Przeciw wypędzeniom z kultury

Przeciw wypędzeniom z kultury

We Wrocławiu od 11 lat na początku lipca odbywa się Brave Festival. Zjeżdżają wtedy do miasta ludzie z różnych stron świata i prezentują swoją muzykę, tańce i stroje. W tym roku festiwal był odkrywaniem sposobu przekazywania tradycji między pokoleniami w kulturach Afryki.

W średniowiecznym królestwie Mandingo w XIII wieku o zwyczajach, bitwach i historii opowiadał z towarzyszeniem belafonu Balla Fasseké Kouyaté. We Wrocławiu można było posłuchać jak współcześnie brzmią opowieści z Mali w wykonaniu strażnika tradycji Balli Kouyaté potomka tamtego griota, zapisanego w arabskich tekstach i ustnych opowieściach. 700 lat ciągłości kulturowej, dlatego też muzyka Balli Kouyaté została nagrana i jest zarchiwizowana w Bibliotece Kongresu w Waszyngtonie.
Inny ród griotów, Jobarteh z Gambii, też może poszczycić się wielowiekową tradycją. Do Wrocławia przyjechali i grali Sona i jej ojciec Sanjally. Ci grają na korze i przepięknie śpiewają.

Pojawili się także Pigmeje z plemienia Aka pełni muzyki i tańca. Ich pierwotny polifoniczny śpiew, prymitywne instrumenty, obrzędowy taniec na każdym musiały wywrzeć niesamowite wrażenie. W 2003 roku tradycja ustna ludu Aka została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Nasz wrocławski Teatr Kozła w ramach festiwalu wystawił Pieśni Leara. To spektakl pierwotny w formie i wyrazie, który świetnie wpisuje się w tegoroczny festiwal.

„Pamięć tworzy wspólnotę i jest jej siłą napędową. Bez niej nie ma tradycji, historii i kultury. Z kolei tradycja i kultura nadają znaczenie teraźniejszości i przyszłości ludzi. W tym sensie pamięć jest wszystkim” mówi Sona Jobarteh, griotka i kuratorka 11. Brave Festiwalu.

W Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu są przechowywane eksponaty z czasów nie tak odległych, kiedy to na jarmarkach opowiadano o bitwach, o świętych, o miastach. Czasy opowiadania zaniknęły u nas nie tak dawno, jakby można sądzić, a w domach do tej pory się zdarza w czasie oglądania rodzinnych zdjęć, że pojawiają się wspomnienia i płyną opowieści o ciotkach, o wujkach, dziadkach i pradziadkach.

Zwrócenie uwagi na opowiadanie różnych historii jest zasługą Grzegorza Brala i zaprzyjaźnionego z nim zespołu pasjonatów, to efekt poszukiwań odpowiedzi na pytania, skąd jesteśmy, jacy jesteśmy, dokąd zdążamy. Opowiadania to nasza kultura. Opowiadać można na różne sposoby, ważne, żeby opowiadać.

Sona Jobarteh
a_DSC5894
a_DSC5967
a_DSC6165
a_DSC6131
Ndima

Tekst i zdjęcia: Jerzy Dudzik

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany