Śpiew, brawa i oklaski

Bilety wykupione na miesiąc przed koncertem, pełna sala, przed budynkiem stojący z prośbą o sprzedaż biletu. I to wszystko, kiedy w Rio w pierwszym dniu olimpiady Majka zdobywa medal olimpijski. A przecież to tylko kilka arii operowych, duetów i chórów.

Potwierdziła się stara zasada, że najbardziej lubimy te osłuchane kawałki, popularne na całym świecie i jeszcze potrzebna jest gwiazda. Koncert zamykający Singing Europe zgromadził w Narodowym Forum Muzyki nadkomplet melomanów. Na dodatek można było sobie poklaskać. Zaczęło się od krótkich powitalnych braw dla maestro Bassem Akiki. Orkiestra zagrała uwerturę do opery Romeo i Julia, oklaski. Chóry zaśpiewały znany kawałek z Carmen, oklaski. Maestro wprowadził na estradę Aleksandrę Kurzak i Roberto Alagnę, oklaski. Po ostatnim akordzie arii z Fausta, burza oklasków. Utwory znane, więc miłośnicy talentu Aleksandry nie panowali nad emocjami wykrzykując brawo, brawo. Na dodatek wszyscy pięknie ubrani, gwiazdy wieczoru, maestro, chóry, orkiestra. Gwiazda wyszła w pierwszej części w pięknej karminowej sukni z białym szalem, Roberto w smokingu. Ola, tak wiele osób mówi do Aleksandry Kurzak we Wrocławiu, błyszczała wokalnie i … brylantami. Przy każdym ruchu ręki, przy każdym ruchu ciała brylanty z pierścienia i broszy błyszczały przepięknie. Razem z Roberto trzymali się za ręce śpiewając duet z Romea i Julii na zakończenie pierwszej części koncertu.

Druga część tego pełnego przebojów koncertu zaczęła się od słodkiego „Coro a bocca chiusa” murmurando z Madame Butterfly. W drugiej części koncertu śpiewaczka wystąpiła w przepięknej letniej sukni podkreślającej nienaganną figurę. Roberto zmienił marynarkę na tabaczkową. Sześć chórów bezbłędnie zaśpiewało Va pensiero, oczywiście oklaski. Chóry do koncertu przygotowała wspaniale Agnieszka Franków-Żelazny. Później na estradzie już tylko amour, amore i love. Dusza śpiewa i powłóczyste spojrzenia, pocałunki i oklaski, burza oklasków, owacje na stojąco. Bisów było sześć, publiczność wstała z miejsc, okrzyki zachwytu zakończyły koncert. A po koncercie ustawiła się ogromna kolejka po autografy, wspólne zdjęcia, uściski z znajomymi. Niezapomniany wieczór, aż trudno się było rozstać.

tekst i zdjęcia: Jerzy Dudzik

Singing Europe_Aleksandra Kurzak

Singing Europe_Aleksandra KurzakSinging Europe_Aleksandra Kurzak

  1. Que c’est beau

    Odpowiedz

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany