Leki innowacyjne dla bogatych?

Leki innowacyjne dla bogatych?

Leki innowacyjne są, ale dostęp do niektórych z nich zależy od zasobności portfela. Polska jest jednym z krajów w Europie, który ma najwyższy procent udziału pieniędzy prywatnych w finansowaniu terapii. Co gorsze ten udział jest dwukrotnie wyższy od zaleceń WHO.

W Polsce dostęp do innowacji przychodzi ze znacznie dłuższym opóźnieniem niż w krajach Europy Zachodniej. To jest z jednej strony zrozumiałe, bo nie dysponujemy takimi możliwościami finansowymi jak Europa Zachodnia. Z drugiej strony ciągle nie rozpatrujemy decyzji na „tak” dla refundacji innowacji w kontekście szerszym, widząc że to też są oszczędności. Czyli szczepiąc albo lecząc we wczesnym etapie choroby również oszczędza się np. na zwolnieniach lekarskich.

- Polska jest krajem, w którym szybkość dostępu dla pacjenta do terapii innowacyjnych, czyli akcesu do finansowania publicznego, przychodzi ze znacznym opóźnieniem niż w państwach Europy Zachodniej. – mówi dr n. med. Dorota Hryniewiecka-Firlej, prezes zarządu i dyrektor Działu Global Innovative Pharma Business, Pfizer Polska.

Kiedy pojawia się innowacja, dostęp do pieniędzy publicznych i finansowania pacjentów jest wyraźnie opóźniony. Dodajmy, że Polska jest siódmym krajem w Europie, zaraz po Hiszpanii, który ma najwyższy procent udziału pieniędzy prywatnych w finansowaniu tych terapii.

- Polscy pacjenci robią co mogą. Próbują walczyć o siebie, próbują wspierać się dofinansowując terapię. Polska jest krajem numer jeden w Europie, który ma najwyższy procent udziału prywatnych pieniędzy w finansowaniu terapii. Dwukrotnie powyżej procenta zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia. - dodaje dr n. med. Dorota Hryniewiecka-Firlej.

Procedura refundacji mówi o maksymalnie dwóch latach. W Europie Zachodniej trwa to rok, 1,5 roku. W polskich refundacjach rzadko się zdarza, by z sukcesem zamknęły się w ciągu dwóch lat – od momentu rejestracji do refundacji. Zwykle jest to okres 3 lub 5 lat, a nawet w ogóle.

Źródło: Portal Newsrm.TV

fot. Pixabay

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany