Poczucie solidarności

Poczucie solidarności

„Nie każdy ma tę siłę przebicia, nie każdy ma tyle pewności siebie i odwagi, by korzystać z tego, co oferują nasze czasy. W Związku zachowała się ta lokalna, sąsiedzka atmosfera, nasi członkowie znają się z osiedla, z pracy, przyjaźnią się od lat” – o Polskim Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów opowiada pani Michalina Witczak, przewodnicząca Zarządu Okręgowego we Wrocławiu.

Ewelina Kodzis: Jak to się stało, że działa Pani w Polskim Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów?
Michalina Witczak: Po przejściu na emeryturę brakowało mi kontaktu z ludźmi. Wcześniej przez 30 lat pracowałam z młodzieżą jako nauczycielka w szkole średniej. Nie mogłam i nie chciałam z dnia na dzień po prostu zamknąć się w czterech ścianach i zająć się tylko swoimi sprawami. Pojawiały się już wtedy kluby seniora i uniwersytety trzeciego wieku, ale pierwszy kontakt z ludźmi z Polskiego Związku Emerytów, Rencistów i Inwalidów uświadomił mi, że tutaj jest moje miejsce i to tutaj będę potrzebna. W innych organizacjach to ja korzystam – słucham wykładów, pogłębiam wiedzę, a tutaj muszę dawać coś z siebie. Zachęcić ludzi do uczestnictwa w życiu społecznym, kulturalnym. Muszę uruchomić swoja kreatywność, przeznaczyć na to swój czas, zrobić coś, by pomóc innym. Tutaj mogę realizować moją potrzebę bycia użyteczną bardziej niż gdziekolwiek indziej.

E.K.: Seniorzy twierdzą, że w Związku panuje niezwykle rodzinna, ciepła atmosfera. Że nie istnieją żadne bariery…
M.W.: Przychodzą tu ludzie, którzy chcą czuć, że w razie problemów – mogą liczyć na pomocną dłoń. To miła świadomość, że ktoś o nas zadba, pomoże nam. Trzeba pamiętać, że seniorzy wychowali się w innym ustroju. Często przez całe życie byli zatrudnieni w dużych zakładach, pracowali z tymi samymi ludźmi, razem jeździli na wczasy organizowane przez te zakłady. Wytwarzały się między nimi więzi. Teraz zmienił się ustrój, wszystko działa na innych zasadach. O wiele rzeczy trzeba się zatroszczyć samemu. Nie każdy ma tę siłę przebicia, nie każdy ma tyle pewności siebie i odwagi, by korzystać z tego, co oferują nasze czasy. W Związku zachowała się ta lokalna, „sąsiedzka” atmosfera, nasi członkowie znają się z osiedla, z pracy, przyjaźnią się od lat.

E.K.: Jaką strukturę ma Związek?
M.W.: Zarząd Okręgowy ma 20 Oddziałów Rejonowych, których działalność koordynuje. W samym Wrocławiu są 4 oddziały: Psie Pole, Krzyki, Stare Miasto i Fabryczna, a oprócz tego na terenie dawnego województwa wrocławskiego znajduje się jeszcze 16 oddziałów. Niektóre z nich mają koła środowiskowe czy terenowe – wszystko po to, by być jeszcze bliżej ludzi, by ułatwić im dostęp do tego, co możemy dla nich zrobić. Często jest tak, że seniorzy stają się więźniami własnej dzielnicy, gdyż nie są już tak sprawni fizycznie jak kiedyś i dojazd do centrum może być już ponad ich siły. Oddziały i koła włączają się w przeróżne akcje, współpracujemy z burmistrzami, wójtami, organizacjami.

E.K.: Na jaką pomoc mogą liczyć członkowie Związku? Jakie formy wsparcia Państwo zapewniacie?
M.W.: Najbardziej potrzebującym rozdajemy paczki żywnościowe z Banku Żywności. Przyznajemy zapomogi. Czasami zdarza się, że któryś z naszych członków znajdzie się w trudnej sytuacji finansowej – czy to z powodu choroby, czy kradzieży, czy wypadku. Nie są to wysokie kwoty, ale zawsze to jakaś pomoc. Łączy nas poczucie solidarności. Nasi członkowie odwiedzają się wzajemnie. Na takie odwiedziny liczyć mogą zwłaszcza osoby, które mają problemy z poruszaniem się, chorują. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi zakupy, poda lekarstwa. Mogą się do nas zgłaszać osoby, które mają problem z załatwieniem czegoś, nie wiedzą do kogo się zgłosić, gdzie zasięgnąć porady, do jakiego specjalisty pójść. Podpowiadamy, kierujemy, informujemy.

E.K.: Spędzacie Państwo wspólnie czas?
M.W.: Tak, oprócz tego typu pomocy organizujemy również atrakcyjne wyjazdy – szukamy korzystnych finansowo ofert, dobrych warunków, jeździmy poza sezonem, negocjujemy ceny, a w wszystko po to, by jak najwięcej osób mogło skorzystać. Podczas wspólnych wyjazdów seniorzy mogą czuć się bezpiecznie, wszystko jest zorganizowane. W tym roku z naszej oferty wyjazdowej skorzystało już ponad 300 osób. Wrocławscy seniorzy szczególnie upodobali sobie wyjazdy nad morze. Spotykamy się też na warsztatach, szkoleniach – wspólne zdobywanie wiedzy integruje, a sama wiedza pomaga w życiu. Współpracujemy z młodzieżą, do tej pory ze wzruszeniem wspominamy wspaniały program artystyczny, który przygotowali dla nas uczniowie ze szkoły integracyjnej. Kiedyś podziwialiśmy występ romskich dzieci – taniec, śpiew, energia, byliśmy urzeczeni ich wdziękiem. Innym znów razem zorganizowaliśmy pokazy kulinarne – można było poznać zagraniczne smaki.

E.K.: Co trzeba zrobić, żeby zapisać się do Związku?
M.W.: Należy zgłosić się do naszej siedziby, wypełnić deklarację, opłacić wpisowe w wysokości 8 zł. Comiesięczne składki wynoszą 2,5 zł. Zachęcamy do zapisywania się. Wiele kół czeka na nowych członków, na osoby z ikrą, zapałem i pozytywnym nastawieniem.

POLSKI ZWIĄZEK EMERYTÓW, RENCISTÓW I INWALIDÓW
ODDZIAŁ OKRĘGOWY
ul. Podwale 14, 50-043 Wrocław
Biuro czynne: poniedziałek – czwartek, godz. 9.00 – 13.00
tel./ fax 71 359 02 38
www.pzerii.eu
senioremeryt@gmail.com

Źródło: Czerwony Portfelik Senior, wydanie: Wrocław wrzesień-październik 2014

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany