Smaki Dolnego Śląska

Smaki Dolnego Śląska

Na galę przybyli restauratorzy i pasjonaci sztuki kulinarnej. Oczywiście można zajadać się pizzą i kebabem albo pitą. To raczej sycące pożywienie. Z kuchnią proponowaną przez dolnośląskich gastronomów nie ma nic wspólnego.

PRL
Trudno mówić o tradycyjnej kuchni na Dolnym Śląsku. Ta wykształcona przez wieki oparta na lokalnych produktach zaniknęła w czasie ostatniej wojny. W to miejsce przyjechali ludzie z różnych stron Polski i świata i stołowali się w przeróżnych stołówkach i jadłodajniach. Schabowy z zasmażaną kapustą, mielony, bryzol były podstawowymi daniami mięsnymi w restauracjach. W całej Polsce. Chleb był pieczony w fabrykach. Od ćwierć wieku a może odrobinę dłużej, od czasu kiedy otworzyły się granice i nie było już problemu z dostępem do przypraw z całego świata, przywędrowały na Dolny Śląsk najróżniejsze kuchnie. Po pierwszym zachwycie różnorodnością gastronomowie doszli do wniosku, że trzeba poszukiwać charakterystycznych potraw dla Wrocławia i Dolnego Śląska. Tak narodził się pomysł na Smaki Dolnego Śląska. Pasjonaci ruszyli w teren w poszukiwaniu przepisów. I znaleźli.

Karczmy i zajazdy
Okazało się, że na Dolnym Śląsku w gościnnych progach karczm i zajazdów przetrwały rodzinne przysmaki. Dodatkowo udało się odnaleźć pasjonatów smaków przywiezionych wraz z repatriacją i emigracją na dolnośląską ziemię. Pszczelarze, olejarze, pasjonaci nalewek, ale też serowarzy, maślarze, winiarze przetrwali i przechowali umiejętności produkcji rzemieślniczej wspaniałych wyrobów. Szefowie wrocławskich restauracji na bazie tych lokalnie wytwarzanych smakołyków opracowali dania odbiegające smakiem od standardów. Dzielą się wiedzą o nowych sposobach przygotowywania potraw z adeptami sztuki kulinarnej z Zespołu Szkół Gastronomicznych we Wrocławiu. Aktywnie do promowania włączył się Urząd Marszałkowski i Dolnośląska Organizacja Turystyczna, a Uniwersytet Przyrodniczy udziela wsparcia merytorycznego. Tak więc pasjonaci tradycyjnych smaków otrzymali wszechstronne wsparcie i powstał szlak nazwany Smaki Dolnego Śląska. Od stawów w Miliczu ze słynnymi potrawami z ryb, poprzez Wrocław gdzie możesz sprawdzić, jak smakuje bigos z czerwonej kapusty, do Kotliny Kłodzkiej, gdzie pstrągi mają swój nieziemski smak.

Lokalne tradycje
Kiszonki, miody, ale też alkohole wytwarzane w rodzinnych gospodarstwach i rzemieślniczymi sposobami to bogactwo regionu. Sery dojrzewające z mleka koziego, krowiego, czy owczego i potrawy z nich przygotowane to poezja dla podniebienia.

Zamki i dwory
Oczywiście w zamkach i dworach jadano lepiej niż w wiejskiej chacie. Zamki, które zmieniły się w ogólnodostępne obiekty turystyczne, oferują kuchnie dworską, bogatą w zamorskie specjały jak chrobotek reniferowy i majonez truflowy. Dziczyzna odrębny temat, a przyrządzanie jej w wykwintny sposób to szczególne zadanie. Dziczyzna musi kruszeć, a to sztuka sama w sobie.

Smaki Dolnego Śląska
Barbara Jakimowicz- Klein z Polskiej Akademii Sztuki Kulinarnej, zebranym w trakcie wojaży szlakiem Smaków Dolnego Śląska przepisom nadała formę książkową, a osobną opowieść w tej samej książce zbudował świetny fotograf kulinarny Wiesław Jurewicz. Tak powstało niesamowite wydawnictwo opowiadające o smakach, miejscach, ludziach, potrawach.

Gala
Podczas gali zostały wręczone plakietki „Smaki Dolnego Śląska”. Projekt szlak kulinarny „Smaki Dolnego Śląska” doczekał się realizacji, nabrał realnych zasad i będzie dobrze służył turystom. Szlak turystyczny Smaki Dolnego Śląska to 50 miejsc na mapie regionu, gdzie proponuje się wyróżniające się potrawy, gdzie można kupić niedostępne w sklepach surowce i delektować się wspaniałymi smakami.

tekst, zdjęcia: Jerzy Dudzik

CATEGORIES
TAGS
Share This

COMMENTS

Wordpress (0)
Disqus ( )