Poradnik początkującego grzybiarza – cz. 2

Poradnik początkującego grzybiarza – cz. 2

Kiedy jest najlepsza pora na zbieranie grzybów? W co się ubrać i jak nie zgubić się w terenie? Czy istnieją szkoły grzybobrania?

Na te i inne pytania odpowiada Artur Kasprzycki z Łodzi, współadministrator strony „Znani Grzybiarze”, który zbiera grzyby od samego dzieciństwa. Ma swoje ulubione miejsca w lesie, zawsze obdarowuje rodzinę grzybami, a grzybobranie uważa za tanią i przyjemną formę rekreacji.

Kiedy iść do lasu?
Jeśli chcemy wrócić do domu zadowoleni, to na grzyby należy wybrać się już o świcie. Pamiętajmy, że im późniejsza godzina, tym więcej grzybiarzy w lesie, co znacznie zmniejsza nasze szanse na znalezienie czegoś dobrego. A kiedy nie iść do lasu? Stara zasada mówi, że kiedy księżyc jest w pełni, to grzyby nie rosną, więc warto obserwować niebo w noc poprzedzającą wyjście do lasu. Chodzimy tylko do lasów państwowych, nie buszujemy po prywatnych działkach i nigdy, ale to nigdy, nie wchodzimy na tereny poligonów wojskowych, bo wtedy może być całkiem bombowo, co w tym wypadku nie zapowiada się szczególnie zabawnie.

Ubiór grzybiarza
Las to nie rewia mody i wybieg dla modelek. Ubiór grzybiarza nie musi być szczególnie dobrany, aczkolwiek pamiętajmy o kilku rzeczach. Do lasu należy ubrać długie spodnie i koszulę z długim rękawem. Ochroni nas to przed atakiem kleszczy. Szczególnie polecam koszule flanelowe. Od lat są popularne na całym świecie. Chodzą w nich zarówno norwescy drwale, jak i polscy robotnicy. Flanela miała nawet wpływ na popkulturę, bo to właśnie w ten materiał ubierali się artyści reprezentujący muzyczną scenę amerykańskiego Seattle. Powód był prozaiczny – flanelowe koszule są dobre, kiedy chcemy ubrać się na tak zwaną „cebulkę”. Rano w lesie jest całkiem chłodno, ale kiedy zrobi się cieplej, możemy zdjąć koszulę. W kwestii obuwia najlepiej założyć kalosze, bo możliwe, że będziemy chodzić po podmokłych terenach.

Dwie szkoły grzybobrania
Problematyczną sprawą jest samo zbieranie grzybów. Istnieją dwie szkoły. Jedna mówi, że grzyb należy wykręcić, a druga, że odciąć nożem. Sam reprezentuję tę drugą, więc polecam zaopatrzenie się w ostry nożyk. Istnieją specjalne „koziki” do grzybów i są jak najbardziej dobre, ale osobiście używam najzwyklejszego nożyka do obierania warzyw. Jest tak samo dobry.
Do czego wkładać znalezione grzyby? Tu też jestem tradycjonalistą i myślę, że najlepszym wyborem będzie wiklinowy koszyk. Ostatnio na rynku pojawiły się materiałowe rozkładane koszyki. Spełniają rolę, ale pozostałbym przy wiklinie, bo jest przewiewna, a przez to chodząc po lesie będziemy roznosić zarodniki, dzięki którym będą wyrastać kolejne grzyby.
Grzyby układamy trzonkami do góry. Zdecydowanie odradzam wkładanie grzybów do foliowych reklamówek. Wtedy się parzą, nie oddychają i nie roznoszą zarodników.
Owady potrafią być uciążliwe, więc przed wyjściem do lasu warto użyć repelentu przeciwko komarom.

Orientacja w terenie
Kolejnym argumentem ludzi, którzy unikają lasu, jest to, że łatwo się zgubić. Trudno się nie zgodzić, więc początkujący grzybiarze muszą być bardzo uważni. Drzewa są do siebie podobne, więc na początku, gdy nie znamy jeszcze swojego miejscowego lasu, nie odchodźmy za daleko od ścieżki. Warto też zapamiętywać znaki szczególne, które ułatwią nam orientację w terenie. Może to być strumyk, przewalony pień, duże mrowisko. Praktycznie każdy nowoczesny telefon jest zaopatrzony w nawigację, ale nigdy nie ufam jej w stu procentach, ponieważ w lesie łatwo stracić zasięg. To właśnie dlatego przez długi okres nosiłem ze sobą kompas.
Starajmy się zapamiętywać ścieżki, którymi się poruszamy. Każdy las ma konkretne miejsca, w których zawsze jest dużo grzybów, więc po co marnować okazję na łatwe zbiory? Kiedy znajdziemy kilka takich miejsc, wypady na grzyby staną się przyjemnymi spacerkami od punktu do punktu.

Zachowanie kultury
Trzeba pamiętać, że las nie jest naszą własnością i należy się w nim odpowiednio zachowywać. Nie możemy być głośni, bo między drzewami żyje wiele zwierząt, które łatwo się płoszą. Nie śmiecimy, nie niszczymy mrowisk. Kiedy znajdziemy łatwopalne śmieci, musimy poczuć się odpowiedzialni za cały las i zabrać je ze sobą. Odradzam przychodzenie do lasu ze zwierzętami. Kiedy zabieramy ze sobą małe dzieci, musimy na nie uważać, bo mogą się zgubić lub zjeść coś trującego.
Grzybobranie polecam każdemu. To naprawdę doskonały sposób żeby się dotlenić i rozprostować kości.

Artur Kasprzycki / red. Magda Wieteska
fot.Pixabay

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany