Klejnot wrocławskiego baroku

Bogato zdobiona aula Leopolda jaśnieje i błyszczy nowym złotem. Dobiega końca kolejny etap renowacji i rekonstrukcji najładniejszej świeckiej sali barokowej w tej części Europy.

Budowa
Pragmatyczni jezuici w trakcie budowania głównego gmachu pamiętali o fundatorach i za pieniądze dobroczyńców wybudowali pomnik chwały donatorom. Taki był zwyczaj w czasach cesarzy austriacko-węgierskich. Ta reprezentacyjna część budynku głównego uniwersytetu zaczyna się tuż przed wejściem. Po przekroczeniu ogromnych drzwi wchodzimy do westybulu. Na freskach, jak to było przyjęte w tamtych czasach, opowiadana jest historia, zawarty jest przekaz. Paradne schody prowadzą w górę, a freski opowiadają o historii śląskich ziem.

list i sakiewka

Każdy obrazek pełen symboli zrozumiałych tylko wtedy, gdy oglądasz je z przewodnikiem. Dochodzimy do reprezentacyjnych drzwi i po przekroczeniu progu zachwyt. Figury alegoryczne, malowidła, portrety donatorów i  słynnych myślicieli, błyszczy złoto.

Trochę historii
Zgodę na budowę Collegium we Wrocławiu wydał cesarz Leopold I i wyasygnował odpowiednie środki finansowe. Realizacja wielkiego gmachu w miejscu zamku piastowskiego zaczęła się 6 grudnia 1728 roku. Dekoracje zrealizowano w latach 1731/32. Na ścianie podium tam, gdzie ławy dla rektora umieszczono figurę cesarza Leopolda pod namiotem w otoczeniu alegorii Roztropności i Zapobiegliwości. Poniżej, jakby odrzucone Zwada i Głupota. Po obu stronach podium synowie cesarza, późniejsi następcy Józef I i Karol VI. Na fresku nad audytorium apoteoza Mądrości Bożej oraz personifikacje nauk i sztuk. Po bokach ławy dla profesorów i na końcu empora muzyczna z wizerunkami Silesii, Viadrusa, Wratislavii, pięknie wkomponowana w namalowane architektoniczne detale.

wymalowane kolumny

Cudownie jest bawić się złudzeniem optycznym, gdy na sklepieniu widzimy pionowe kolumny. Dumnie patrzy z balustrady faktyczny dysponent funduszy na budowę, kawaler Orderu Złotego Runa Jan Anton Schaffgotsch, członek starego śląskiego rodu spowinowacony z Piastami.

Renowacja
Szczęśliwie na uniwersytet w czasie wojny spadła tylko jedna bomba i sala przetrwała prawie bez zniszczeń. Natomiast brak konserwacji, nadmierna eksploatacja a szczególnie brak sprawnej wentylacji przyczyniły się do zawilgoceń i uszkodzenia fresków, zdarzyła się kradzież obrazów. Nie przykładano większej uwagi do tego zabytku, więc niszczał. Dopiero 10 lat temu senat uczelni podjął decyzję o renowacji sali. Dzięki dotacjom z wrocławskich podatków odnowiono podium i ostatnio emporę muzyczną. Zdjęto warstwy kurzu, odświeżono kolory, naprawiono złocenia. Udrożniono wentylację, wzmocniono strop i tynki. Pochłonęło to do tej pory ponad 4 miliony złotych. Na dokończenie renowacji potrzeba jeszcze pięciu.

oczekują na renowację

By sala mogła olśnić swoim pięknem oprócz dalszej konserwacji fresków, modernizacji okien i ław trzeba jeszcze zainstalować oświetlenie i klimatyzację.

Fundacja
Dla tych, co chcą zachować anonimowość, ustawiona jest w auli skarbonka. Innym, którzy zdecydują się wesprzeć renowację zabytkowej części uniwersytetu, podpowiadamy, że istnieje fundacja, na której konto można wpłacać datki na rozwój nauki lub na renowację zabytków. Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego odwiedza rocznie ponad 100 tysięcy turystów, to jedna z najważniejszych atrakcji Wrocławia. Dlatego datki na renowację tego dzieła sztuk różnych: architektonicznej, rzeźbiarskiej, snycerskiej, malarskiej, zebranych w jednym miejscu to honor i zaszczyt.

tekst, zdjęcia Jerzy Dudzik

CATEGORIES
TAGS
Share This

COMMENTS

Wordpress (0)
Disqus ( )