Ladies Day na Partynicach, czyli Ascot po polsku – dużo zdjęć

Ladies Day na Partynicach, czyli Ascot po polsku – dużo zdjęć

Jak przystało na Ladies Day, piąty dzień wyścigowy na Partynicach był obfity w nakrycia głowy. Pogoda dopisała, było ciepło, może nawet zbyt ciepło i przedburzowo. Przegląd kapeluszy przeogromny. Od fantazyjnych fascynatorów po zwykłe wiejskie kapelusze słomkowe. Od staranie przemyślanego stroju w każdym szczególe, po zwykłe codzienne ubranie. Przegląd strojów przeogromny i świadczący o umiejętności ubierania się na szczególne okazje. Byli także przebierańcy, byle jakie codzienne odzienie i coś na głowie, lecz szyku w tym nie było. Także panowie do letniego lnianego ubrania potrafili włożyć na głowę szapoklak. To nie łamanie konwenansów, to żenada. Jeszcze sporo nauki przed wrocławskimi elitami, co to znaczy ubrać się elegancko na wyścigi.
Po torze biegały też konie. W najważniejszym biegu dnia, Crystal Cup wygrali faworyci po zaciętej walce. Na potrzeby tego biegu zostały wybudowane dwie nowe przeszkody, staw z wodą i tzw. bankiet, ziemna przeszkoda do wskoczenie i zeskoczenia. Totalizator nie płacił wysoko, więc raczej dla miłośników zakładów dzień nudny.
Za to towarzysko rewelacja. Pani Karolina Wajda i jej wspaniali jeźdźcy, pani Kluzik- Rostkowska na karym koniu w przepięknej karminowej sukni, pan Sawka w orszaku z przepięknym rzędem i przedstawiciele władzy w powozie. Orszakowi towarzyszyli strażnicy miejscy na koniach i dzieci na kucach. Widowiskowo, bardzo udane otwarcie. Pod koniec wyścigów burza przegoniła widzów.

tekst i zdjęcie: Jerzy Dudzik

_DSC7334_DSC7330_DSC7337_DSC7341_DSC7340_DSC7342_DSC7354_DSC7358_DSC7344Partynice Wrocław_DSC7373Partynice Wrocław_DSC7419

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany