Porady Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu cz. I

Porady Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu cz. I

Sądzisz, że nie dasz się łatwo oszukać? Bohaterowie poniższych historii też tak o sobie myśleli. Niestety, oszuści nie próżnują i prześcigają się w pomysłach na to, jak wyłudzić pieniądze od swych ofiar. Seniorzy są traktowani jako łatwy cel. Od tego numeru w „Czerwonym Portfeliku Senior” pojawia się nowa rubryka: Porady Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu, a w nim autentyczne historie z ostatnich tygodni opatrzone komentarzem aspirant Małgorzaty Majewskiej, koordynatorki policyjnego programu prewencyjnego „Akademia Bezpiecznego Seniora”.

Do pani Marianny (82 lata) zadzwoniła jej bratanica – a przynajmniej tak się przedstawiła. Kobieta prosiła o pomoc. Lekarz stwierdził u niej nowotwór i niezbędna była natychmiastowa operacja. Koszt operacji wynosił 11 tys. zł. „Bratanica” doradziła pani Mariannie, by pieniądze przekazała jej za pośrednictwem firmy kurierskiej. Pani Marianna niezwłocznie przekazała potrzebną kwotę. Nie wiedziała, że jej oszczędności wędrują do kieszeni oszustki.

Podobnie oszukany został pan Adam (71 lat), do którego zadzwoniła kobieta podająca się za jego byłą synową. Kobieta prosiła o jak najszybszą pożyczkę. Twierdziła, że ma nowotwór i musi wyjechać na leczenie do Niemiec. Pan Adam przelał pieniądze korzystając z usług firmy zajmującej się zagranicznymi przekazami pieniężnymi. Stracił 9 tys. zł.

Ewelina Kodzis: Co powinni byli zrobić pani Marianna i pan Adam? Jak reagować na tego typu telefony od dalszej rodziny? Telefon potrafi zniekształcić głos, można kogoś nie rozpoznać…
Małgorzata Majewska: Przede wszystkim trzeba się upewnić, czy ktoś, kto do nas dzwoni, jest tym, za kogo się podaje. Najprościej jest oddzwonić na numer telefonu tej osoby – numer, który znaliśmy już wcześniej. Oszuści podają się za członków rodziny, a więc za osoby, do których numery telefonu zwykle znamy. Wszystkie telefony „w nagłych sprawach”, zwłaszcza dotyczące kwestii finansowych, powinny budzić naszą czujność. Jeśli ktoś podaje się za członka dalszej rodziny – zadzwońmy do kogoś, kto powinien go znać, zadzwońmy do córki, syna, wnuków, poradźmy się co robić dalej. Nie podejmujmy żadnej pochopnej decyzji bez zweryfikowania z kim tak naprawdę mamy do czynienia. Oszuści nie znają osób, do których dzwonią. Uważajmy więc, by nie wyjawiać prywatnych informacji, dzięki którym mogą lepiej odgrywać swoje „role”. Poza tym zawsze pamiętajmy, żeby nie załatwiać ważnych kwestii finansowych przez telefon ani również przez osoby trzecie. W przypadku odbiorcy pieniędzy, który nas odwiedza warto poprosić o dokument np. dowód osobisty i zapisać dane. Osoba uczciwa na pewno taki dokument nam okaże.

Młoda, zadbana kobieta odwiedziła panią Marię (lat 89). Przedstawiła się jako pracownica MOPS-u, która kwalifikuje seniorów na darmowe badania lekarskie. Swoim zachowaniem wzbudzała zaufanie. Niestety, była oszustką – kiedy właścicielka szukała dokumentów, złodziejka ukradła oszczędności pani Marii, 1,6 tys. zł.

Dwóch mężczyzn zapukało do drzwi pani Zofii (lat 78). Przedstawili się jako serwisanci kuchenek gazowych i powiedzieli, że na zlecenie administracji budynku sprawdzają sprawność urządzeń we wszystkich mieszkaniach. Wykorzystując nieuwagę pani Zofii ukradli z jej szafki 1,3 tys. zł.

Ewelina Kodzis: Jak rozpoznać fałszywego kontrolera czy urzędnika? Jak rozpoznać podrabiany identyfikator? Czy jest sposób, by być całkowicie pewnym, że nie wpuszczamy do domu oszusta?
Małgorzata Majewska: Jest jeden prosty sposób. Nie wpuszczamy do domu nikogo obcego. Wszelkie kontrole powinny być zapowiadane wcześniej – zwykle w budynku wywieszona jest kartka z informacją i odpowiednimi podpisami. Osoba, która przyjdzie do nas np. sprawdzić stan naszej instalacji gazowej będzie miała stosowną legitymację, a jej wizytę można potwierdzić w instytucji, którą reprezentuje. Zawsze warto też poprosić sąsiada lub kogoś zaprzyjaźnionego, by w czasie kontroli zajrzał do nas na chwilę.

Dwie młode kobiety podające się za pracownice „biura emerytalnego” zapukały do drzwi pana Henryka (lat 87) pod pretekstem przeprowadzenia wywiadu. Wywiad miał sprawdzić, czy panu Henrykowi należy się zapomoga. Wykorzystując nieuwagę seniora, oszustki ukradły z jego biurka 1,2 tys. zł.

Ewelina Kodzis: Tyle jest tych organizacji, stowarzyszeń, biur, że można się pogubić. Jak sprawdzić czy dana jednostka faktycznie istnieje i czy przysłała do nas swojego pracownika?
Małgorzata Majewska: Tutaj również powtórzę: nie wpuszczamy do domu nikogo obcego. Oszuści chętnie podają się za urzędników z Unii Europejskiej, z MOPS-u, ZUS-u, a nawet za funkcjonariuszy policji. Przychodzą do naszych drzwi dobrze przygotowani do swojej roli – ładnie ubrani, mili, wzbudzający zaufanie. Są świetnymi manipulatorami. Pamiętajmy, że nie warto wdawać się w długie rozmowy z takimi ludźmi. Nauczmy się asertywności. Nie otwierajmy drzwi każdemu, kto tylko zadzwoni – dzięki domofonowi mamy możliwość uniknięcia bliższej konfrontacji z oszustami. Przypominam również, żeby nie trzymać w domu większej ilości gotówki – korzystajmy z kont bankowych. Nie bójmy się także dzwonić na policję, gdy w naszym otoczeniu dzieje się coś niepokojącego i czujemy się zagrożeni. Oszuści są coraz sprytniejsi.

Numery telefonów do dyżurnych jednostek policji we Wrocławiu:
KP Stare Miasto 71/340 31 31
KP Ołbin 71/340 43 06
KP Śródmieście 71/340 43 58
KP Krzyki 71/340 36 07
KP Rakowiec 71/340 43 44
KP Fabryczna 71/340 43 80.
KP Leśnica 71/354 32 96
KP Grabiszynek 71/340 41 16
KP Psie Pole 71/340 46 05
KP Osiedle 71/340 28 20

Źródło: Czerwony Portfelik Senior, wydanie: Wrocław listopad-grudzień 2014

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany