Tożsamość seniora

Tożsamość seniora

Każdy z nas ma jakąś tożsamość. Swoją tożsamość. Wie, kim jest, kim chce być i jaki powinien być. Ale w pewnym momencie życia ta wiedza o sobie może się rozpaść. I co wtedy? O tożsamości w wieku senioralnym, której nie buduje się wyłącznie w pojedynkę, ale również poprzez związki z innymi ludźmi rozmawiają dr Walentyna Wnuk i Robert Pawliszko.

Dr Walentyna Wnuk: Potocznie przez tożsamość rozumie się wiedzę jednostki o sobie samej. Wiedza ta wiąże się z potrzebą poczucia własnej odrębności. Jako ludzie, jesteśmy wszyscy do siebie z jakichś względów podobni. Ale są takie cechy, które nas wyróżniają, czynią nas odrębnymi. Jestem osobą, którą wyróżniają pewne cechy biologiczne – a więc jestem kobietą, starszą; kulturowe, związane z miejscem zamieszkania, urodzenia, a więc ja – wrocławianka, ja – Dolnoślązaczka; biograficzne – to moja historia życia.
Budowanie tożsamości jest zadaniem rozwojowym, charakterystycznym dla wszystkich ludzi, a praca nad tożsamością nigdy się nie kończy. W okresie późnej dorosłości ona często się rozpada. Eric Ericson, twórca teorii rozwoju psychospołecznego mówi o kryzysie rozwojowym, który wyraża się integracją ego albo rozpaczą. Jeżeli człowiek starszy bilansuje swoje życie pozytywnie i akceptuje obecny etap życia, jego tożsamość będzie zintegrowana. W przypadku braku zadowolenia z życia minionego i obecnego człowiek nie odczuwa satysfakcji życiowej, często traci sens życia. Praca nad własną tożsamością zawiera się w trzech pytaniach: Kim jestem? – co określa stan aktualnego życia; Kim chcę być? – czyli moje oczekiwania, aspiracje, założenia na przyszłość. I wreszcie ostatnie: Jaki powinienem być? – co jest pewną wykładnią, projektowaniem siebie.

Tożsamość grupowa
Robert Pawliszko: Pani doktor ujęła definicję tożsamości z perspektywy jednostkowej, ale mamy też do czynienia z tożsamością grupową, w której osoba buduje swój obraz poprzez pryzmat przynależności do grupy, buduje swoje „ja” przez atrybuty związane z tą grupą odniesienia. Przynależność do grupy np. senioralnej powoduje, że te atrybuty, które są związane ze starością, zewnętrzne jak przykładowo siwienie, łysienie i wewnętrzne jak chociażby uwolniony czas, wiek, dystans do spraw, budują nową tożsamość. Precyzyjniej rzecz ujmując mówimy raczej o przebudowie i dostosowaniu tożsamości indywidualnej do nowych warunków w jakich się znaleźliśmy. Tak więc nasza tożsamość podlega ewolucyjnym zmianom. Wiek senioralny, który możemy potraktować jako zakończenie aktywności zawodowej, to swego rodzaju Rubikon, przekroczenie pewnej linii, niewyznaczonej precyzyjnie co do daty, natomiast pozwalającej na płynną samoocenę, spojrzenie na samego siebie poprzez porównanie się do rówieśników i w ten sposób odkrywanie siebie na nowo.

W.W.: Dlatego ja zawsze mówię, że ludziom starszym potrzebna jest grupa rówieśnicza. Przynależność do niej pomaga im budować własną tożsamość, na którą składa się również tożsamość społeczna. Mówi się o tożsamości jednostkowej (niepowtarzalność) i społecznej (identyfikacja z wybraną grupą). Myślę, że w poczuciu tożsamości ważne jest subiektywne poczucie zadomowienia, zakorzenienia, swojego miejsca – jestem w grupie, ale moje ego, moje poczucie odrębności też jest ważne.
R.P.: Przewrotnie można by powiedzieć, że mamy do czynienia z tożsamością w tożsamości. W organizacji senioralnej nasza tożsamość spotyka się z innymi po to, żeby doświadczyć konfrontacji i grupowego wzmocnienia.

Samotnie czy razem?
W.W.: Na etapie późnej dorosłości, jak mówi Ericson, często dochodzi do rozchwiania tożsamości. Jest to także wynikiem utraty sensu życia, braku pomysłu na własną starość. Ericson się domaga, żebyśmy budowali tożsamość integralną, jak to nazywa zintegrowaną z całym naszym życiem. Nie chodzi tylko o identyfikację z samym sobą, ale również o utożsamianie się z innymi ludźmi tzn wierność pewnym ideałom, wartościom, które ta grupa reprezentuje. Ważne jest też znalezienie takiej formy aktywności, która pomaga nam w budowaniu tożsamości. Najgorzej dzieje się z ludźmi wycofanymi, również z indywidualnościami. Zawsze podkreślam, że starość to najbardziej zindywidualizowany etap życia. Komuś, kto nie należy do wybranej grupy społecznej, nie możemy odmówić budowania swojej tożsamości. I nawet jeśli taki człowiek dużo czasu spędza tylko ze sobą, preferując samotniczą aktywność, która też jest aktywnością, bo to duża sztuka być ze sobą i budować swoje poczucie odrębności.
Człowiek jest istotą społeczną, jednak przychodzi taki moment, w którym potrzebujemy kontaktu z innymi ludźmi, wśród których chcemy się pokazać, zaistnieć. W kontakcie z drugim człowiekiem, z grupą mamy możliwość wymiany emocji, poglądów, doświadczenia. Bo przecież każdy z nas pragnie relacji społecznych. Pojęcie tożsamości ma więc dwojaką naturę: odnosi się i do centrum człowieka, samego człowieka, i do wszelkich socjologicznych powiązań.
R.P.: Tożsamość jawi się jako kotwica, fundament, słup, którego możemy się przytrzymać, kiedy wieją wiatry zmieniających się coraz szybciej rzeczywistości jak mawiają socjologowie, w czasie „płynnej nowoczesności”. I znowu wracamy do grupy. To jest nasz wybór, czy i do jakiej grupy należymy – to może być klub seniora, uniwersytet trzeciego wieku lub formacja, do której przyłączamy się tylko na chwilę. Chodzi o spożytkowanie swojego doświadczenia na rzecz korzystnych zmian w naszym otoczeniu.
Znaczenie wzorów osobowych
W.W.: Ale po wyjściu z tej grupy już jesteśmy inni, bogatsi o doświadczenia, których nam ona dostarczyła. I to jest wciąż poszukiwanie i budowanie swojej tożsamości.
W życiu spotykamy osoby, które przechodzą przez nasze życie bezszelestnie, niezauważone. Ale spotykamy też ludzi, którzy na zawsze pozostają w naszej pamięci, których spotkanie spowodowało, że dziś jesteśmy inni. Ja jestem może archaicznym humanistą, ale uważam, że wzory osobowe mają wciąż znaczenie w budowaniu własnej tożsamości. W dzisiejszym świecie mówi się o kryzysie wartości i autorytetów. Jesteśmy wykorzeniani – żyjemy w dobie globalizacji, w „ niepewnym świecie”. Seniorom trudno się w tym odnaleźć. Ja Europejczyk? Ja obywatel świata?
Idąc drogą Ericsona, ludzie, którzy nie radzą sobie z własną tożsamością, czują się zagubieni, chowają się w tłum albo się izolują. Ale są i tacy, którzy chcą bardzo zaistnieć w grupie, są kreatywni, pragną być liderami, pozostawić coś po sobie, dzielić się sobą. To przykłady osób, które w późnej dorosłości mają pomysł na swoje życie, czują się dobrze ze sobą.
R.P.: Budowanie tożsamości grupowej w oparciu o tożsamość osobistą to fundament spokoju, stabilności. Tożsamość w przestrzeni grupy jest modyfikowana, ulega ewolucyjnym przemianom. Wybór grupy jest świadomy, wiąże się z oczekiwaniem, że być może spotkam tam wzorce osobowe.
W.W.: W tym wieku przestaje mieć już znaczenie, jak definiujemy siebie. Celem w budowaniu tożsamości jest identyfikacja z innymi ludźmi, ale również integracja z całością swojego życia, czyli przekonanie, że moje życie miało wartość, znaczenie. Dlatego mówi się też o tożsamości biograficznej. Biografia człowieka składa się na to, jak on sobie radzi z budowaniem tożsamości. Jeśli senior bilansuje swoje życie negatywnie, to ma problem z tożsamością osobistą i problem z budowaniem tożsamości społecznej. Seniorzy bardzo chcą zaistnieć w grupie, bo wiedzą, że to już ten etap życia, kiedy trzeba pokazać swój potencjał, kreatywność. Dlatego są tacy wyrywni, gadatliwi. Najbardziej potrzebują rozmowy, a do tego potrzebny jest drugi człowiek.
To, że ludzie tracą sens życia, bo otrzymują złą diagnozę lekarską czy tracą partnera, jest naturalne. Ważne, żeby go odbudować lub przemodelować. Dlatego mówię, że budowanie tożsamości jest rozwojowe, bo trwa przez całe życie. A poczucie niezadowolenia z życia staje się motorem napędowym, żeby coś zmienić.

„My i reszta świata”
R.P.: Nie jesteśmy raz na zawsze przypisani do grupy, z którą się utożsamiamy. Tak jak pani doktor powiedziała, grupa ma nam dać swoiste poczucie bezpieczeństwa. Gdy jesteśmy w grupie, z którą się utożsamiamy, mamy do czynienia z takim zjawiskiem, że mówimy „my i oni”, „my i reszta świata”. To nam daje poczucie wspólnoty, czegoś, co wyzwala siłę i możliwość zbudowania poczucia bezpieczeństwa niezwykle istotnego z perspektywy osób starszych, kiedy zaczynają się problemy zdrowotne i poczucie pustki wokół nas.
W.W.: Zbyt wiele jest zmian, dużo tracimy w zakresie ról społecznych, relacji z innymi, relacje z partnerem też się zmieniają w starości, dochodzi zmiana statusu, zmiana możliwości materialnych.
R.P.: To po co nam ta tożsamość? Ona stanowi chyba fundament zdrowia psychicznego.
W.W.: Czy ja jestem kobietą starszą czy tylko starzejącą się? Czy jestem jeszcze atrakcyjna, bo moje ciało przecież się zmienia? Kobiety zadają sobie takie pytania, bo sobie z tym nie radzą, mężczyźni zresztą też. Nie wszyscy to rozumieją, kiedy proponuję im klub seniora czy UTW, odpowiadają: „po co ja pójdę do tych staruchów?”. No właśnie, a tam się okazuje, że odnajdują się i świetnie zaczynają adaptować do tego etapu życia. Dopóki jednak człowiek tego nie spróbuje, to będzie sam walczył ze sobą.
R.P.: To jest walka z samym sobą i to beznadziejna walka. A można przecież wyjść do ludzi. Wystarczy tylko troszkę bardziej poszerzyć horyzonty, zobaczyć, że ludzie się ze sobą spotykają – dwie, trzy, cztery osoby – pod blokiem, przy kiosku. Tworzą jakieś grupy, wymieniają myśli, emocje, doświadczenia. Są to de facto grupy wsparcia często. Te kontakty sprzyjają modyfikacji całożyciowej tożsamości, a na co dzień identyfikacji z miejscem (moim Kosmosem), ludźmi (konkretnymi), wybranymi spośród innych.

Potrzeba mówienia
W.W.: Jeśli spotykamy w przychodni osoby starsze, to każda z nich ma potrzebę mówienia o sobie, opowiadania swojego życia. To jest podstawowa potrzeba, którą człowiek realizuje w budowaniu tożsamości, niemożliwa bez kontaktu z drugim człowiekiem. A my się często denerwujemy, nie chcemy wysłuchać. A przecież jak umiera starszy człowiek, to jakby spłonęła biblioteka. Wiem, że nie zawsze ta komunikacja jest taka, jakiej byśmy sobie życzyli, ale słuchanie ma wielką moc terapeutyczną i buduje naszą tożsamość.
R.P.: Wracając do tożsamości grupowej, ona nie jest czymś podanym przez teoretyków lub wygenerowanym przez ustawy, dokumenty. Ona się realizuje w sposób naturalny przez tych, którzy pragną swoje potrzeby zaspokajać właśnie w obrębie grupy. W sposób nieświadomy przez swe indywidualne tożsamości jednostki kształtują wspólną tożsamość, która nie jest raz na zawsze dana. Spotkania z innymi, wymiana wiedzy i emocji powodują, że ta tożsamość znowu ewoluuje. Trzeba podkreślić to, co powiedziała pani doktor – że tożsamość jest rozwojowa, zarówno ta osobnicza, jak i ta społeczna, w grupie.
Może nam się czasami wydawać, że to sami budujemy tę naszą indywidualną tożsamość. To złudzenie. Zawsze oddziałuje na nas otoczenie, czyli ludzie, fakty, okoliczności zdarzeń, etc. Nawet te podczas samotnego oglądania programu telewizyjnego czy obcowania z książką. Porozumiewanie z wybranymi osobami z grupy daje możliwość „wzbogacenia się”. Wybór rozmówców jest intencjonalny i podyktowany naszą ludzką potrzebą porozumiewania się.

Wiedza życia
W.W.: Dlatego dzisiaj obok doświadczenia zawodowego, społecznego, kulturowego, edukacyjnego, mówi się jeszcze o wiedzy życia, na którą składa się nasze doświadczenie życiowe, biograficzne, będące naszą mądrością. Mówiąc o edukacji osób dojrzałych stawia się właśnie na tę wiedzę i dlatego badania biograficzne są tak bardzo potrzebne. Warsztaty biograficzne to świetny pomysł na pomoc w budowaniu tożsamości. Ludzie słuchają wzajemnych narracji, często mówiąc o tym samym, ale inaczej. Z perspektywy innych osób nierzadko przewartościowują fakty swojej biografii. W ten sposób buduje się mądrość życiową jako ostatni etap rozwoju intelektualnego człowieka. Rodzimy się z inteligencją płynną, przez system edukacji kształtujemy inteligencję skrystalizowaną, wreszcie inteligencję emocjonalną a potem mądrość życiową, wynikającą z wiedzy życia. Chcemy tę naszą wiedzę, doświadczenie zostawić następnemu pokoleniu. Ja sobie nie wyobrażam rozwoju kulturowego i społecznego bez międzypokoleniowego przekazu.

Wysłuchała Linda Matus

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany