Na spełnienie marzeń nigdy nie jest za późno

Na spełnienie marzeń nigdy nie jest za późno

Mam 74 lata i dopiero po sześćdziesiątce, kiedy przeszedłem na emeryturę zacząłem myśleć o moich marzeniach sprzed ponad półwiecza i je realizować.

Moja historia zaczyna się dość wcześnie. Już w trakcie szkoły podstawowej interesowałem się wodą, kajakami, wędkowaniem – może dlatego, że mieszkałem nad rzeką Wartą, na Ratajach. W czwartej klasie podstawówki zbudowałem kajaczek, którym pływałem po ratajskich gliniankach. Jakiż byłem z siebie dumny! Wielkie plany w mojej głowie zakiełkowały w szkole średniej. Z kolegami ze szkolnej ławy marzyliśmy o odbyciu wyprawy (jako piraci) lokalnymi rzekami. Na mapie to tak ładnie wyglądało – a jakie wydawało się proste! Ze szczenięcych marzeń oczywiście nic nie wyszło. Długo czekałem na sprzyjający czas. Przez te wszystkie lata zbudowałem dwie łódki żaglowe i łódź wędkarską. Czułem niedosyt, ale studia, praca zawodowa, obowiązki i rodzicielstwo były w tamtym czasie ważniejsze.

Do realizacji opłynięcia Warty i Noteci, czyli szlaku wodnego nazywanego „Wielką Pętlą Wielkopolską” powróciłem po 60 latach. Obecnie WPW to około 690 km Noteci, Warty, jezior i kanałów oraz 34 śluzy, których znakomita część ma zabytkowy charakter i jest napędzana ręcznie. WPW rozciąga się w czworokącie stworzonym przez miejscowości Gorzów Wielkopolski, Bydgoszcz, Konin i Poznań. Opiszę trochę historię tego wodnego szlaku: budowę zaczęto w 1882 roku, a ostatni kanał zamykający pętlę wykonano w 1950 roku. WPW stanowi fragment europejskiej drogi wodnej E70 łączącej Europę Zachodnią z Kaliningradem. WPW opłynąłem etapami:

  • I etap w roku 2009: Poznań – Międzychód – zakończony awarią silnika,

  • II etap w roku 2010: Poznań – Drezdenko – również niepowodzenie i znów awaria silnika,

  • III etap w roku 2012: Poznań – Czarnków – wyprawa udana,

  • IV etap w roku 2014: Czarnków – Bydgoszcz – Konin – Poznań – zakończony pełnym sukcesem, czyli zamknięciem pętli.

Pierwsze dwa etapy przepłynąłem na własnoręcznie wykonanej za grosze maleńkiej łodzi Kabokle (odkrytej, wiosłowo-motorowej z pomocniczym żagielkiem i starym, jeszcze radzieckim silnikiem).

Etap III i IV przepłynąłem na łodzi Kabokle 2, której skorupę zakupiłem od producenta. Skorupę samodzielnie zabudowałem pokładem i kabiną – poświęciłem na to półtora roku majsterkowania w garażu. Łódka dobrze sprawdziła się w wieloetapowej włóczędze. Rodzina i przyjaciele wspierali mnie i gorąco kibicowali, choć miałem wrażenie, że nie do końca wierzą w powodzenie mojej samotnej wyprawy. Udowodniłem i im, i sobie, że mogę tego dokonać.

Zobaczyć wschód słońca nad rzeką, kiedy wokół budzi się przyroda to wielkie przeżycie. Z dala od miasta po kilku dniach wszystkie zmysły wyostrzają się, a doznania są bardziej intensywne. Krajobraz czaruje widokami, jakich często się nie spotyka. Można posłuchać koncertu żab, zobaczyć nurkujące wydry i bobry, bardzo płochliwe, polujące czaple siwe, dumnie kroczące bociany, a w oddali sarny u wodopoju. Rano – spowita mgłą rzeka, a w niej drapieżne ryby polujące na narybek. Przyroda nieożywiona również dostarcza mnóstwa ciekawych wrażeń. Przepłynąłem wszystkie 34 śluzy i jazy, to niezapomniane przeżycie. Miłe spotkania ze wspaniałą bracią wodniacką, która pozdrawia okrzykiem „ahoj!”, wieczory na biwaku czy w przystani – marinie, nieoceniona i bezinteresowna pomoc w trudnych chwilach, przyjaźń, wspólne plany na kolejne rejsy.

Można śmiało powiedzieć, że warto marzyć. Pamiętajmy, że z każdą uciekająca chwilą mamy mniej czasu na ich realizację. Pamiętajmy też, że nigdy nie jest za późno! Spełnianie marzeń nawet po tak wielu latach daje ogromną satysfakcję i pobudza do dalszych wyzwań.

W przyszłych sezonach planuję, o ile zdrowie i finanse pozwolą, przepłynąć Pętlę Żuławską. A może popłynę do Berlina i pokonam słynną atrakcję: Śluzę Odra-Hawela-Szprewa? Różnica poziomów na tej śluzie to 30 metrów! A może na Mazury, choć są tak bardzo oblegane?

Ahoj!

Edmund Jurdziński

Osoby chcące nawiązać ze mną kontakt, mające tę samą pasję, ale nie tyko, zapraszam do mailowania: staryjurdziu@gmail.com

 

002 003 004 005
007 008 DSC_0203 DSC_0220 DSC_0238 OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Słowa kluczowe
  1. Gratulacje Edmundzie!!
    I tak powinna wyglądać aktywność seniorów. Obojętnie w jakiej dziedzinie.
    Moje zainteresowania to ochrona środowiska,działania na rzecz społeczności lokalnej,jednym słowem poprawy warunków życia.
    Seniorzy nie dajcie się zmarginalizować,”odsłonić firanki” i aktywnie żyć!!

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany