Poznań w sieci miast przyjaznych starzeniu

Z Wojciechem Bauerem, dyrektorem Centrum Inicjatyw Senioralnych w Poznaniu, o przyjęciu Poznania do sieci miast przyjaznych starzeniu WHO i co w związku z tym czeka poznańskich seniorów, rozmawia Linda Matus.

Poznań przyjazny seniorom

Linda Matus: Jak to się stało, że Poznań został przyjęty do sieci miast przyjaznych starzeniu?

Wojciech Bauer: Pierwsze sygnały pojawiały się już kilka lat temu, a był to pomysł m.in. seniorów zgromadzonych w Miejskiej Radzie Seniorów, urzędników oraz społeczników z organizacji pozarządowych. Konkrety przyszły po ostatnich wyborach, ponieważ ideę podchwycił nowy prezydent. Formalnie wymagana jest także deklaracja prezydenta miasta, który potwierdza, że Poznań będzie chciał stawać się miastem jeszcze bardziej przyjaznym starzeniu i rozwijać się w tym kierunku. Na etapie wnioskowania trzeba pokazać dotychczasowy dorobek miasta. Zbadaliśmy efekty dotychczasowych działań Poznania na rzecz seniorów, czy są godne takiego wyróżnienia i uzyskania certyfikatu WHO. Zaprezentowaliśmy także plan, co możemy zrobić, żeby miasto było jeszcze bardziej przyjazne osobom starszym.

L.M.: Seniorów na pewno zainteresuje, co w praktyce daje takie wyróżnienie.

W.B.: W idei miast przyjaznych starzeniu nie chodzi o certyfikat, którym można się pochwalić, ale o ciągły rozwój. Zaproszeni do współpracy zostaną mieszkańcy, organizacje miejskie, pozarządowe, także urzędnicy, i to z różnych grup wiekowych. Zaangażowane będą wszystkie jednostki urzędu miasta, przede wszystkich Wydział Zdrowia i Spraw Społecznych, Centrum Inicjatyw Senioralnych. Jesienią będziemy dokładnie diagnozować aktualne potrzeby poznańskich seniorów i sytuację w Poznaniu. Opracujemy rozwiązania, czyli propozycje, w jaki sposób oraz w jakim czasie można te problemy rozwiązać. Duża praca przed nami.
Miasto przyjazne seniorom to miasto uniwersalne – przyjazne wszystkim. Dlatego teraz naszym zobowiązaniem jest wypracowane przez wszystkie zainteresowane strony planu działania. Zależy nam na seniorach o różnych poglądach i przekonaniach. Spodziewamy się również tarć i twórczych sporów, ale jest dobry klimat ku zmianie.

L.M.: To ogromne zadanie dla samorządowców.

W.B.: Zmiany muszą być uwzględniane we wszystkich politykach miasta. Jeśli tworzone są założenia dla budownictwa miejskiego, to muszą uwzględniać potrzeby seniorów. Gdy pracujemy nad problemami transportu, to również bierzemy pod uwagę obecność użytkownika – seniora. A tych obszarów rzeczywiście jest mnóstwo, m.in. mieszkalnictwo, przestrzeń publiczna, komunikacja i informacja, usługi zdrowotne, zatrudnienie, partycypacja społeczna itd. Jesienią będziemy dopracowywać sprawę od strony procedur, powołane zostaną zespoły zadaniowe ze swoimi liderami. Trzeba założenia przekuć w dokument, tj. strategię, lokalny plan działania, aby jasno określić, co chcemy osiągnąć za kilka lat. Będziemy tu także bazować na wytycznych WHO.

L.M.: Jaka jest w tym rola WHO? (World Heath Organization, pol. Światowa Organizacja Zdrowia)?

W.B.: WHO to tzw. know-how, czyli wiedza, podpowiedzi, wskazówki, inspiracje zgromadzone w Poradniku dla wszystkich miast należących do sieci, z którego będziemy korzystać. WHO wskazuje nam dobre przykłady z innych miast z całego świata. Mamy także możliwość konsultacji, co zrobić, aby Poznań był jeszcze bardziej przyjazny seniorom. Łączenie pokoleń, kampanie społeczne, wolontariat senioralny mają mnóstwo sprawdzonych pomysłów.

L.M.: Jest jakiś termin ze strony WHO na przystosowanie miasta?

W.B.: Członkostwo jest dobrowolne, nie ma żadnych nakazów i restrykcji, ale jest zobowiązanie, które podjęliśmy. Musimy się rozliczać z planu. Nasze działania będą też weryfikowane.

L.M.: W sieci miast przyjaznych starzeniu znajdują się miasta nie tylko z Europy, ale również z Azji, Ameryki Południowej, gdzie realia są zupełnie inne. Jak to się ma do Poznania?

W.B.: WHO radzi, aby tworzyć własne rozwiązania, które odpowiadają na lokalne potrzeby.
Po ogólnopolskich spotkaniach centrów seniora, w których Centrum Inicjatyw Senioralnych bierze udział, widzimy, jak duże różnice są choćby między miastami. Np. zasób lokalowy gminy w każdym mieście jest inny i daje inne możliwości. A duże miasta w Polsce, jak Wrocław, Gdańsk, Kraków mają bardzo ciekawe i doceniane rozwiązania. Choć według mnie brakuje nam wielu rozwiązań, które funkcjonują w krajach skandynawskich. Przykład: w Polsce emerytura to czas mniejszej aktywności, a we wspomnianych już krajach skandynawskich albo wciąż jeszcze się pracuje, albo senior działa wolontarystycznie. Tam seniorzy nie mają rodziny przy sobie, jak w Polsce, dlatego angażują się w inne zadania społeczne. Powoli się do tego zbliżamy. Wolontariat senioralny, choć niespiesznie, to jednak stale się rozwija.

L.M.: Do tego potrzebna jest zmiana postaw i świadomość problemu.

W.B.: Zmiany świadomościowe muszą pójść za tym, ale to się już zmienia. Mówiąc o przyjazności, myślimy także o przystępności urzędu i urzędników, którzy mają odpowiednie podejście, nawiążą kontakt, mówią zrozumiałym językiem, powtórzą, pozwolą zapisać. Urząd przyjazny oferuje więcej komunikacji słownej: bezpośredniej, telefonicznej, a mniej elektronicznej. Przyjazność, życzliwość często już są, ale brakuje wiedzy i umiejętności, jak to dobrze zrobić. Tu duża rola szkoleń z obsługi klienta – seniora. Nie będzie to rewolucja, ale bardziej ewolucja.

L.M.: Jaka była pierwsza reakcja na informację o przyjęciu do sieci miast przyjaznych starzeniu?

W.B.: Zadowolenie i docenienie tego, co już zostało zrobione, ale i wyzwanie, bo jesteśmy drugim miastem w Polsce po Gdyni w sieci miast przyjaznych starzeniu WHO. Chcielibyśmy, żeby to nie był tylko kolejny dyplom i myślę, że tak nie będzie. Już w jakimś sensie jesteśmy przyjaźni, ale wiele pracy przed nami.

L.M.: Przewodnik dla miast przyjaznych seniorom mówi, że najważniejsze jest „tworzenie możliwości”, co oznacza dla seniorów wędkę, a nie rybę. Jaki jest pomysł na osoby pozostające w domach, samotne i wykluczone?

W.B.: Większość seniorów trzeba wspierać, aktywizować, po prostu zachęcić. Jest to zadanie dla lokalnych małych społeczności i wolontariuszy, najlepiej seniorów, ale niektórym trzeba pomóc. Pomaga się dzieciom, samotnym matkom, nie powinien to być powód do wstydu.
Nie chcemy wyręczać tylko wskazywać możliwości. Zresztą robimy tak Centrum Inicjatyw Senioralnych nie od dziś. Tak po prostu jest i to trzeba zrobić.

L.M.: Czy Poznań nie jest zbyt duży i bezosobowy na miasto przyjazne starzeniu się?

W.B.: To jest kolejne zadanie, aby powstała lokalna, osiedlowa oferta dla seniorów. Podpatrujemy rozwiązania w Polsce i na świecie. Małą ojczyzną seniora powinien być nie tylko Poznań, ale przede wszystkich ten jego fyrtel, gdzie ma sklep, przychodnię, klub seniora, kościół i parafię. Tu musi czuć się bezpiecznie.
Chcemy aktywizować środowisko poprzez lokalne, osiedlowe punkty informacyjne Rozwiązania te z powodzeniem funkcjonują w innych miastach. Dałoby nam to większe możliwości, aby uruchomić i wzmocnić życzliwość i solidarność sąsiedzką, która jest bardzo ważna, jeśli nie najważniejsza dla dobrej jakości życia osób starszych.
Samotność, brak najbliższych i choćby sąsiada, powoduje, że niektórzy seniorzy – ale przecież nie tylko – dochodzą do wniosku, że są do niczego i nic ich już nie czeka, wtedy żadna oferta ich nie zainteresuje. Często nie ma kto powiedzieć seniorom o możliwościach, korzystniejszych rozwiązaniach. Sąsiadka, koleżanka wyposażona w odpowiednią ofertę, to najlepsze zaproszenie do zmiany. Taka osoba zna sytuację seniora, może zapukać, a w razie potrzeby zawiadomi odpowiednie służby, które mogą pomóc.

L.M.: A co Pan powie osobom starszym, których to nie przekonuje i pytają: „kiedy miasto zadba o mnie”?

W.B.: Musi płynąć jasny komunikat, że miasto dba o seniorów. Dużo już zrobiliśmy i teraz warto, aby o tym głośno mówić. Jeśli jednak jest jakiś problem, potrzeba, o której do tej pory nie wiedzieliśmy, to można zawsze zadzwonić do Centrum Inicjatyw Senioralnych. Pewne zadania wykraczają poza nasze kompetencje, ale naprawdę wiele problemów można już dziś rozwiązać, np. poprzez rzetelną informację, do której seniorom trudno dotrzeć. Nasze główne zadanie to ułatwienie dostępu do wielu miejsc i organizacji, edukacji, kultury czy wsparcia w załatwieniu spraw przerastających obecne możliwości seniorów. Będziemy mieli teraz nową, większą siedzibę. Zapraszamy! (Centrum Inicjatyw Senioralnych ul. Mielżyńskiego 24,  Poznań, tel. 61 857 21 11)A jeśli nie ma na ten moment żadnych dostępnych rozwiązań, to będziemy mówić o tym problemie władzom miasta i przedstawicielom innych instytucji.

L.M.: Czy seniorzy są potrzebni Poznaniowi?

W.B.: Oczywiście! W Polsce, w Poznaniu mamy obecnie do czynienia z tzw. depopulacją dlatego chcemy, aby jak najwięcej osób w Poznaniu mieszkało. Seniorzy są grupą tak samo ważną, jak młodzi, także z ekonomicznego punktu widzenia: płacą podatki, robią zakupy i korzystają z usług wielu instytucji i przedsiębiorstw.
Miasto przyjazne starzeniu to program, który dotyczy każdego, chodzi tu o zjawisko starzenia się całego naszego społeczeństwa i również o świadomość młodszych, którzy kiedyś będą starsi.

L.M.: Dziś nie ma nic za darmo. Ile będzie nas ta inicjatywa kosztować?

W.B.: Miasto nic nie płaci za przystąpienie do sieci miast przyjaznych starzeniu, płaci tylko cenę ogromnej pracy, którą trzeba wykonać, a kosztują dopiero zadania, które sobie stawiamy. Transport, mieszkalnictwo, integracja, aktywizacja społeczna, zdrowotna i zawodowa to najważniejsze na ten moment dziedziny. Planowane jest budowanie nowych mieszkań komunalnych w Poznaniu. Część z nich na parterze, zarezerwowana zostanie dla seniorów i osób z niepełnosprawnościami. To oczywiście generować będzie koszty, ale część inicjatyw można uruchomić bez kosztów lub angażując niewielkie środki – wystarczy dobra wola.  Kultura jest tego doskonałym przykładem.
Koszty te powinniśmy traktować jako inwestycję – na najbliższą i na tę dalszą przyszłość. Im bardziej będziemy dbali o szeroko pojęty komfort naszego życia w mieście, tym – w rezultacie – będziemy szczęśliwsi, a co za tym idzie – zdrowsi. Ostatecznie więc tworzenie miasta przyjaznego starzeniu przyniesie znaczące oszczędności.

źródło: Gazeta Senior Poznań/Wielkopolska, sierpień-wrzesień 2016.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany