Wakacje z nowościami

Wakacje z nowościami

Odkąd galaktyka Gutenberga zyskała technologiczną zdolność rozszerzania się w nieskończoność, nie ma człowieka, który byłby na bieżąco z lekturą lawinowo ogłaszanych drukiem (bądź e-drukiem) książek. Dawno wyzbyci ambicji bycia na czasie, nienadążający z czytaniem wszystkiego wartościowego, co ukazuje się na rynku, skłonni jesteśmy uznać za nowości publikacje nawet sprzed kilku lat, a już na pewno te świeże, raptem z ubiegłego roku.

Ten minimalistyczny przegląd nowalijek wydawniczych rekomendowanych na wakacje (pięć propozycji) zacznijmy od pozycji wprowadzonej do obrotu handlowego niespełna dwa miesiące temu.

Od glorii do infamii (2015)

W Od glorii do infamii Krzysztof Masłoń zajął się polskimi pisarzami uwikłanymi w politykę, na szczęście nie tylko twórcami literatury upadłej (stalinistami), jak np. Jerzy Andrzejewski czy Kazimierz Brandys, ale także heroicznymi, nieskażonymi czerwoną zarazą, jak np. Andrzej Bobkowski, Józef Mackiewicz, Sergiusz Piasecki. W sumie autor nakreślił aż trzydzieści jeden portretów prozaików i poetów, o których istnieniu powinien wiedzieć człowiek chcący uchodzić za intelektualistę.

Książka Masłonia nie jest ani syntezą, ani podręcznikiem uniwersyteckim, ani kompendium wiedzy polonistycznej. Jest zbiorem świetnych tekstów branżowych i dla specjalisty, i dla niewykwalifikowanego filologicznie amatora rodzimej beletrystyki. To pozycja napisana soczystym, eseizującym stylem, pociągająca estetycznie. Jej autor bywa dosadny, bywa i frywolny, a niekiedy kolokwialny aż do bólu. I bardzo własny – to chyba najważniejsza cecha narracji Masłonia – indywidualizm, stąd niechęć eseisty do lodowatego, fałszywie obiektywizującego akademizmu, temperatura emocjonalna tekstu, niemaskowana pogarda wobec poprawności politycznej i przykuwające uwagę sądy wartościujące – a takich nie sposób uniknąć, gdy zabiera się głos w sprawie nadal tabuizowanej w Polsce, tj. w kwestii literatów afirmujących swoim upadłym autorytetem komunizm.

Dziennik podróży w przeszłość (2014)

O Marku Nowakowskim nie przeczytamy u Masłonia. Pracujący w redakcji „Do Rzeczy” krytyk literacki nie miał powodów pisać o związkach wspomnianego prozaika z komunizmem, gdyż sam pisarz na krótko przed śmiercią zdał z nich relację w Dzienniku podróży w przeszłość.

Trudno w to uwierzyć, że Marek Nowakowski, autor mocno kojarzony z antyreżimową opozycją, ceniony nie przez byle kogo, bo przez Zbigniewa Herberta, rósł na komunistycznego janczara. Z Dziennika podróży w przeszłość dowiemy się, jak to się stało, że jednak pisarz na tyle szybko wynurzył się z czerwonej rzeki, że nie podjął się napisania kompromitujących utworów, kadzących samozwańcom trzymającym (kurczowo) władzę nad Wisłą.

Dziennik podróży w przeszłość, będąc głównie rozliczeniem z prywatną historią komunizmu, nie przestaje być również portretem powojennej Warszawy, znanej ze Złego Tyrmanda, a więc mitycznej, materialnie obróconej w niebyt, lecz trwającej w literaturze aż do skończenia tekstowego świata.

Tankiści (2014)

Tytułowymi wilkami są na pewno bohaterowie główni książki: dominikanin Adam Szustak i muzyk rockowy Robert Friedrich, wymieniający się osobistymi doświadczeniami dochodzenia do chrześcijaństwa i trwania w nim. To pierwszy poziom publikacji wydanej przez Znak, powierzchniowy. Jest jeszcze drugi, ważniejszy – antropologiczny. „Wilki dwa” są w każdym z nas: sfera dobra i sfera zła, Bóg i ten drugi. Między nimi wieczysta wojna. O duszę. Moją, twoją. Pławiącą się w wolności. Autonomicznie decydującą, któremu wilkowi chce dać posłuch.

Wilki dwa, w podtytule Męska przeprawa przez życie – to propozycja dla twardzieli, czyli ludzi, którzy nie przestraszą się postawić dobra ponad wszystko (sukces, karierę, wygodę, zamożność etc.). To opowieść o Bogu wyciągającym rękę do człowieka zagubionego w iluzorycznym raju własnego egoizmu. To bardzo niebezpieczna książka. Zmagając się z nią, stracisz bardzo dużo z samozadowolenia, przejrzysz na oczy i przerazisz się, że jeszcze tyle masz do zrobienia, by zasłużyć na miano naśladowcy kogoś, kto podobno jest twoim Panem i Mistrzem – Bogiem wcielonym.

Pisarze wobec futbolu (2012)

Książka zagłuszona wuwuzelami polsko-ukraińskiego Euro 2012, idealna na wakacyjne uganianie się za piłką, pogłębione po zejściu z boiska refleksją nad fenomenem czy też magią futbolu. A próbują jej dociec tęgie, pisarskie głowy. Jakie konkretnie i z jakim skutkiem, tego dowiemy się, sięgając po teksty literaturoznawcze zebrane w monografię pokonferencyjną przez Lecha Giemzę.

O piłce nożnej rozmawia się w Polsce równie często jak o polityce, no bo przecież nad Wisłą każdy zna się na tej prostej dyscyplinie sportowej (okrągła piłka, dwie bramki, dwadzieścia dwie pary nóg ugniatających murawę, nie licząc kończyn arbitrów). Każdy? W takim razie, który nasz poeta kibicuje drużynie klubu Arka Gdynia i nosi zaszczytne miano „Boruca polskiej poezji”?… Chyba najwyższy czas ożywić nasze płaskie, długie Polaków rozmowy o futbolu, czerpiąc z dokonań ekspertów od piękna języka, uwiedzionych lotem piłki poszukującej światła bramki.

Źródło: Portal PCh24.pl / tekst: Mariusz Solecki
fot. Pixabay

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany