Operacja zaćmy przywraca wzrok!

Operacja zaćmy przywraca wzrok!

Zaćmę operowano już w… starożytności. Oczywiście, nie tak samo jak dziś i nie z takimi efektami. Wtedy konieczne było noszenie ciężkich szkieł korekcyjnych. Na pomysł sztucznych soczewek wpadł sir Harold Ridley, na skutek obserwacji pilotów po II wojnie światowej…

Operacje zaćmy to jedne z najczęściej wykonywanych operacji w okulistyce. – W Polsce na zaćmę może cierpieć już ponad 1 mln osóbmówi prof. Iwona Grabska-Liberek, prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego. Dla nich operacja jest szansą na przywrócenie wzroku i powrót do normalnej aktywności – nie tylko zawodowej, ale również dotyczącej codziennego funkcjonowania.

Okulistyka jest obecnie na takim poziomie, że nawet w najbardziej zaawansowanych przypadkach zaćmy, kiedy pacjent praktycznie nie widzi już światła, jesteśmy w stanie przywrócić mu wzrok – albo całkowicie, albo w dużej części – dodaje dr Andrzej Dmitriew z Katedry i Kliniki Okulistyki Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu na łamach portalu wiadomosci.onet.pl.

Soczewki używane w operacjach zaćmy zastępują naturalną soczewkę oka, która uległa zmętnieniu. Istnieje wiele ich rodzajów, co umożliwia wybór soczewki odpowiadającej potrzebom konkretnego pacjenta. Dzięki nim, po operacji zaćmy nie ma już potrzeby noszenia ciężkich okularów korekcyjnych, które równoważyłyby nadwzroczność powstającą po usunięciu soczewki.

A zaczęło się w starożytności…

Historia operacji zaćmy, zwanej dawniej kataraktą, sięga czasów starożytności. Odbywały się one, oczywiście, bez wprowadzania sztucznych soczewek. Utrata mocy optycznej oka zmuszała jednak do noszenia okularów korekcyjnych. Nowoczesne operacje polegają na usunięciu soczewki po rozbiciu jej za pomocą ultradźwięków i wprowadzeniu na jej miejsce sztucznej soczewki. To ostatnie zawdzięczamy brytyjskiemu okuliście. Sir Harold Ridley obserwując pilotów po II wojnie światowej, zauważył, że w ich oczach tkwiły fragmenty szyb samolotów, przez co nie dochodziło przez lata do rozwoju stanu zapalnego. Szyby samolotów produkowano wtedy z plexiglasu, który miał mniejszy ciężar niż szkło, a przy tym pozostawał przezroczysty i twardy. Brytyjski okulista wykorzystał właśnie ten materiał do stworzenia pierwszej soczewki wewnątrzgałkowej, a zabieg przeprowadzony z jej użyciem w 1949 r., zwieńczony został sukcesem. Kolejne dziesięciolecia przynosiły nowe rodzaje materiałów, które umożliwiły zwijanie soczewki, a w konsekwencji – zmniejszenie wymiarów nacięć wykonywanych w trakcie operacji. Przy nowoczesnych soczewkach zwijalnych, które wprowadzono w 1967 r., mają one zaledwie 1,6 mm, a zabieg może być wykonywany w trybie „chirurgii jednego dnia”.

Nowoczesne soczewki wewnątrzgałkowe – rewolucja w okulistyce

Soczewki wewnątrzgałkowe są miękkie i zwijalne, dlatego można je wprowadzić do wnętrza oka za pomocą małego nacięcia. Ramiona soczewek, zwane haptenami, zapobiegają zmianie jej pozycji. Soczewki sferyczne, pierwsze zatwierdzone do korekcji zaćmy, nie odpowiadają naturalnemu kształtowi soczewki oka. Jej krzywizna jest różna w centrum i na obwodzie. Soczewki sferyczne powodowały powstawanie zniekształceń obrazu, które utrudniały pracę w słabym oświetleniu czy prowadzenie pojazdów w nocy. Coraz częściej stosuje się soczewki „premium” – asferyczne, toryczne i wieloogniskowe.

Soczewki „premium” lepsza jakość widzenia

Nowoczesne soczewki asferyczne mają krzywiznę naśladującą tę, która cechuje ludzką soczewkę oka. Dlatego zapewniają znacznie lepszą ostrość widzenia – również przy ograniczonym świetle. Z kolei soczewki toryczne dodatkowo umożliwiają usunięcie współistniejącej wady wzroku – astygmatyzmu. Ich wszczepienie wymaga większej precyzji, ale pozwala uniknąć dodatkowych operacji, mających na celu zmniejszenie niezborności. Soczewki akomodujące znoszą natomiast potrzebę noszenia okularów do czytania, ponieważ zwiększają ostrość wzroku podczas patrzenia na blisko położone obiekty. Wieloogniskowe soczewki mogą zapewniać nawet lepszą ostrość wzroku do bliży niż soczewki akomodujące, jak twierdzą autorzy publikacji w Journal of cataract and refractive surgery.

Na NFZ

Zabieg operacji zaćmy z wszczepieniem soczewki jest refundowany przez NFZ, ale trzeba na niego czekać około trzy lata. Koszty zabiegu z wszczepieniem soczewki „premium” trzeba jednak pokryć z własnej kieszeni. W zależności od wybranej soczewki dopłata do zabiegu może wynieść od 700 do 4500 zł. Okulista powinien wskazać, jaki typ soczewki będzie najbardziej korzystny dla danego przypadku.

Więcej o operacji zaćmy a także tzw. turystyce okulistycznej przeczytasz na https://www.tourmedica.pl/artykuly-medyczne/operacje-zacmy/

CATEGORIES
TAGS
Share This

COMMENTS

Wordpress (2)
  • Józka 3 lata

    Operacja zaćmy może i przywraca wzrok tylko najpierw się trzeba dostać na nią. Moja mama ma czekać 2 lata co wg mnie nie powinno mieć miejsca. Zagranicą można leczyć zaćmę na koszt NFZ i tak zrobimy. My jedziemy do Berlina do kliniki Optegra. Czas oczekiwania na zabieg to tylko 2 tygodnie, a nie 2 lata. Koszt tylko 499 zł z transportem i wszystkie formalności z NFZ załatwione.

  • Oj, zdecydowanie tak. Moja babcia miała robiony zabieg i dzięki niemu odzyskała zdrowy wzrok!

  • Disqus (0 )