Jeszcze trochę jazzu

W poniedziałek, w kilku miejscach we Wrocławiu rozbrzmiewały jazzowe nutki. Standardy jazzowe, chętnie słuchane dixie, nie zgromadziły tłumów. A grały zacne zespoły.

Old Metropolitan Band
Przy Barbarze na Świdnickiej bawili się muzyką Old Metropolitan Band z Krakowa. Prawie bez wzmacniaczy brzmieli jak za dawnych czasów. Po raz pierwszy wystąpili we Wrocławiu w 1969 roku, a w 1970 otrzymali pierwszą nagrodę na Jazz nad Odrą. W tym roku zespół obchodzi jubileusz 50- lecia. Jak na tak dojrzałych artystów, grali dziarsko i można było się pobujać przy ich rytmach. Wigoru muzykom dodawała Ela Kulpa charyzmatyczna wokalistka zespołu, kołysząc biodrami. Wielu przechodniów zatrzymywało się, by posłuchać i nie bardzo wiedzieli gdzie wrzucać datki.

Dixie Tiger’s Band
Na bulwarze Dunikowskiego zagrali cudownie Dixie Tiger’s Band. Nasi wrocławscy muzycy dixielandowi. Przechodnie obsiedli okoliczne ławki, a młodzież tańcowała. Piękne obrazki i klimat. Ach jaka szkoda, że to tylko od czasu do czasu dobre muzyczne zespoły pojawiają się na wrocławskich promenadach.

Funky New Orleans
Na wyspie Słodowej bez żadnych wzmacniaczy, na żywo bawili się muzyką Funky New Orleans. Megafon trochę chrypiał, trochę wył jak policyjna syrena. Było zabawnie. Szkoda, że zaczęło deszczyć i popsuła się zabawa.
Już tak dla formalności. Tytuł Indywidualności Jazzowej 2018 otrzymał zespół Weezdob Collective. Drugą nagrodę, którą ufundował ZAIKS, otrzymał The Cuban Latin Jazz. Trzecia nagroda dla Extradition Quintet. Oczywiście koncerty odbywały się także na scenie plenerowej i w salach w Imparcie.

Dla miłośników jazzu pięknie kończyło się święto dekadenckiej muzyki, która stała się standardem.

tekst, zdjęcia: Jerzy Dudzik

CATEGORIES
TAGS
Share This

COMMENTS

Wordpress (0)
Disqus ( )