Przedmioty – początek ciekawej opowieści

Czasem inspiracją do pisania może stać się jeden przedmiot. Opowiada o tym Małgorzata Karolina Piekarska, pisarka oraz dziennikarka, która z zamiłowania jest varsavianistką i genealogiem. Prowadzi bloga o swoich przodkach, krewnych i powinowatych.

piszemy6

Czy przedmioty mogą być początkiem ciekawej opowieści?

Oczywiście! Jakiś przykład? Mam teraz na palcu liczący ponad sto lat sygnet po ciotce, a właściwie ciotecznej babce, Stefanii z Ruszczykowskich Krosnowskiej. Ciotka Stenia nie miała dzieci, była snobką i wariatką. Mówili o niej, że jest pijaczką i łajdaczką, bo odbiła pewnej pani męża, ale opowiadano też, że jest bardzo dzielna. W czasie wojny była żołnierzem Armii Krajowej, brała udział w Powstaniu Warszawskim, a po 1945 r. trafiła do Fordonu jako więzień polityczny. Kiedy ona siedziała w więzieniu, jej matkę w niejasnych okolicznościach zabił samochód na ul. Rakowieckiej w Warszawie. Zostały mi w domu dokumenty z umorzenia śledztwa w sprawie jej śmierci, a także okulary z jednym szkłem. Są w kopercie, na której jest napisana data jej śmierci i wyjaśnienie, co to są za okulary. Mój ojciec był jedynym spadkobiercą tej ciotki, wyprawił jej pogrzeb z honorami wojskowymi. Bardzo ciotkę kochałam, często bywałam u niej gościem i pamiętam setki jej opowieści, które co jakiś czas spisuję. Była jedną z najwspanialszych i najbarwniejszych postaci w naszej rodzinie. (…)

Gdzie szukać brakujących informacji o swoich przodkach?

Korzystam z takich stron jak www.geneteka.genealodzy.pl czy www.geneszukacz.genealodzy.pl. Jeśli wiemy, czego potrzebujemy, mnóstwo archiwów jest zeskanowanych, np. księgi parafialne. Wystarczy wpisać imię i nazwisko, nazwę parafii, miasto i wyskoczy nam akt urodzenia. Musimy się tylko nauczyć odcyfrowywać pismo ręczne. Kiedy zaczęłam przeszukiwać internet, trafiłam też na stronę www.sejm-wielki.pl prowadzoną przez dra Marka Jerzego Minakowskiego, który zajmuje się genealogią potomków Sejmu Wielkiego. Odnalazłam tam Józefa Faustyna Gorczyckiego, mojego praprapradziadka, którego zdjęcie stoi u mnie w sypialni na komodzie. Kiedy na niego na tej stronie trafiłam, zaczęłam klikać w przodków, którzy byli wcześniej. W pewnym momencie doszłam do dynastii Przemyślidów i jakoś tam bokiem do Mieszka I! Zawołałam syna, żeby mu pokazać najstarszego „przodka”. Popłakaliśmy się ze śmiechu.

Źródło: Książka o pisaniu, autorki: Anna Błaszkiewicz, Ola Rzążewska, wyd. Stowarzyszenie „Koncentrat”, fot. Jacek Łagowski / Koncentrat

Słowa kluczowe
Starszy artykuł

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany