Porady Miejskiej Komendy Policji we Wrocławiu cz. V

Porady Miejskiej Komendy Policji we Wrocławiu cz. V

Po oszustwach na tzw. „wnuczka” oraz na „policyjny depozyt” przestępcy próbują nowych metod. Jedną z nich jest wyłudzanie pieniędzy od seniorów na udział w rzekomej akcji policyjnej.
W kolejnym odcinku Porad Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu aspirant Małgorzata Majewska, koordynatorka policyjnego programu prewencyjnego „Akademia Bezpiecznego Seniora”, przedstawia niestety autentyczne historie oszukanych w ten sposób ludzi, po to, aby pokazać mechanizmy działania przestępców, a tym samym uczulić innych na tego typu zagrożenia.

Do jednego z wrocławskich emerytów na telefon stacjonarny zadzwoniła kobieta. Po krótkiej rozmowie rozłączyła się. Następnie zadzwonił mężczyzna, który przedstawił się, jako pracownik Centralnego Biura Śledczego Policji i poprosił o podanie numeru telefonu komórkowego. Emeryt podał numer. Za chwilę otrzymał telefon, na który, z zastrzeżonego numeru, zadzwonił rzekomy policjant. W rozmowie przekonał seniora, żeby ten udał się do banku i wypłacił pieniądze w kwocie 15 tys. zł na bliżej nieokreśloną akcję policyjną. Mężczyzna poszedł do placówki bankowej. Następnie, zgodnie z telefonicznymi instrukcjami, podawanymi przez dzwoniącego cały czas mężczyznę, za budynkiem banku przekazał gotówkę nieznajomemu człowiekowi. Po „akcji” wrócił do domu, gdzie czekał na patrol policji, który miał do niego przyjechać wieczorem i oddać przekazane pieniądze. Oczywiście, nikt się nie pojawił, a emeryt stracił 15 tys. zł.

Pani Maria powiadomiła, że nieznany mężczyzna, podając się w rozmowie telefonicznej za policjanta z Centralnego Biura Śledczego Policji, namówił ją do pomocy w zatrzymaniu grupy przestępczej wyłudzającej pieniądze od starszych osób. Kobieta przekazała w tym celu 30 tys. zł, które wcześniej wypłaciła z banku i pozostawiła je przy śmietniku.

Asp. Małgorzata Majewska: W powyższych sytuacjach starsze osoby nie wykazały się odpowiednią czujnością i uległy manipulacji sprawców. Mężczyzna podał nieznajomej osobie przez telefon swój numer komórkowy. Z banku wypłacił znaczną sumę pieniędzy i przekazał zupełnie obcemu człowiekowi. Uwierzył, że bierze udział w „akcji” policyjnej w celu schwytania sprawców. Działając, jak sądził w słusznej sprawie, stracił swój majątek. Podobnie jak starsza pani w drugiej historii, która swoje oszczędności pozostawiła w śmietniku.
Przypominamy, że prawdziwi policjanci nigdy nie proszą o przekazanie pieniędzy na akcję policyjną. Mowa tu o wszystkich policjantach służących zarówno w komendach wojewódzkich, powiatowych, miejskich, jak i komisariatach policji czy Centralnym Biurze Śledczym. Zapamiętajcie Państwo, że nie ma takich sytuacji, w których potrzebujemy gotówki od osób postronnych. Nie można również podawać żadnych informacji o sobie ani o swoim majątku w rozmowie telefonicznej, gdy nie znamy rozmówcy, nie widzimy go. Takie rozmowy najlepiej stanowczo zakończyć.

Poniższe opisy zdarzeń pokazują, jak łatwo można uniknąć sytuacji, w których ktoś chce nas oszukać.

Emerytka z Wrocławia zgłosiła policji, że na telefon stacjonarny zadzwoniła do niej kobieta, mówiąc, że jest krewną z zagranicy. Potem zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta, który usiłował wymusić na zgłaszającej przelanie, na wskazane przez fałszywą krewną dane, środków w kwocie 20 tys. zł. Do oszustwa ostatecznie nie doszło, ponieważ emerytka po konsultacji z rodziną zorientowała się, że jest oszukiwana.

Do pani Leokadii zadzwoniła kobieta. Nie przedstawiła się, choć mówiła, że jest znajomą. Gdy seniorka rozłączyła się, podejrzewając próbę wyłudzenia pieniędzy metodą na tzw. „wnuczka”, po chwili zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta z Centralnego Biura Śledczego Policji. Zaczął wypytywać seniorkę o posiadane pieniądze i majątek. Poinformował też, że mieszkanie pani Leokadii jest obserwowane przez policjantów, a kobieta, która dzwoniła wcześniej, jest oszustką i wyłudza pieniądze. Do oszustwa ostatecznie nie doszło, ponieważ pani Leokadia stanowczo przerwała rozmowę telefoniczną.

Warto też przypomnieć zdarzenie, w którym dzięki czujności kasjerki w banku nie doszło do oszustwa na znaczną kwotę.

Starsza kobieta powiadomiła policję o próbie wyłudzenia od niej pieniędzy w kwocie 40 tys. zł. Opowiedziała, że na jej numer stacjonarny zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta. Poinformował seniorkę o konieczności udziału w akcji policyjnej i polecił, aby podaną sumę wypłaciła z banku. Gdy kobieta wyszła z domu, podszedł do niej nieznany mężczyzna i wręczył jej telefon komórkowy. W słuchawce usłyszała głos innego mężczyzny, który przekazał, aby udała się do banku w jednej z galerii handlowych i wybrała pieniądze. W banku z uwagi na czujność kasjerki nie wypłacono starszej pani pieniędzy i powiadomiono policję.

Asp. Małgorzata Majewska: pisane zdarzenie powinno nam uświadomić, że nie tylko seniorzy muszą być czujni. Jeśli jesteśmy świadkami podobnych sytuacji, reagujmy na nie. Interesujmy się seniorami, pomagajmy im na miarę naszych możliwości. Pamiętajmy, że wspólnymi siłami możemy zdziałać więcej.

Uwaga – oszust!

Czy wiesz, że?
Oszuści podają się za:
– policjantów,
– policjantów Centralnego Biura Śledczego,
– pracowników banku,
– członków rodziny potrzebujących pomocy finansowej (np. w związku z wypadkiem).
Pamiętaj o tym, że oszuści:
– są bezwzględni i wykorzystają każdy moment, aby wyłudzić od nas pieniądze,
– potrafią być bardzo wiarygodni,
– mają różne metody, aby Cię oszukać.
Pamiętaj, że prawdziwy policjant nigdy nie poprosi Cię o:
– przekazanie pieniędzy,
– zrobienie przelewu,
A jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, skontaktuj się z Policją pod numerem: 997 lub 112.

Źródło: „Gazeta Senior” Wrocław wrzesień-październik 2015

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany