Moja przygoda z Afryką

Moja przygoda z Afryką

Pani Maria Marchwicka, uczestniczka warsztatów dziennikarskich na UTW w UWr. prowadzonych przez Magdę Wieteską, jest zapaloną turystką. Tym razem dzieli się z naszymi czytelnikami wrażeniami z pobytu w Tunezji.

W 2007 r. przez tydzień razem z córką gościłam w Tunezji. Trafiłyśmy do Susse, największego i najpiękniejszego kurortu tego kraju. Mieszkałyśmy w hotelu z basenem, oddalonym od drogi szybkiego ruchu, w pobliżu promenady nadmorskiej.
Z wycieczki tej do dziś towarzyszą mi niezapomniane wrażenia.

Zwiedziłyśmy Muzeum Narodowe Bardo, słynące z największej w całej Afryce Północnej kolekcji mozaik. Kolekcja ta składa się z pamiątek z czasów rzymskiego panowania. Mozaiki przedstawiają różne sceny i obrazy, np. Daniela w jaskini lwa, budowniczych przy pracy, chrześcijańskie symbole (gołębie, winogrona). Można zobaczyć tu sceny ofiar składanych bogom w słusznej intencji, np. prośbach o deszcz – najpierw ofiarę składano z młodych chłopców, a później ze zwierząt. Zachowały się też punickie sarkofagi. Zwiedzać można również sale i przedsionek haremu.

Państwo policyjne
18 marca 2015 r. doszło w Tunisie do zamachu terrorystycznego. Śmierć poniosły 23 osoby zwiedzające Muzeum Bardo. Osiem lat wcześniej, gdy zwiedzałam muzeum, już słyszało się, że Tunezja to państwo policyjne, choć nikt z nas wtedy nie brał tego do serca. Zastanawiało nas jedynie, że hotele są ogrodzone, a żaden z tubylców, poza obsługą, nie może wejść na ich teren. Przed bramą stało dwóch ochroniarzy, którzy wpuszczali tylko turystów, odznaczających się specjalnymi bransoletkami na rękach.

Kartagina i Medyna
Kartaginę od Tunisu dzieli zaledwie 15 kilometrów. W Parku Archeologicznym mieszczą się łaźnie rzymskie i pozostałości rzymskich willi. Na zboczach wzgórza widać wysokie ściany domów. Przez ostatnich 10 lat archeolodzy prowadzili tu prace wykopaliskowe, aby ratować resztki zabytków. W parku rosną krzewy pieprzu (pocierając ich liście, poczujemy zapach tej przyprawy), a wiosną kwitną drzewa granatów.
Zwiedziłyśmy Medynę ze starą zabudową mieszkalną oraz licznymi meczetami, a także urokliwe miasteczko artystów – Sidi Bou Said, położone na wzgórzu. Przyjeżdżają tu zamożni Tunezyjczycy w podróż poślubną.

Legenda muzułmańska
Legenda muzułmańska głosi, że św. Franciszek odszedł niespostrzeżenie ze swojej armii, ożenił się z Berberyjką i stał się miejscowym świętym. Spowodował też, że w Sidi Bou Said, słynącym z umiejętności leczenia reumatyzmu, przestały żądlić skorpiony. Na szczycie starożytnego przylądka Kartaginy zbudowano klasztor, aby chronić wybrzeże przed chrześcijanami i łupieżcami. W tej właśnie twierdzy zmarł św. Franciszek.

Nocowanie na plaży
Dalszy ciąg naszej wycieczki to Tunis, stolica Tunezji, chyba jedyne miasto w tym kraju, gdzie przestrzega się przepisów drogowych. Spacerując promenadą zauważyłam, że pod wieczór całe rodziny Tunezyjczyków – z dziećmi, bagażami, kierują się w stronę plaży. Jak się okazało, zostają tam na całą noc. Powód jest bardzo prozaiczny – w domach jest bardzo gorąco, a na klimatyzację mogą pozwolić sobie tylko nieliczni. Prąd w Tunezji jest bardzo drogi.

Prawa kobiet
Nauka w Tunezji jest obowiązkowa, ale uwaga – tylko w gimnazjum, bo w liceum już nie.
Tunezja to najbardziej liberalny kraj arabski, o czym świadczą m.in. rozbudowane prawa kobiet. Kobiety zawdzięczają je pierwszej żonie pierwszego prezydenta tego kraju – Habiba Burgiby, która była Francuzką. Niektórzy uważają, że to ona przekonała męża do kilku wielkich reform, m.in. zniesienia wielożeństwa czy zaprzestania noszenia tradycyjnych chust przez kobiety arabskie. Tunezyjki mają nawet własne święto kobiet obchodzone 13 sierpnia.
Kobiety odgrywają również znaczącą rolę w tutejszym rządzie i dyplomacji. Dziewczęta stanowią 55 procent studentów na uniwersytetach. Od 1967 r. zalegalizowano aborcję, dostępną obecnie na życzenie kobiety i bezpłatną. W Tunezji istnieje legalna prostytucja oraz domy publiczne.

Warte uwagi
Wybierając się na wypoczynek do tego kraju należy pamiętać, że jest to kraj muzułmański, gdzie spożywanie alkoholu jest zabronione. Warto popróbować miejscowych przysmaków: owoców morza, baraniny, koźliny. Owoce w Tunezji dojrzewają jednak dopiero w październiku. Niestety, woda jest tu bardzo droga, a należy pić tylko butelkowaną.
Tunezyjczycy to niezwykle gościnny naród. Chętnie wybrałabym się tu ponownie, gdybym wiedziała, że nie grozi mi żadne niebezpieczeństwo.
Maria Marchwicka

Źródło: „Gazeta Senior” Wrocław marzec-kwiecień 2016
fot. Archiwum prywatne

Port El Kantanoui. Na zdjęciu widać piękny kaktus, niestety nie kwitnie

Port El Kantanoui. Na zdjęciu widać piękny kaktus, niestety nie kwitnie

Aleja parkowa w Kartaginie

Mury Mediny. W tle wspaniały oleander

Mury Mediny. W tle wspaniały oleander

Bajkowy Port El Kantaoui

Bajkowy Port El Kantaoui

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany