W grupie siła – rozmowa z dr Elżbietą Ostrowską

W grupie siła – rozmowa z dr Elżbietą Ostrowską

Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów to największy ogólnokrajowy związek seniorów, zrzeszający kilkaset tysięcy osób starszych i niepełnosprawnych. O działaniach na rzecz członków związku, aktywizacji osób starszych, pomyśle zniesieniu podatku od emerytur z dr Elżbietą Ostrowską, przewodniczącą PZERiI, rozmawia Linda Matus.

Linda Matus: Podwyżki emerytur to temat, który rozgrzewa serwery Gazety Senior. Czy związek otrzymał odpowiedź na ostatni apel dot. problemu waloryzacji rent i emerytur (z pełną treścią listu i odpowiedzi można zapoznać się na stronie www.pzerii.org w zakładce aktualności – przyp. red.).
Elżbieta Ostrowska: Sygnalizujemy te problemy minister Rafalskiej, nie jest to nasze pierwsze wystąpienie. W tym liście piszemy o problemach, które powinny zostać rozwiązane w pierwszej kolejności, tj. wypracowanie formuły waloryzacji, która byłaby akceptowalna, jeżeli nie dla wszystkich, to dla większości osób starszych. Waloryzacja to niestety jest taki gorący kartofel, którym wszyscy się przerzucają. Dla polityków ukłon w stronę seniorów. Dla ekonomistów obciążenie budżetu. Dla seniorów coroczne pytanie, czy będzie, w jakiej wysokości i czy poprawi to moją sytuację w tym względzie, że będę mogła kupić tyle samo leków, żywności.

Otrzymaliśmy odpowiedź. Skłamałabym, gdyby powiedziałam, że ona nas satysfakcjonuje. Zawarto w niej wiele ogólnie słusznych tez. Podsekretarz stanu Marcin Zieleniecki w MRPiPS (który podpisał odpowiedź – przyp. red.) odnosząc się do naszych propozycji dot. rozwiązania problemu waloryzacji, napisał, że jest to temat złożony i drażliwy, który wymaga pogłębionej dyskusji. Wiemy, jak trudny jest to problem, ale dyskusja toczy się od jakiegoś czasu, a emeryci oczekują konkretnych rozwiązań i wyników, co chciałabym podkreślić, na dziś. Oni nie mają czasu czekać. Będziemy tę odpowiedź upowszechniać, także na naszej stronie internetowej, aby była dostępna dla wszystkich zainteresowanych, nie tylko naszych członków. Myślę, że odczucia czytelników będą podobne, że nie jest to odpowiedź na nasze pytanie i nie daje perspektywy dla osób, które mają dziś lat 70, a nawet 80 i 90.

L.M.: Związek poparł projekt PSL „Emerytura bez podatku”. Czy widzi Pani szanse na wprowadzenie takiego rozwiązania?
E.O.: Niestety, ten ważny dla wszystkich seniorów projekt spotkał się z nikłym zainteresowaniu posłów. Szkoda, że nie pochylono się nad tą ustawą. Być może zniesienie podatku od wszystkich emerytur, niezależnie od ich wysokości, jest rozwiązaniem zbyt radykalnym. Ale była to okazja, aby zastanowić się nad sytuacją osób starszych, których, przypomnę, jest już blisko 10 mln. Rządzący mogli przedstawić swoje pomysły na poprawę jakości życia osób starszych. Szkoda, że tego zabrakło.

L.M.: Związek, obok działań wspierających na rzecz swoich członków, aktywnie uczestniczy w kwestach i zbiórkach organizowanych przez fundacje i stowarzyszenia, m.in. wspiera WOŚP. Rozmawiamy tuż po ogłoszeniu kolejnego rekordu Orkiestry, która nie zagrała w tym roku dla seniorów.
E.O.: A szkoda, bo było to bardzo dobrze odbierane. Przyznam się, że miałam z WOŚP bardzo osobiste doświadczenie. W przededniu Świąt Bożego Narodzenia mój mąż znalazł się w szpitalu i pierwszy sprzęt, który tam zauważyłam, to był ten oznaczony serduszkiem. Włączaliśmy się w działania Orkiestry.

Organizujemy również zbiórkę żywności dla potrzebujących, szczególnie w okresach przedświątecznych. Te zbiórki to sporo gestów płynących z serca, z ograniczonych środków. Staramy się w miarę naszych skromnych możliwości pomagać osobom starszym, ale nie tylko. Podam przykład, bo to jest prawdziwa praca u podstaw. Mieszkam na Targówku, to dzielnica wielu starszych ludzi. Działa tam nasze koło, ale działają także trzy panie – seniorki, które prowadzą punkt odzieży używanej. Te panie, pełne energii i zaangażowania, weszły we współpracę z kilkoma sklepami, które przekazują im partie odzieży. Przychodzą tam osoby z całej dzielnicy, nie tylko starsi i nie tylko z naszego Związku. Prowadzą to w trudnych warunkach, wiem, bo tam byłam. Robią to po cichutku, nie towarzyszy temu żadna reklama i tak w praktyce działają na rzecz osób starszych.

L.M.: Ale Związek, wbrew pozorom, ma swoją radosną twarz, szczególnie widoczną od niedawna w mediach społeczności. PZERiI się bawi.
E.O.: Zaczęliśmy od tych trudnych tematów i ciężkiej sytuacji materialnej, ale mimo tego osoby starsze zachowują pogodę ducha i chcą wykorzystać ostatnie lata, realizując swoje pasje, na które wcześniej nie było czasu albo odkrywają zupełnie nowe zainteresowania. Idziemy za zainteresowaniami naszych członków. Jeśli mamy grupę członków, którzy chcą realizować swoje pasje artystyczne, to powstaje zespół. Zespołów w naszym związku mamy mnóstwo. Sporo też nasi członkowie podróżują, dzięki wspólnym wyjazdom można uzyskać niższą cenę. W grupie siła. W ramach programu ASOS realizujemy warsztaty, które wspierają osoby starsze i samotne zagrożone depresją. To jest ogromny problem, szczególnie gdy odchodzi partner. Dlatego też tak ważne jest dla nas, aby organizować spotkania i wydarzenia, które wyciągną seniorów z domu. Wyjazd wczasowy czy spotkanie przy herbacie, jeśli przyjdzie na pogawędkę, to jest już sukces. Spotkanie to ruch, kontakt z ludźmi, uśmiech, dawka optymizmu. W zeszłym roku zorganizowaliśmy nawet z ZUS-em dzień seniora pod hasłem „Wyjdź z domu”. Wydarzenie udało się na tyle, że będziemy chcieli je powtórzyć.

L.M.: Jak dziś wygląda kwestia zrzeszania się z punktu widzenia związku? Czy nowi emeryci przystępują do związku, czy poszukują takiej formy organizacji?
E.O.: Wchodzą na rynek nowe roczniki relatywnie młodych seniorów, pełnych sił i energii. Mam nadzieję, że fala tych młodych emerytów podejmie działania w organizacjach obywatelskich i że trafi również do naszego Związku. Starsi członkowie odchodzą w sposób naturalny, czasem ich działalność ograniczają kwestie zdrowotne. Staramy się zachęcać, komunikujemy nasze działania i zachęcamy za pośrednictwem strony www, kolportujemy ulotki. Oferujemy atrakcyjne formy spędzania czasu, nawiązania relacji. Zapraszamy, przychodźcie.

Oczywiście trzeba zachęcać, ale cieszymy się z każdej formy zrzeszania się i każdej organizacji pozarządowej. Ostatnio, faktycznie, powstaje ich sporo i jest to wyraz wzrostu świadomości obywatelskiej. Choć nie ma dokładnych szacunków, w tych organizacjach może zrzeszonych jest około 10 – 15 proc. osób starszych. Wciąż duża grupa seniorów znajduje się poza jakąkolwiek formą zorganizowaną i to z bardzo różnych powodów. Brak tradycji, brak odpowiedniej organizacji w miejscu zamieszkania. Widzimy te problemy, dlatego chcemy docierać tam, gdzie nas nie ma, także poprzez media społecznościowe. Od chwili kiedy założyłam konto na portalu społecznościowym, widzę, jak wiele naszych organizacji, nawet tych najmniejszych kół z malutkich miejscowości jest tam obecnych i aktywnych. Informują o swojej działalności, pokazując swoje działania, są w ten sposób widoczni. Mimo tych licznych, obiektywnych trudności można żyć radośnie i aktywnie, co więcej warto to pokazać.

L.M.: Jak najprościej trafić do związku? Do najbliższej placówki.
E.O.: Mamy rozbudowaną strukturę. Zarząd główny, a następnie 36 oddziały okręgowe, oddziały rejonowe i koła. Łącznie to ponad 2 tysiące jednostek. Jest to naszą wielką siłą, ale i powoduje pewne trudności w dotarciu. W oddziałach okręgowych można uzyskać dokładne dane kontaktowe od lokalnych oddziałów (dane znajdziemy na stronie internetowej www.pzerii.org). Jeżeli w okolicy nie ma koła, to wystarczy 10 osób, aby takie koło PZERiI powołać, do czego zachęcam. Mamy bardzo niskie składki członkowskie, ale z drugiej strony te finanse nas mocno ograniczają. Współpracujemy z samorządami, co pozwala nam funkcjonować. Lokale są nam użyczane czasem na warunkach preferencyjnych, ale mimo to są koszty. Choć muszę przyznać, że spotykamy się z rosnącą przychylnością.

L.M.: Nie tylko w roku wyborczym?
E.O.: Nie tylko, choć rok wyborczy zwiększa zainteresowanie polityków seniorami, którzy są dość zdyscyplinowaną grupą wyborców. Tu warto zaznaczyć, że związek jest apolityczny i nikogo o poglądy i sympatie nie pyta. Wychodzimy z naszymi postulatami do każdej władzy. Często słyszę pytanie, czy sprawa seniorów to jest sprawa polityczna? Sprawa seniorów jest sprawą ponadpartyjną, ale w tym sensie polityczną, że to decyzje polityczne wyznaczają, czy i jak jest realizowana.

L.M.: Na dzisiejszą rozmowę umawiałyśmy się podczas II Ogólnopolskiego Kongresu Rad Seniorów. Wielu członków PZERiI zasiada w radach. Czy to są ciała, które Państwo postrzegają jako miejsca wywierania wpływu na lokalne władze?
E.O.: Idea rad seniorów jest taka, aby tworzyć silną reprezentację różnych organizacji senioralnych i osób znających problemy osób starszych. To miejsce, aby artykułować swoje racje w imieniu większej zbiorowości i regionu. Póki co proces powstawania rad seniorów idzie dość opornie, na ponad 2 tysiące gmin mamy trochę ponad 300 rad seniorów. Próbowaliśmy nawet w związku analizować bariery, które pojawiają się na drodze do powołania rady. Czasem jest to niechęć władz, może niewyrażana wprost, ale zdarza się. Czasami zbyt słaby nacisk ze strony samych seniorów, a niekiedy trzeba władzę przymusić. Trudności w porozumieniu się kilku organizacji, które działają na danym terenie. Ale generalnie apelujemy do naszych członków, żeby się angażowali w ich powstawanie i aby zasiadali w nich. Już mamy sporą reprezentację, bo to są już setki naszych członków w radach. Stajemy się silnym filarem rad seniorów.

L.M.: Z drugiej strony świeżo powołany organ inicjatywny może być liczony w setkach. Czy nie należałoby uznać jednak sukcesu tak młodej inicjatywy?
E.O.: To jest pewien proces, który musi trwać. Sami seniorzy muszą poczuć, że jest to organ, który reprezentuje ich interesy, jest potrzebny. W miarę zwiększania się liczby osób starszych, a tym samym poczucia, że mamy pewną siłę, proces powoływania rad i silniejszego ich osadzania w strukturach samorządowych będzie postępował.

L.M.: Czy młodsi emeryci wniosą jakąś nową jakość?
E.O.: Młodsi seniorzy różnią się od tych starszych roczników. Są bardziej świadomi. Ich aktywność zawodowa miała miejsce w czasach nowego rynku, a nastawieni są, proszę wybaczyć porównanie, bardziej konsumpcyjnie. Co nie jest zarzutem w gruncie rzeczy. Świadomie wybierają to, co im bardziej odpowiada. Dotyczy to także np. organizacji, do której senior chce przystąpić, w której chce działać i funkcjonować. To jest duże wyzwanie dla związku takiego jak nasz, bo mamy piękne tradycje, ale musimy nastawić się na nowego seniora, z jego oczekiwaniami. Musimy widzieć te potrzeby i pokazać im, że tutaj też mogą je realizować.

L.M.: Jak można zgłaszać się z problemami, pomysłami? Wiem, że są Państwo otwarci na sprawy seniorów jako takie, nie ograniczają się Państwo do interesów wyłącznie członków.
E.O.: Jesteśmy otwarci na kontakt listowny, mailowy. Bardzo dużo dostajemy takich głosów. Zapraszam każdego, ale przede wszystkim zapraszam do związku, bo to wzmacnia naszą siłę oddziaływania. Jeżeli ktoś chce zasygnalizować problemy ważne dla środowiska emerytów, to niech się do nas zgłosi, ponieważ na takich problemach koncentrujemy nasze działania i wykorzystujemy te głosy w naszych wystąpieniach do władz, tj. komisji polityki senioralnej, rady polityki senioralnej.

L.M.: Jakie ma Pani jeszcze plany do zrealizowania?
E.O.: Chciałabym, aby związek skuteczniej rozwiązywał problemy osób starszych i aby żyło nam się radośniej. To jest moje zawodowe i prywatne marzenie.

Kontakt:
Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów
Al. Jerozolimskie 30, 00-024 Warszawa
Tel. 22 827 09 15, 22 827 36 42 (od poniedziałku do czwartku)
e-mail: zarzadglowny@pzerii.org


Wywiad z dr Elżbietą Ostrowską ukazał się w papierowym wydaniu Gazety Senior 3/2018, str. 5.

CATEGORIES
TAGS
Share This

COMMENTS

Wordpress (0)
Disqus ( )