Wiersze Babci Oli

Wiersze Babci Oli

Aleksandra Ziętek mówi, że stan duszy nakazuje jej pisać, co jest miłością, co pięknem i dobrem, ale też co patologią życia codziennego. – Ciągły dialog wewnętrzny był silnym bodźcem do wyrażania obrazów i pragnień człowieczej radości i smutku. Piszę w stylu romantyczno-lirycznym o sprawach bliskich i aktualnych ludziom. Ale najważniejsze, aby te proste, sercem pisane wiersze, przynosiły Czytelnikowi ciepłe odprężenie i radość wszystkich życia chwil z lekturą! Tego życzymy razem z Panią Olą, zachęcając do lektury wierszy.

 

Moje wiersze
W moim wierszu jest prawda
Welonem, jak mgłą okryta…
Jak motyl lekka, łagodna i barwna,
Dźwięcznym skowronkiem spowita…

Bo moje wiersze są w sercu rodzone,
Jak roje pszczółek w kwiatach lipowych
Ciepłe i czyste, miłością karmione…
Śpiewające wdzięcznie w cztery Świata strony.

Czasem ze śpiewu słowika powstają
W bzach i jaśminach schowane…
I nagle… po deszczu w słonecznym promieniu
Tęczową symfonią grają…!

Moje skromne wiersze piastowską prawością się cieszą;
Określają rzeczy oceną rzetelną, jak dawniej bywało
Treści w nich zawarte smucą, kochają i śmieszą
Zawsze trafiają, łagodnie sedno odkrywając.

To ja w postaci wieszana na służbie u ciebie będę
Na wyciągnięcie ręki, popatrz… sylaba pierwsza
I każdym wersem następnym Twą duszę zdobędę…
Nie płacz…

Bo ja – to moje wiersze…
Sercem do serca Twego pisane
Tylko przeczytaj, zamknij oczy i złóż ręce,
A utulę Cię wiosną w każdy poranek…

 

Neptun w Międzyzdrojach

Na pustej plaży zimny wiatr kołuje,
Zamiata piórka łabędzie,
A ja szukam do towarzystwa samego Neptuna,
Niech zaraz tu do mnie przybędzie!
Neptunie…
Mój szept, jak potężne wołanie
Płynie po nieprzebranych toniach,
Ucisza czarowny śpiew Syren
I huk sztormowej fali;

Bo zew ludzkiej tęsknoty
Kruszy bursztynowe bramy,
A krzyk serca przed zimnym tronem staje,
Gdzie smutny drzemie władca podwodnego Świata.

„Obudź się Panie, ja czekam na ciebie…
Przez fale tylko pocieszana;
Noc świętojańską na plaży świętujesz
Więc tam będzie pierwsze nasze spotkanie”.

Zdziwiony stary bóg pomyślał chwile
I zgodę na spotkanie daje – składając
Na przybrzeżnej fali u mych stóp, jako potwierdzenie,
W miniaturze… korab stary….

„Już zgoda wyrażona, prezentacja dokonana,
Więc czekam i proszę, byś na spotkanie
Przybrał ludzką postać… przystojnego pana…”

 

Zamknij na chwilę oczy zmęczone
ballada

Spłowiałe już oczy czekają na słońce
w jesiennej, szarej mgle,
na szczęście gdzieś zostawione
pośród jaśminów w majowe dnie.

Już późno, babie lato świat spowija,
zamknij na chwilę oczy zmęczone
i słodko o życiu śnij:

o szczęściu, miłości i o tym,
że znów powróciły wiosenne życia dni…
oglądaj sercem kwiaty piękne i łąki zielone,
zobaczysz w myślach słoneczne łany, wodę i las.

Wtedy dla ciebie skowronek zaśpiewa,
że nawet w deszczu jest Słońce na niebie

i całe to piękno znajdziesz dla siebie
we wspomnień młodości i ptaków śpiewie…

Zamknij więc oczy zmęczone i słodko
o pięknie życia w balladzie śnij…

Autorka: Aleksandra Ziętek

Aleksandra Ziętek

Słowa kluczowe

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany