Obrazoburcza i skandalizująca – Sztuka przez duże S?

Obrazoburcza i skandalizująca – Sztuka przez duże S?

Obrazoburcza, skandalizująca, tajemnicza grupa artystów pojawiła się w przestrzeni publicznej w 2008 roku. Nie podają swoich nazwisk, nie podpisują obrazów, nie pokazują twarzy, nie liczą się z krytykami, walą na odlew w tych, co maja poczucie humoru i w tych, co się obrażają. Są obrazoburczy, nieugięci i pokazują rzeczywistość. Cytują Gombrowicza w swoim manifeście i prowadzą bloga, bo uważają że Internet daje wolność. Dlaczego więc znaleźli się w Galerii Miejskiej? 

Wolność
Pewno to kwestia skali i odbioru, w Internecie jednak brakuje rozmachu, a profesjonalne oświetlenie dodaje prezentowanym obrazom dodatkowych smaków i wrażeń.
Tą wystawę trzeba koniecznie zobaczyć, żeby otrzeć się o wolną, uwolnioną od urzędniczych dotacji SZTUKĘ. Jakość warsztatu zachwyca, a treść powala. Co ciekawe, obrazy są łatwe w odbiorze, część ma napisy i objaśnienia więc warto zatrzymać się i poczytać, a treści potrafią zaskakiwać.

Anonimowość
Obrazy wyśmiewają nasze przywary, krytyków, pseudoartystów i wywołują spore emocje u wszystkich. A to dobrze świadczy o prezentowanych pracach. Dlaczego nie podpisują obrazów? Bo nie chcą sprzedawać nazwisk, chcą sztukę i wolność wypowiedzi pokazywać, podkreślają niezależność, sprzeciwiają się wyabstrahowaniu sztuki z szeroko pojętej kultury.

Sztuka przez duże S
W swoim manifeście napisali: „Tak mało chodzi po tym świecie krytyków, którzy cenią sztukę i artystów, którzy cenią rzeczywistość ponad swoje sztuczne, interesowne idee. Interesowne, egoistyczne, płytkie prostackie, byleby trzymały się ogólnie przyjętego, modnego zachodniego protokołu, zapewniającego prestiż i pieniądze. Nie dość, że święcie wierzą w swoją powinność zmiany świata, to zawzięcie szczerząc kły, wykopują każdego nieuległego im artystę, jeśli ten śmie zbliżyć się do świecznika, na którym oni już dumnie paradują. Tak, bo oni tak naprawdę Artystów nienawidzą! Impotenci z ciałem wyssanym z wszelkich soków zapluliby jadem za to tylko, że Artysta tworzy z niepojętą dla nich rozkoszą, której nigdy nie będą w stanie doświadczyć. Nienawidzą za pulsującą w żyłach krew, za żywe wypowiadanie swojej epoki i siebie z taką swobodą, w sposób naturalny. Czy jest jakikolwiek, choćby najdrobniejszy powód by brać pod uwagę ich teksty, ich łkania o nowy porządek?

Dlaczego nie wrócić do źródeł, porzucić tych grabarzy sztuki i wskrzesić OSOBOWOŚCI? Wskrzesić tych, o których nie można mówić w sposób nudny, pospolity…? Niech oni zaś obudzą Ducha w dzisiejszych Artystach, którzy tak lekko przyjęli role parobków, czekających tak infantylnie, tak potulnie, na każde skinienie palcem opiekunów. Droga publiczności… Jeśli spotkacie Sztukę przez duże S to Ona Sztuka pokaże wam głębię, Ona Sztuka pokaże wam ostrą piękność współczesności.”

Wystawa do oglądania do 12 marca w Galerii Miejskiej we Wrocławiu. Wstęp wolny.

a_DSC3581

_DSC3565

_DSC3567

_DSC3573

_DSC3585

a_DSC3599

_DSC3591

_DSC3596

a_DSC3586

a_DSC3590

Tekst i zdjęcia: Jerzy Dudzik

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany