Karetki w Polsce – szokujące doniesienia

Karetki w Polsce – szokujące doniesienia

Od stanu pojazdów transportujących pacjentów może zależeć ludzkie życie i zdrowie. Jak donosi WP.PL niektóre karetki w Polsce mają ponad 800 tysięcy kilometrów na liczniku i już dawno powinny być wymienione.

Ratownicy medyczni skarżą się na opłakany stan pojazdów, którymi przewożą chorych i rannych, wymagających pilnej interwencji medycznej. Niektóre karetki w Polsce są w naprawdę złym stanie technicznym, a przecież od tego, jak szybko zostanie udzielona profesjonalna pomoc medyczna, może zależeć życie i zdrowie. Wirtualna Polska podaje, że w niektórych stacjach pogotowia jeżdżą karetki z przebiegiem przekraczającym 800 tysięcy (to ponad 20 okrążeń kuli ziemskiej). Samochody mają ponad 10 lat i dawno powinny trafić na złom.

Karetki w Polsce – stan techniczny według ratowników

– Karetka psuje się cały czas. Sprzęgło do wymiany, skrzynia biegów do wymiany, na wstecznym trzeba trzymać drążek zmiany biegów, bo inaczej wyskakuje. Mógłbym pół dnia opowiadać, co się psuje. Sygnały nam się przegrzewały i przestawały działać. W przypadku pilnego transportu trzeba było dzwonić po eskortę policji. Karetka nie powinna być dopuszczona do jazdy, a ona wozi codziennie ludzi – mówi Wirtualnej Polsce ratownik z północy Polski.

– Jechaliśmy na sygnałach z ciężko rannym w wypadku. Coś gruchnęło po drodze, ale nie mogliśmy stanąć, bo pacjent też mógł się w każdej chwili zatrzymać. Jakieś 15 minut po tym jak dojechaliśmy do szpitala, na izbę przyjęć wszedł mężczyzna ze zderzakiem. Zobaczył, że nam odpadł i przywiózł na pogotowie. Niedługo pewnie nam tak silnik przywiozą – mówi Paweł, ratownik z województwa lubelskiego.

– Jak raz powiedziałem szefowi, że tłumik odpada, to wrócił za pół godziny z drutem i szeroką taśmą klejącą. „Pobaw się w MacGyvera” – powiedział. Na szczęście przekonaliśmy go, żeby buda trafiła do mechanika – relacjonuje ratownik Tomasz.

Szpitale walczą o nowe karetki

Szpital Powiatu Bytowskiego odpowiada za ratownictwo medyczne w regionie i boryka się z problemem starych pojazdów, które już dawno powinny zostać wymienione. Placówka kilkakrotnie występowała do wojewody pomorskiego, ale nadal nie otrzymała wsparcia – dlatego sami zbierają środki na zakup nowego samochodu (karetka bez wyposażenia kosztuje ok. 300 tys. zł).

– Karetki są bardzo mocno zużyte. W jednej zapalił się silnik. Ciągle coś się psuje, pęka, odpada. A w środku jest pacjent, który wymaga pomocy. Na szczęście jeszcze nie doszło do tego, że karetka z chorym nie dojechała – mówi Wirtualnej Polsce Beata Hinc, dyrektor ds. techniczno-organizacyjnych bytowskiego szpitala.

– Mamy świadomość, że karetki w takim stanie to narażanie życia nie tylko ekipy ratowników, ale i chorych, dlatego staramy się dbać o karetki, ale pewnych rzeczy nie jesteśmy w stanie obejść. Mam nadzieję, że nie potrzeba tragedii, by jednak urzędnicy przekazali nam środki na nowy samochód – dodaje dyrektor Hinc.

Sytuację skomentował Mariusz Zmysłowski, redaktor naczelny serwisu Motoryzacja w Wirtualnej Polsce. – Samochody, które przejeżdżają blisko milion kilometrów to z reguły w mediach motoryzacyjnych małe sensacje. Takie wartości to już bardzo duże przebiegi – ekstremalne wręcz. Nie dyskwalifikują one pojazdu, jeśli ten jest zadbany. Znane są przypadki takie jak Skoda Fabia, która przejechała 1,2 mln km czy Maybach 62, który pokonał ponad milion. Jest jednak jeden warunek – to muszą być wyjątkowo zadbane egzemplarze. Przy takich przebiegach nawet najtrwalsze modele zaczynają się „sypać”, jeśli nie dba się o nie odpowiednio. Nie wyobrażam sobie, jak można dopuścić do jazdy ambulans z takim przebiegiem i stanem technicznym, na który skarży się jego załoga. To samochody, które są codziennie eksploatowane na wysokim poziomie wysilenia, a jednocześnie od ich sprawności zależy ludzkie życie. Wysilanie ambulansów do ekstremum ich możliwości to ekstremalna nieodpowiedzialność.

Źródło: Wirtualna Polska

CATEGORIES
TAGS
Share This

COMMENTS

Wordpress (0)
Disqus ( )