Jesień za progiem

Jesień za progiem. I ta w przyrodzie, i ta związaną z upływem lat. Oto kilka jesiennych zamyśleń autorstwa Krystyny Bandery.

jesień

Listek

Pan pozwoli, że odgarnę z pana liście
i zapytam:
– od jak dawna pan tu stoi?
Przecież jesień (od miesiąca) rządzi parkiem,
a pan, panie – wstyd powiedzieć – pan jest goły (!)

I co z tego, że alejka na uboczu,
a gałęzie, to co trzeba, zasłaniały.
Przecież mówię, że jest jesień (od miesiąca)
i ten listek, który został, to za mało.

Proszę do mnie! Niech pan szalem to zasłoni.
Bardzo dobrze! Tu obnażać się nie wolno!
Teraz biegiem. Prosto. W prawo. Tamta furtka.

Ja na imię mam… Krystyna. Pan?
– Apollo.

Wiartel 17-19.11.2012
Samobójca

Na moich oczach, z samego rana,
wyrwał się z tłumu sobie podobnych,
aby z gałęzi skoczyć „na główkę”,
zanim zdążyłam krzyknąć lub podbiec.

Tak ciężko patrzeć, gdy ktoś umiera,
choć mógłby jeszcze tańczyć na wietrze.
Muszę popłakać, więc nie powtarzaj
– to tylko listek, to tylko jesień.

Wiartel 23.08-05.09.2012

Mam rację

Choć słońce nas budzi wcześniej niż potrzeba
i dzieci łabędzi nadal w szarych strojach,
to mnie intuicja mówi od tygodnia,
że jesień nadchodzi ścieżką od jeziora.

Jednym ruchem ręki w fiolet stoi wrzosy
i grzybom wyrastać każe tuż po deszczu,
więc nie mów mi, miły, że chyba się mylę
i że w kalendarzu przecież lato jeszcze.

Popatrz, jabłka w sadzie dostały rumieńców
i głowę pochylił ciężarny słonecznik,
a synek sąsiadów mówił dziś do mamy:
„nie każ iść do szkoły, ja już będę grzeczny.”

Trawa gubi barwę, założyłeś buty,
ze starego klonu spadły pierwsze liście.
Nie śmiej się, kochanie, mam rację, gdy mówię:
ścieżką od jeziora jesień do nas idzie.

Wiartel, 22.08.2011

Zmiana

To list ostatni, innych nie będzie.
Wyrzuć do kosza mój stary adres.
Zamknęłam przeszłość jednym trzaśnięciem
i wyszłam z domu przed pierwszym płaczem.

Tak, możesz pisać. Otworzę listy.
Nawet przeczytam (co drugi pewnie).
Mój nowy adres: ulica Pusta
– dom niespokojnej starości – siedem.

Wiartel, 28.07 – 24.08.2016

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany