Nad jeziorem Melar – Szwecja

Nad jeziorem Melar – Szwecja

Listopad, dzień już krótki, ale nastroje turystyczne, ciepłe kurtki i kolorowe obrazki za oknem i nie pada. Przed wejściem do barów palą się latarenki zapraszające na „małe co nieco”. Na domkach liczne proporczyki, chorągiewki w barwach narodowych. To oczywiście okolice Sztokholmu.

3

Jest ranek, rześko, około zera, zza chmur od czasu do czasu przebija słońce.

1

Autobus to nie jest wymarzony środek komunikacji fotografa, ale budżet zmusza do karkołomnych decyzji. Ważne, żeby siedzieć blisko wyjścia w autokarze, zanim poustawiam światło, reszta zdąży wysiąść i pomaszerujemy w grupie. Udało się.

8

Jedziemy, o dziesiątej będziemy w Sztokholmie, pooglądamy budynki przez szybę autokaru.

4

Podążamy do Södertälje. Poprawność polityczna nie pozwala kląć, ale tu światło ucieka, a my próbujemy zaparkować, żeby zobaczyć, czy muzułmanie już wstali z łóżek, w piątek to oni mają święto. Fakt, że w tym prastarym (z X wieku) miasteczku mieszka największa w Europie asyryjska diaspora, nie zmienia mojego zniechęcenia.

20

Pstryknąłem ratusz, ktoś się zgubił, normalne, a następny przystanek to zamek Gripsholm.

5

Wyskoczyłem pierwszy i pędzę i pstrykam. A to runiczne kamienie, a to zamek, w którym przechowywane są muzealne eksponaty zrabowane w czasie najazdów na Polskę. Tutaj też urodził się Zygmunt III Waza. Do środka nie wchodzimy, brak czasu. A tak w ogóle to powinniśmy, jako Polacy, mieć wstęp za darmo. Większość zbiorów muzealnych pochodzi przecież z Polski. Miasteczko Mariefred z kościołem na wysokiej skale. Filiżanka czekolady na świeżym powietrzu z kolanami okrytymi pledem i od razu ciepła błogość. Pogoda nie rozpieszcza.

6

Jedziemy do Drottingholm, to pałac Katarzyny Jagiellonki, teraz przebudowany i zamieszkały przez rodzinę królewską. Część prywatna oddzielona jest od zwiedzających plastikową taśmą. I choć to listopad to turystów nie brakuje. Od strony jeziora Melar pałac też ładnie się komponuje, pomimo siąpiącej mżawki. A wnętrza, bogate wyposażone w wiele przedmiotów zrabowanych w czasie potopu z Rzeczpospolitej.

7

Zapada zmierzch, więc do autobusu i spać. Ranek lekko zachmurzony, dzisiaj będzie ładnie, może słońce, wszak to listopad. Jedziemy do Uppsali. Sztokholm ładnie wygląda zza szyby. Po drodze Sigtuna.

9

W Sigtunie drewniane domki z bali odnowione farbą „falun red”. Kiedyś kolor zarezerwowany dla panujących, teraz jest znakiem rozpoznawczym Szwecji. Większość zabudowań pokryta jest farbą w tym żelazistym kolorze. Tutaj można wstąpić, by skosztować lokalnych przysmaków.

Po jeziorze Melar pływają dorodne, apetyczne gęsi.

10

W Sigtunie mieszkała i prowadziła intrygi córka Mieszka I Świętosława, zwana w Szwecji Sygryda, a w Danii Gunhilda. Była żoną Eryka Zwycięskiego. Po śmierci męża spaliła zamek wraz z zalotnikami, byli coś zbyt natarczywi. Wyszła za mąż za Svena Widłobrodego i urodziła Haralda II Svensona i Kanuta II Wielkiego. Podobno mieszkała do śmierci w Anglii razem z synem Kanutem II, królem Anglii.

11

O, Upsala, kościół przeogromny.

A chwilę później jedziemy podziwiać wieże katedry w Uppsali, oj wielkie, a w kościele zajęcia dla dzieci z rysowania. Na ulicach rowery i studenci.

12

Ratusz w Upsali. Powoli zapada zmierzch. Przejedziemy przez Sztokholm, nocą.

I nareszcie całe pół dnia na zwiedzanie stolicy, program napięty.

13

Stateczki i promy pływają po jeziorze Melar.

Zrezygnowałem z oglądania wraku Wasa, obejrzałem film w autobusie. Poszedłem na spacer do parku Djurgarden, to tuż obok.

16

A tak w centrum miasta, nad jeziorem Melar, (szw. Mälaren) podglądałem kolegę od fotografii jak podglądał czaple, posiedziałem na ławeczce, popatrzyłem na wodę, by po chwili ruszyć szlifować miejskie bruki Gamla Stan (Stare Miasto).

14

Ratusz, tutaj rozdają Noble

15

Centrum Kongresowe, świetne hotele w pobliżu i rewelacyjne widoki na jezioro, na pałac królewski, na port.

17

Gamla Stan (Stare Miasto)

18

I tak powoli zapadał zmierzch, w witrynach sklepowych zapalały się świąteczne ozdoby, jeszcze tylko spojrzenie na żaglowiec i zaczyna się powrót do domu.

18

Odnoszę wrażenie, że połowa Szwecji jest położona nad jeziorem Melar, a może my tylko jeździliśmy dookoła. Oczywiście wygodniej jest pływać promami?

Tekst i zdjęcia: Jerzy Dudzik

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany