakazu zapłaty poprzez podwójne awizo. Następnie może złożyć wniosek do komornika o zawieszenie postępowania egzekucyjnego, jeżeli z zaświadczenia wynika, że doręczono jej wyrok lub nakaz na adres inny niż ustalony w toku postępowania egzekucyjnego. Należy pamiętać, że komornik podczas zawieszonego postępowania może dokonywać czynności w celu wykonania orzeczenia w przyszłości. Jeżeli okoliczność innych adresów wynika z nakazu zapłaty w EPU (elektronicznym postępowaniu upominawczym), komornik zawiesi postępowanie bez konieczności przedstawiania zaświadczenia. Pani Helena powinna wówczas złożyć do właściwego sądu sprzeciw (w terminie 14 dni od dnia doręczenia zawiadomienia o wszczęciu egzekucji).

Powyżej opisane sytuacje są najczęściej spotykanymi i mają charakter poglądowy. W celu uzyskania indywidualnej, szczegółowej analizy prawnej danej sprawy należy zasięgnąć porady prawnika. Przypadki pozornie podobne mogą różnić się szczegółami, których osoby niezaznajomione z przepisami prawa mogą nie dostrzegać.

Dług pani Heleny został sprzedany innej firmie.
Sprzedaż wierzytelności
Transakcje sprzedaży długów są w Polsce coraz bardziej powszechne, zwykle dotyczą trudnych długów, których nie udało się ściągnąć, ale nie jest to regułą. Tylko w 2013 roku w całym kraju sprzedano długi osób fizycznych o wartości ponad 10 mld zł.
Wierzyciel ma prawo sprzedać dług pani Heleny. Długi są zwykle nabywane przez firmy windykacyjne, fundusze sekurytyzacyjne (fundusze inwestycyjne specjalizujące się w zarządzaniu długami), które obsługują firmy windykacyjne, ale długi mogą nabywać również osoby fizyczne. Pierwotny wierzyciel zbywa dług pani Heleny, bo nie udało mu się go od niej ściągnąć lub potrzebuje szybko gotówki, a nie może czekać na długotrwałe postępowanie sądowe i egzekucyjne. Często decydują inne aspekty, np. przekazanie wierzytelności z banku do funduszu jest korzystne dla obu stron transakcji pod względem podatkowym. Dług jest zwykle sprzedawany po cenie zdecydowanie niższej od pierwotnej wartości, nie oznacza to jednak, że jego kwota zmalała – wręcz przeciwnie, może jeszcze wzrosnąć. Teraz nabywca długu będzie dochodził wierzytelności.
Do przeprowadzenia transakcji sprzedaży długu pani Heleny zwykle nie jest wymagana jej zgoda, ale dłużniczka powinna zostać pisemnie poinformowana o fakcie dokonania sprzedaży wierzytelności, która dotyczy jej osoby. Pierwotny wierzyciel (zbywca, cedent) lub wtórny wierzyciel (nabywca, cesjonariusz) informuje panią Helenę o zawarciu umowy cesji (sprzedaży długu), wskazuje dane podmiotów transakcji, datę sprzedaży oraz kwotę sprzedanej wierzytelności. Po sprzedaży wierzytelności prawa do niej, w tym do potencjalnych zabezpieczeń wierzytelności, przechodzą na nowego wierzyciela. Pani Helena ma nadal takie same zobowiązanie spłaty należności jak wcześniej, ale powinna kontaktować się obecnie z nowym wierzycielem. Nowy wierzyciel ma prawo również dochodzić należność w postępowaniu sądowym i z wykorzystaniem działań komornika. W praktyce jeden dług pani Heleny może wielokrotnie zmieniać właściciela.

Pani Helena została wpisana do rejestru dłużników.
Giełdy wierzytelności
Dług pani Heleny nie przestaje istnieć aż do momentu jego spłaty. Nawet w przypadku przedawnienia długu istnieją negatywne skutki dla nierzetelnego płatnika. Jedną z potencjalnych konsekwencji braku spłaty długu może być wpisanie wierzytelności na tzw. giełdę wierzytelności lub dopisanie do rejestrów dłużników. Giełdy wierzytelności są miejscem, gdzie wierzyciel ogłasza chęć zbycia wierzytelności wobec konkretnych dłużników i poszukuje nabywców. Rejestry dłużników są to bazy nierzetelnych klientów, gdzie wierzyciel ma prawo umieścić dane pani Heleny i jej niespłaconych należności.
W Polsce istnieje system bankowy – BIK (Biuro Informacji Kredytowej) – gdzie same banki rejestrują historię kredytów oraz oceniają naszą wiarygodność. Zaległość w spłacie już ponad 30-dniowa rzutuje na scoring, czyli punktację oceniającą dyscyplinę płatniczą i wiarygodność, w tym przypadku pani Heleny. Doprowadzenie do wypowiedzenia umowy lub egzekucji komorniczej przełoży się na złą historię w BIK i w przyszłości utrudni dostanie kredytu czy też renegocjowanie warunków spłaty aktualnego długu. Informacje mogą być przetwarzane w BIK bez zgody pani Heleny przez okres 5 lat od dnia wygaśnięcia zobowiązania (w przypadkach niewykonania zobowiązania lub zwłoki pow. 60 dni) oraz przez okres 12 lat dla celów statystycznych. Oprócz wspomnianego Biura Informacji Kredytowej istnieją trzy dostępne dla przedsiębiorców i osób fizycznych rejestry: BIG Info Monitor, KRD oraz ERIF. Wszystkie działają na podobnej zasadzie.
Wierzyciel może dopisać dług spełniający określone kryteria:
– wysokość zadłużenia min. 200 zł – w przypadku osoby fizycznej,
– wysokość zadłużenia min. 500 zł – w przypadku firmy,
termin zapłaty upłynął min. 60 dni temu,
– upłynął przynajmniej miesiąc od pisemnego wezwania dłużnika do spłat (z informacją o dopisaniu do rejestru w przypadku braku spłaty).
Wpis o długu będzie widoczny w rejestrze aż do momentu zgłoszenia jego wycofania, co powinno nastąpić na wniosek wierzyciela w terminie 14 dni od spłaty należności przez dłużnika. Wpisane do rejestrów długi ograniczają wiarygodność dłużnika i mogą istotnie utrudnić mu pozyskanie kredytu, zawarcie umowy (np. o usługi telekomunikacyjne). Wiele firm współpracuje z rejestrami i sprawdza potencjalnych klientów przed zawarciem takiej umowy. Nikt bez naszej zgody nie może sprawdzać naszych danych, więc zwykle przed zawarciem umowy podpisujemy stosowne oświadczenie o zgodzie na sprawdzenie naszej wiarygodności. Sami możemy również sprawdzić wiarygodność firm (bez ich zgody) lub pobrać raport na swój temat. Jeśli nie spłacimy długu, możemy liczyć jedynie na upływ czasu. Informacje o dłużnikach usuwane są bowiem przez biura po upływie 3 lat od ich ostatniej aktualizacji, nie później jednak niż po upływie 10 lat od dnia ich przekazania przez wierzyciela.

Pani Helena szuka pomocy!
Jak wyjść ze spirali długów?
Pierwsze problemy ze spłatą należności mogą stać się łatwym krokiem do popadnięcia w dalsze kłopoty. Pamiętajmy, najważniejsza jest profilaktyka! Należy rozsądnie planować swój budżet domowy i roztropnie zaciągać kolejne zobowiązania. Jeśli pani Helenie przydarzyły się kłopoty, to przede wszystkim nie powinna zaciągać kolejnych pożyczek celem spłacenia dotychczasowych długów. Jeśli nie czuje się na siłach, by układać swoją strategię wyjścia z kłopotów, może skonsultować się z doradcą finansowym, który przeanalizuje wszystkie jej umowy kredytowe i poszuka korzystnych rozwiązań. Może to być np. kredyt konsolidacyjny czy wakacje kredytowe. Można również spróbować renegocjować umowę kredytową i zmniejszenie rat, kosztem wydłużenia czasu spłaty pożyczki.

Pan Jan doświadczył niezgodnych z prawem działań ze strony windykatora.
W takiej sytuacji w pierwszej kolejności powinien złożyć reklamację do wierzyciela lub firmy windykacyjnej precyzyjnie opisując zarzuty i okoliczności. Zgodnie z „Zasadami dobrych praktyk windykacyjnych” firmy mają obowiązek odpowiedzenia na reklamację w terminie 21 dni (lub maksymalnie do 60 dni w przypadku niestandardowych spraw) przy założeniu, że jej celem nie jest wyłącznie gra na zwłokę i unikanie spłaty należności. W dalszej kolejności lub w przypadku istotnego naruszenia dóbr, pan Jan powinien skontaktować się i poprosić o pomoc Rzecznika Praw Konsumenta, który w jego imieniu wystąpi o wyjaśnienia. Pan Jan może zażądać zadośćuczynienia.

Firmy oddłużeniowe
Jeśli pan Jan nie potrafi sobie poradzić z sytuacją, negocjować spłaty, ma wątpliwości co do wymagalności długu – warto, aby skontaktował się z firmą oddłużeniową, która na podstawie pełnomocnictwa przejmie od pana Jana cały proces rozmów z wierzycielami, windykatorami czy też komornikiem. Pan Jan musi jednak pamiętać, że za swoją pomoc firma będzie oczekiwała wynagrodzenia i tę kwestię trzeba ustalić na samym początku ewentualnych działań.

W trudnych sprawach, np. w przypadku egzekucji kredytu hipotecznego, gdzie istnieje ryzyko odebrania mieszkania, warto skontaktować się profesjonalnymi prawnikami: adwokatami lub radcami prawnymi. Sytuacje opisane w cyklu naszych artykułów nie wyczerpują w pełni tematu i nie uwzględniają wszystkich okoliczności, które mogą znacząco wpłynąć na nasze prawa i obowiązki.

 

Pani Helena spłaciła dług.
Trudna przygoda z windykatorem jest już zakończona, a dług spłacony. Pani Helena powinna uzyskać zaświadczenie potwierdzające brak jakichkolwiek przeterminowanych zobowiązań od podmiotu, któremu dług spłaciła (np. bank, firma pożyczkowa, każda inna firma, w której zalegaliśmy z zapłatą). W przyszłości, zaciągając kredyt bankowy, powinna zastanowić się czy będzie w stanie spłacić go w terminie – nawet w przypadku zajścia jakichś nieprzewidzianych wypadków losowych w jej życiu. Eksperci twierdzą, że domowy budżet jest bezpieczniejszy, jeśli miesięczna rata nie przekracza 30 proc. dochodów. To ważna zasada, o której pani Helena i pan Jan powinni pamiętać.

Aby podane informacje były w pełni zrozumiałe polecamy zapoznać się z krótkim słowniczkiem.
BTE – bankowy tytuł egzekucyjny – jest to dokument w którym bank stwierdza istnienie wymagalnej wierzytelności wobec niego wynikającej z czynności bankowej i jest podstawą do nadania przez sąd klauzuli wykonalności
postępowanie egzekucyjne – jest to proces z wykorzystaniem przymusu państwowego w celu wyegzekwowania od dłużnika określonego świadczenia.
Giełda Wierzytelności – jest to platforma umożliwiająca wystawianie na sprzedaż przez wierzycieli wymagalnych wierzytelności.
BIK – Biuro Informacji Kredytowej – jest to instytucja zbierająca dane o rzetelnych i nierzetelnych dłużnikach Banków i SKOKów.
BIG – Biuro Informacji Gospodarczej – jest to instytucja zbierająca dane o rzetelnych i nierzetelnych dłużnikach, do których przekazywać mogą dane podmioty mające z nimi umowę.

Autorzy artykułu:
Krzysztof Gałek – radca prawny, komplementariusz w Kancelarii Prawnej Hyperion Gałek & Wspólnicy spółka komandytowa. Przez większość swojej dziesięcioletniej kariery zawodowej zajmował się dochodzeniem wierzytelności w procesach sądowych i egzekucyjnych. Zajmował stanowiska menadżerskie w największych kancelariach prawnych w Polsce zajmujących się dochodzeniem należności. Odzyskiwał długi m.in. bankowe, firm telekomunikacyjnych, ubezpieczycieli, parabanków oraz z branży energetycznej. Zarządzał portfelami wierzytelności łącznie ok. 400 000 spraw.
Piotr Gałan – ekonomista, wieloletni menedżer w największych polskich firmach zarządzających wierzytelnościami. Współpracował z bankami, funduszami inwestycyjnymi i innymi instytucjami w zakresie dochodzenia należności.
Krzysztof Gałek i Piotr Gałan założyli Kancelarię Prawną Hyperion Gałek & Wspólnicy spółka komandytowa. Za główny cel jaki wspólnicy sobie stawiają jest godzenie interesów wierzycieli i dłużników, które to ma pomóc dłużnikom w wychodzeniu z zadłużenia, przede wszystkim z zadłużenia hipotecznego, przy poszanowaniu interesów wierzycieli.

Wypowiedzi do wstępu artykułu udzieliła:
Dr Dorota Mroczkowska z Ośrodka Psychoterapii i Pomocy Psychologicznej „Rozmowa” w Poznaniu – doktor nauk humanistycznych, psycholog, psychoterapeutka i socjolog.

Źródło: Czerwony Portfelik Senior, wydanie: Kraków listopad-grudzień 2014

 

 

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany