Wagi i miary

Wagi i miary

Wagi i inne urządzenia do mierzenia są prezentowane na otworzonej właśnie wystawie w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Mierzenie jest jednym z podstawowych osiągnięć cywilizacyjnych. Mierzymy objętości i długości, ważymy ciężary a kiedy w sklepie dokonujemy zakupów, wierzymy że nikt nas nie oszuka na wadze. Jak dawniej wyglądały wagi zobaczymy na nowej wystawie czasowej.

odważniki

 

W miastach, które miały prawo urządzania jarmarków musiała być waga miejska. We Wrocławiu do 1824 roku na zachodniej połaci rynku stał budynek otwarty z czterech stron, a w nim wielka waga. Oprócz rysunków z epoki zachowała się mosiężna chorągiewka wieńcząca dach tego budynku. Ciekawe są także precyzyjne cyrkle do rozmierzania wielkości denka do beczek, czy drewnianych kół do wozów. Bednarze i kołodzieje potrafili przy pomocy prostych narzędzi tak wymierzyć średnicę, że beczka była szczelna a os obrotu koła była idealnie w środku.
Sukno i inne materiały włókiennicze sprzedawano na łokcie. Łokieć to długość ręki od początku kciuka do pachy, albo do środka piersi, albo do przeciwległego stawu barkowego. Łokieć wrocławski miał 57,6 centymetrów, ale np. angielski już 114,3 centymetrów. Takim miar z wykorzystaniem części ciała i długości kroku stosowano więcej. Sążeń to długość rozpostartych ramion dorosłego mężczyzny. W moim przypadku to prawie 180 centymetrów, ale kiedy stosowano tą miarę ludzie byli trochę niżsi i zachowane wzorce mają 178,6 centymetrów. Pamiętacie bajkę Andersena o Calineczce? Tak to od cala pochodzi jej imię, a cal to szerokość kciuka, 25,4 milimetra. Macie chwilę to sobie zmierzcie.

wagi kuchenne

Jednostką było też ziarno jęczmienia. Jeden cal to osiem ziaren, a cenne metale i diamenty do tej pory ważymy w karatach. Karat to masa pestki ze strąka drzewa świętojańskiego.

W Polsce starano się wprowadzać jednolite miary już od czasów Jagiellonów. Miary miały być powszechnie dostępne i darmo udostępniane- ustalono na sejmie w 1565 roku. Dlatego na murach były oznaczone jednostki długości, a ciężar sprawdzano na miejskiej wadze. Jest jeszcze cetnar lub centnar od łacińskiego c – sto lecz w Warszawie cetnar miał 160 funtów i ważył 64,8 kilograma a we Lwowie już 128 funtów i 51,84 kilogramów. Połapać się w tych wszystkich odmiennych wagach było niezmiernie trudno. Pozostałością po starym sposobie liczenie jest podział na tarczy zegarowej. Godzina ma kopę (60) minut a mendel (15) to kwadrans i oczywiście 12 godzin to tuzin.

W najbliższą sobotę 11 czerwca wstęp na wystawę będzie darmowy – informuje służba prasowa Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Będą także wykłady i zajęcia dla dzieci – to stała akcja edukacyjna. Poniżej warunki uczestnictwa w zajęciach.

godz. 10.00
Tajemnice dawnych kupców, czyli o miarach i wagach – zabawa plastyczna dla dzieci w wieku 6-12 lat, prowadzi Sławomir Ortyl, sala 200 na II p. i sala 116 na I p. Wstęp wolny, obowiązują zapisy od 4 czerwca w godz. 9.00-15.00 pod nr. tel. 71 372 51 48.
godz. 14.00
Oprowadzanie kuratorskie po wystawie – Tadeusz Fercowicz, sala 200, II p., wstęp wolny.
godz. 15.00
Dobrze zmierzone i zważone. Motyw miary i wagi w sztuce dawnej – wykład Michała Pieczki, sala 116, wstęp wolny.
Obecnie elektroniczne gadżety wyparły stare metody ważenia i mierzenia. Warto jednak popatrzeć jak radzili sobie w minionych czasach z tym problemem i próbować lepiej poznać zasady ustalania wagi, objętości, długości i powierzchni.

tekst i foto: Jerzy Dudzik

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany