Mam to wyczucie granicy

Krystyna Bałakier – profesjonalna stylistka, której blog www.balakier-style.pl pokazuje modę dla kobiet po pięćdziesiątce. Pokazuje co można ubiorem podkreślić lub zatuszować, co z czym zestawić i gdzie można to kupić. Hasło przewodnie jej strony to: moda po ludzku. Teksty ilustruje profesjonalnymi zdjęciami na których prezentuje konkretne zestawy ubrań. W tej chwili jej blog jest w finale konkursu na najlepszy dolnośląski blog roku.

Krystyna Bałakier

 

Ewelina Kodzis: Od kiedy trwa pani romans z modą?
Krystyna Bałakier: Zawsze się tym interesowałam, tylko że dawniej nie były to czasy dla stylistów. W sklepach było ciągle to samo. Dużo podróżowałam i za granicą widziałam, co można nosić, co można kupić. W momencie, kiedy to przyszło do nas i nareszcie nie ma problemu z kupieniem czegoś, nastały idealne czasy dla stylistów. Wybór jest tak duży, że trzeba wiedzieć, co z czym łączyć, bo można zrobić kolosalne błędy.

E.K.: Jakie są największe przestępstwa modowe Polek?
K.B.: Najbardziej nie lubię krótkich, białych, szerokich spodni z gumką w pasie, obcisłych elastycznych bluzeczek, które podkreślają wszystkie fałdki, nadmiaru błyskotek – złota, cekinów. Polki rzadko korzystają z dodatków, boją się kolorów, nagminnie ubierają się w rzeczy za duże lub za małe. Niektóre nosząc za duże ubrania chcą ukryć pewne mankamenty sylwetki, ale źle dopasowany rozmiar podkreśla to wszystko.

E.K.: Czego jeszcze seniorom nie wypada nosić?
K.B.: Zauważyłam, że jest taki moment w życiu kobiet, że chcą się odmłodzić i bardzo wiele z nich robi to w zły sposób. Przekraczają granicę „dzidzi-piernik” – za dużo biżuterii, cekiny, obcisłe lub nawet za małe rzeczy. Jednak ogólnie uważam, że więcej rzeczy seniorom wypada niż nie wypada

E.K.: Czy po przekroczeniu magicznej pięćdziesiątki trzeba poszukać całkowicie nowego stylu?
K.B.: Absolutnie nie. Podstawę swojego stylu określiłam mając 30 – 40 lat. Od tamtej pory nie stoję w miejscu, podążam za modą, ale nie jestem jej niewolnicą. Nowe rzeczy dopasowuję do siebie, sylwetki, wieku i do tego, co mam w szafie.

E.K.: Dobierać z klasyki, czy eksperymentować z nowościami?
K.B.: Jedno i drugie, elegancka klasyka zawsze jest modna, gdy ktoś ubiera się klasycznie – nie widać po nim wieku, podobnie działa korzystanie z nowinek. Stare ubrania można „odmłodzić” dokładając do nich nowe, ja tak robię cały czas.

E.K.: W co warto inwestować?
K.B.: Z pewnością lepiej kupić jedną lepszą jakościowo i droższą rzecz niż kilka tanich, ale byle jakich. Warto inwestować w dobrze dobraną klasykę – musi pasować rozmiarem i do zawartości naszej szafy.

E.K.: Gdzie szuka pani stylowych inspiracji?
K.B.: Wszędzie!

E.K.: Ale ma pani do tego talent i doświadczenie. A jeśli ktoś nie ma tego wyczucia? Czy powinien zdać się na rady sklepowych sprzedawców?

K.B.: Oj, nie – oni mają za zadanie sprzedać nam towar i będą mówić wszystko, żeby to zrobić. Koleżanek też lepiej na zakupy nie brać, bo czasami mogą być zazdrosne i źle doradzać… Najlepiej wybrać się na zakupy ze znajomym. Panowie coraz częściej znają się na modzie. Poza tym będzie to ktoś całkowicie obiektywny. Oczywiście można też poprosić o pomoc stylistkę.

E.K.: Czym się przede wszystkim kierować podczas zakupów?
K.B.: Najważniejsze, by ubranie pasowało do figury. Wyróżniam cztery podstawowe typy sylwetki: klepsydra – ramiona i biodra równej szerokości, zaznaczona talia, jabłko – brak talii, brzuszek, wąskie ramiona, szczuplejsze nogi, gruszka – szersze biodra, rozbudowane uda, wąskie ramiona, łyżeczka – figura chłopięca, szersze ramiona i szczupłe, zgrabne nogi. Wszystko polega na tym, by dążyć do klepsydry, do wyrównania dysproporcji sylwetki.

E.K.: Jaki typ sylwetki dominuje w naszym społeczeństwie?
K.B.: Gruszki. Panie o tym typie figury powinny poszerzać optycznie górę sylwetki, nosić jaśniejsze kolory na górze, ciemniejsze na dole. Przydadzą się też duże, szerokie naszyjniki, duże wzory, a jeśli ramiona są wąskie – bufki.

E.K.:We wrześniu odbędą się we Wrocławiu Dni Seniora. W programie jest kilka zabaw tanecznych. Jak się na nie ubrać?
K.B.: W pewnym wieku sylwetka ma już sporo mankamentów do ukrycia, dlatego proponuję, by – jeśli panie chcą się czuć swobodnie – wybrały sukienki. Odpowiednio dobrana do sylwetki sukienka najlepiej potrafi wyrównać wszystkie dysproporcje. I warto odważyć się na kolory!

E.K.: A co z makijażem?
K.B.: Powinien być bardzo delikatny, naturalny. Im makijaż mocniejszy, tym starzej wyglądamy. Proponuję dobrany kolorystycznie do cery podkład i róż na policzki – to zawsze „odświeża”. Na usta delikatny błyszczyk.

E.K.: Na blogu prezentuje pani „modę po ludzku”… czyli jaką?
K.B.: Nie przebieram się, tylko ubieram. Nie prezentuję drogich, markowych ciuchów, tylko to, co noszę na co dzień, to, co jest w mojej szafie. Jako stylistka nie chcę nikogo gwałtownie zmieniać. Z moimi klientkami rozmawiam, staram się zrozumieć ich potrzeby, a później wypracować razem z nimi odpowiedni styl. Mam stałe klientki, niektóre mają specjalne potrzeby, jeżdżą na wózku. Przychodzą panie, które zmieniają styl, bo właśnie np. przeszły na emeryturę, a wcześniej pracowały jako typowe biznesmenki. Zgłaszają się też młodzi mężczyźni, którzy chcą wyglądać modnie, ale boją się, że w jakiś sposób przesadzą, co spotka się ze złą reakcją otoczenia – zgłaszają się do mnie, żebym im powiedziała, gdzie jest ta granica. Ja mam to wyczucie granicy, choć przyznaję, że lubię też eksperymentować. Ulica jest bardzo nietolerancyjna, a ludzie sami wciskają się w sztywne ramy tego, co „bezpiecznie” jest nosić, bo boją się wyróżniać. Na blogu przede wszystkim doradzam i pokazuję przykłady, doradzam, jak łączyć kolory. Często jest tak, że ludzie młodzi wchodzą na moją stronę i później piszą mi, że pokazują blog swoim mamom, babciom. Ludzie w moim wieku niechętnie korzystają z komputera. To nie jest dobrze, moim zdaniem.

E.K.: Jak zachęciłaby pani seniorów do korzystania z internetu?
K.B.: Powiedziałabym, że nie ma się czego obawiać, to jest bardzo łatwe – ja uczyłam się wszystkiego sama. Oczywiście trzeba włożyć w naukę trochę pracy, ale warto, bo komputer to okno na świat, lepiej siedzieć przy komputerze niż oglądać seriale. Jeśli ktoś się nie rozwija i stoi w miejscu, to w rzeczywistości się cofa i sam ogranicza swoje możliwości. Świat idzie do przodu i jeśli idziemy za nim – też się rozwijamy i automatycznie stajemy się młodsi duchem, lepiej rozumiemy następne pokolenie. Jeśli się zamykamy, odwracamy – szybciej się starzejemy, a młodsi nie bardzo nas rozumieją… Zaczynamy czuć się wykluczeni, choć w rzeczywistości sami jesteśmy sobie winni. Dlatego bardzo zachęcam do otwarcia się na internet i ogólnie nowości. Nie wiem, co będzie za 20 lat, ale z chęcią wejdę w każdą nowość, którą czas przyniesie.

źródło: Archiwum Gazeta Senior 2013 r (dawniej Czerwony Portfelik Senior)

Krystyna Bałakier_Gazeta Snior 2013

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany