Więzy rodzinne, więzy społeczne… część I

Więzy rodzinne, więzy społeczne… część I

DEBATA – przemoc wobec osób starszych 

Walentyna Wnuk: Najczęściej przemoc wobec osób starszych utożsamiana jest z rodziną, z przemocą domową. Jednak nie musi tak być. Osoba starsza może mieszkać osobno, a mimo wszystko być zaniedbywana finansowo, wykorzystywana. Nie można stawiać znaku równości między przemocą wobec osób starszych a przemocą domową. Zwracam uwagę na przemoc instytucjonalną.
Robert Pawliszko: Niewiele przypadków jest ujawnianych, ponieważ większość pozostaje nierozpoznana. Wrzucenie wszystkiego do jednego worka pod nazwą „przemoc w rodzinie” zawęziła świadomość i percepcję społeczną, a istnieją przecież inne formy przemocy, np. w przychodni, w tramwaju, w jakimkolwiek miejscu publicznym. Nie zgadzam się z taką wąską definicją pojęcia przemocy wobec osób starszych. Nie wolno zawężać tego problemu tylko do relacji rodzinnych.

Przemoc może dotknąć każdego seniora. Bez względu na wiek, status materialny, wykształcenie.

W.W.: Przemoc wobec osób starszych narasta m. in. w związku z kultem młodości oraz współczesnymi zjawiskami społecznymi, o których nie mówi się chętnie, mianowicie: ageizm, anty-ageizm i gerontofobia. Obecne są również w naszym społeczeństwie i sądzę, że w bardzo dużym stopniu są odpowiedzialne za narastającą przemoc wobec seniorów w życiu publicznym, rodzinnym, służbie zdrowia, placówkach opieki społecznej, usługach… właściwie w życiu codziennym. Ageizm (lub wiekizm) to dyskryminacja ze względu na wiek. Anty-ageizm jest zaprzeczaniem starości, a gerontofobia to paniczny lęk przed starością. Wszystkie prowadzą do dyskryminacji. W opinii społecznej funkcjonuje negatywny stereotyp starości i wobec tego przyzwolenie społeczne na złe traktowanie osób starszych.
R.P.: Zdecydowanie u źródła przemocy wobec osób starszych leży społeczne zdefiniowanie osoby starszej jako słabszej, niedołężnej. Stereotyp nie uwzględnia różnorodności tej grupy i zakłada, że wszystkich seniorów dotyka niedołężność, wszyscy są niepełnosprawni w sensie fizycznym, ale też niedomagają psychicznie, wszyscy są uciążliwi, marudni.

L.M.: Czyli już ten stereotyp określają Państwo jako formę przemocy?
R.P.: Tak. Źródło przemocy jest również przemocą. Jeżeli stereotyp jest taki, że wszyscy są niedołężni, to każdą osobę starszą należy traktować jako niedołężną, uciążliwą, która nam przeszkadza lub zaburza obraz społeczny. I tutaj wróćmy do tematu zmian kulturowych, które się dokonały w ostatnich kilkudziesięciu latach. Do tego, co pani doktor powiedziała, a więc do modelu związanego z wykreowaniem młodości, witalności dodałbym jeszcze to, że pojawiły się czynniki zupełnie nowe, które nie występowały wcześniej, a mianowicie cyfryzacja i globalizacja. Informatyzacja przemodelowała poważnie stosunki społeczne. Globalizacja doprowadziła do tego, że więzi społeczne i rodzinne uległy rozbiciu, doszło do atomizacji rodziny. To są czynniki, które powodują, że osoby starsze są wykluczone poprzez określenie ich jako gorszych, słabszych. Stali się grupą wykluczoną również dlatego, że świat, w którym się wychowali, żyli, zmienił się diametralnie. I ciągle szybko się zmienia. Polska jest szczególnie dotknięta tym problemem. W naszej rzeczywistości przez 20 lat dokonała się transformacja wywracająca świat tych, którzy są dzisiaj seniorami, do góry nogami pod każdym względem. Jeszcze trudniej im się odnaleźć, wycofują się i tym samym doświadczają przemocy w sposób indywidualny, jak i grupowy.
W.W.: Trzeba powiedzieć o pewnych mitach społecznych, które wynikają z naszych uwarunkowań kulturowych. Te mity dają przyzwolenie katom. „To prywatna sprawa”, „najgorsza rodzina jest lepsza niż dom starców”, „trzeba nieść swój krzyż”, „kobiety zawsze były bite”, „jak matka wychowała dzieci, tak teraz jest traktowana” – niestety takie przesądy wciąż pokutują w mentalności ofiar.
Natomiast transformacja, globalizacja, o których mówił pan Robert, to są zjawiska, które powodują, że seniorzy również stają się agresywni, ponieważ agresja rodzi agresję. Senior potrafi być bardzo zły, kiedy nie rozumie tej rzeczywistości, nie radzi sobie z nią i staje się sfrustrowany. Chciałabym być sprawiedliwa i powiedzieć to otwarcie, że to czasami sami starsi ludzie są agresywni. Zresztą mówi się o takiej postawie seniorów wobec życia – postawie agresora. Ta agresja potrafi przekształcić się w agresję wobec siebie, wobec otoczenia – i taki człowiek jest po prostu złym starcem.
R.P.: Dodałbym, że transformacja, która się dokonała, zniosła coś, co było bardzo ważne w stosunkach społecznych – nieformalną, czasem nieuświadomioną kontrolę społeczną. Dużo większa częstotliwość odwiedzin między znajomymi leżała u jej podstaw. Dzisiaj każdy mówi: „To jest moja prywatna sprawa”. Jeśli wchodzę do czyjegoś domu, to jestem w stanie zaobserwować, co tam się dzieje. Dzisiaj tego nie widać, bo wszyscy są pozamykani w swoich domach. Ta zmiana na pewno wpłynęła na fakt, że po pierwsze zwiększyła się liczba przypadków przemocy, a po drugie rozpoznawalność nie jest taka, jakiej byśmy oczekiwali.
W.W.: Mimo, tego starzy ludzie wciąż lubią sobie ponarzekać… Ale z drugiej strony jest takie przyzwolenie społeczne, na to, żeby nie reagować na narzekania starszych osób, bo oni zawsze narzekają. To usprawiedliwienie, że nie trzeba tego brać tak poważnie. A przecież w ten sposób seniorzy sygnalizują niewłaściwe zachowania np. opiekuna. Oni o tym mówią, ale nie wprost, rzucają jakieś uwagi, ale milkną, jeśli ktoś zaczyna dopytywać.

Nowy, niezbadany problem. Pierwsze badania na temat przemocy wobec osób starszych zostały wykonane w 1975 roku w USA, w Europie jeszcze później.

R.P.: Przemoc to jest wykorzystywanie swojej siły, przewagi nad osobą słabszą. Zawsze była i będzie, ale obecnie jest definiowana, rozpoznana i powoli zaczyna być penetrowany przez naukowców i służby, które są odpowiedzialne za przeciwdziałanie. Najbardziej rozpoznawalna jest przemoc fizyczna, ja jednak pochylam się nad formami przemocy, które są trudne do zauważenia. Przypatruję się tym formom, które są mniej typowe, trudniejsze do wykrycia, czyli związane z przemocą psychiczną lub instytucjonalną.

Skutki przemocy psychicznej są poważne i mogą spowodować nieodwracalne zmiany w zachowaniu i myśleniu ofiary.

W.W.: Ze strony najbliższych, rodziny oczekuje się miłości, akceptacji, czułości, bliskości i ten chłód emocjonalny, który jest najczęstszą postacią przemocy psychicznej, jest dla seniorów szczególnie bolesny. To w rezultacie powoduje stany depresyjne, pogłębianie się chorób, zamykanie się w sobie.
R.P.: Powiedzmy czym jest w gruncie rzeczy przemoc psychiczna. To nic innego jak obniżenie czy pozbawienie ofiary poczucia bezpieczeństwa, obniżenie jej wartości, wzbudzanie strachu. Oprócz cichych dni mamy też taką metodę jak krzyk, obelgi, poniżanie, groźby, zastraszanie, szantażowanie, lekceważenie. To jest jedna z najbardziej „kreatywnych” metod przemocy, wachlarz narzędzi przemocowych jest bardzo szeroki i bardzo uciążliwy, bo to jest kaleczenie duszy, umysłu osoby starszej, powstałe rany goją się długo, a czasami już się nie zagoją.
L.M.: Ale jak się przed tym bronić, jeżeli jest się seniorem, jest się słabszym, uzależnionym od opiekuna emocjonalnie lub finansowo.
R.P.: Jeśli mamy do czynienia z tak drastycznymi przejawami przemocy jak wyzwiska, krzyki, jest szansa, że sąsiad usłyszy i zareaguje. W gorszej sytuacji jest senior, kiedy przejawy przemocy nie są tak ostentacyjne oraz kiedy nie zdaje sobie sprawy z tego, że to jest przemoc, a traktuje to jako rzecz naturalną. Agresor tłumaczy, dlaczego to robi: „Muszę tak postąpić, bo jesteś marudna”. Obniża wartość osoby starszej i wtedy ona myśli, że jest uciążliwa i to jej wina, że jest tak traktowana. Taka osoba nie zgłosi tego nikomu.
W.W.: Ciągłe podkreślanie, że osoba starsza nie umie zjeść kulturalnie, nie umie się zachować, niewłaściwie wygląda… Nadopiekuńczość też jest odbieraniem godności osobistej.
L.M.: Pomówmy o konkretnych sytuacjach, które senior mógłby rozpoznać w swoim życiu lub otoczeniu.
W.W.: Lekceważenie (może mieć bardzo różne formy), nadopiekuńczość, protekcjonalność (która w rezultacie odbiera samostanowienie o sobie, osobistą wolność, kontrolę nad własnym życiem), zaniedbanie, eksterminacja (jej najgorszą formą jest eutanazja), nadużycia cielesne, nadużycia finansowe, izolacja społeczna.
R.P.: Pozbawienie człowieka tego, co się nazywa intymnością. To jest też bardzo dotkliwe zjawisko, szczególnie w instytucjach. Wtedy, kiedy się odkrywa pacjenta, przebiera, obnaża, komentuje jego ciało, pokazuje jako przedmiot badawczy. To są też formy znęcania się psychicznego, a więc przemocy psychicznej. Wróćmy jeszcze do innych form przemocy psychicznej, gdzie np. mamy do czynienia z ograniczaniem kontaktów z otoczeniem, izolacją. W izolacji oprawca ma większą kontrolę nad ofiarą, dba o to, żeby zostało utrzymane to w tajemnicy. Inną formą jest też odbieranie prawa do zachowania tajemnicy, to jest znowu z tego pogranicza intymności. Niepozwalanie na używanie telefonu, kontaktu z przyjaciółmi. To są te formy przemocy, na które są narażone osoby starsze.

Instytut Psychologii PAN przeprowadził badanie, które dowiodło, iż z przemocą seksualną wobec osób starszych zetknęło się blisko 23 proc. respondentów.

L.M.: Mamy do czynienia z jeszcze jednym stereotypem: „Ludzie starsi, a zwłaszcza kobiety, nie mogą być obiektem przemocy seksualnej”.
R.P.: Oczywiście, że mogą i to dotyczy szczególnie kobiet. Kobieta staje się ofiarą, kiedy mężczyzna żąda spełnienia obowiązków małżeńskich bez względu na wszystko.
W.W.: Również żarty o treści seksualnej są tego częstym przykładem i nieprawdziwym wyobrażeniem społecznym, mówiące o aseksualności starości. Myślę, że to jest tak intymna sfera, że tylko człowiek osobiście może określić swoje potrzeby w tym zakresie i decydować, kiedy zaprzestaje życia seksualnego. I tutaj mamy do czynienia z dyskryminacją, obśmiewaniem starszych ludzi.
L.M.: W dokumentach Niebieskiej Karty jest podkreślone, że gwałtem jest również gwałt męża na żonie, to wciąż nie jest takie oczywiste.
R.P.: Wyobraźmy sobie sytuację, kiedy kobieta jest po wylewie, a więc w sytuacji dużego dyskomfortu fizycznego, nie potrafi się poruszać, a jest np. „faszerowana” oglądaniem treści pornograficznych. To też jest przemoc seksualna. Trzeba też powiedzieć o sytuacjach, w których mamy do czynienia z osobą niepełnosprawną psychicznie lub z demencją. Te osoby nie zgłoszą w żaden sposób przemocy wobec siebie. To są najtrudniejsze przypadki. Tutaj w rozpoznaniu zjawiska jest olbrzymia rola środowiska lekarskiego, pielęgniarskiego, itd.
W.W.: Dysfunkcje psychiczne powodują, że łatwiej jest wykorzystać taką osobę, ale wykorzystywanie tej osoby powoduje u niej również dodatkowe konsekwencje psychiczne, to jest taki straszny bodziec. Już wiemy, że zdarzają się przypadki wykorzystywania młodej, niesprawnej umysłowo dziewczyny, ale że starszej pani… o tym się nie mówi. To jest temat tabu.

Z badań PAN wynika, że z przemocą ekonomiczną wobec osób starszych (np. z zabieraniem pieniędzy) spotkało się 51 proc. Polaków.

L.M.: Popularne zmuszanie do oddawania emerytury czy zaciągnięcia kredytu. Nie mam na myśli fizycznego wymuszenia, ale takie manipulowanie seniorem, aby to on wziął na swoje barki ciężar odpowiedzialności finansowej. Potem dzieci czy wnuki znikają z pieniędzmi pozostawiając seniora z problemem.
R.P.: Ta forma przemocy chyba najbardziej przeniknęła do świadomości społecznej, ponieważ jest nagłośniona przez media. Choć pewnie tylko część, bo tych sposobów przemocy jest więcej. W mediach głównie pojawia się oszustwo „na wnuczka”.
L.M.: Ale oszustwo „na wnuczka” ma źródło poza rodziną, a wspomniana przemoc ekonomiczna jest formą przemocy w rodzinie. Częsty problem pracowników pomocy społecznej to dorośli synowie, którzy wracają do mamy. Matka, która kocha syna, znosi różne upokorzenia, w tym zabieranie pieniędzy, wszystko w imię miłości rodzicielskiej.
R.P.: W rozmowach z seniorami coraz częściej spotykam się z miłośnikami starszych partnerów. Kiedy np. młody mężczyzna staje się utrzymankiem starszej pani. Mało tego, najczęściej kończy się to przepisaniem majątku i zniknięciem adoratora. Zjawisko odnosi się do obydwu płci.
R.P.: Cały czas mówimy o przemocy, w której ofiara jest pasywna, a sprawca jest aktywny. Ale wyobraźmy sobie taką sytuację: wnuczka jest u babci i mówi, że chciałby nową komórkę. A babcia mówi dobrze, to ja ci ją kupię. Idzie do salonu i kupuje telefon na abonament, który musi regularnie opłacać. Czy to jest forma przemocy? Seniorzy chcą coś dać od siebie, być może w ten sposób kupić miłość. Jeśli ma się mały budżet, to tam jest wszystko pokalkulowane. Abonament trzeba opłacać regularnie. A co jeśli się zachoruje…?
L.M.: Co zrobić w takiej sytuacji?
R.P.: Mierz siły na zamiary. Poza tym miłości nie da się kupić.
W.W.: Niestety, ona jest często kupowana. To też są te nasze uwarunkowania kulturowe, które nakazują starszym oddawać swoje dochody, oszczędności.
R.P.: To stereotypowe myślenie seniorów, którzy mają w głowie: moja rola jest taka, że ja muszę, powinienem…
W.W.: Seniorzy poddają się tym stereotypom i zachowują się tak, jak tego oczekuje rodzina, wnuczka. Po co babci telefon czy pieniądze? Babcia już swoje przeżyła.
R.P.: Podam jeszcze jeden przykład, który obserwowałem: osoba starsza w domu opieki prosi personel, żeby powiadomić syna lub córkę, że dostała emeryturę. I to jest jedyny dzień w miesiącu, kiedy oni przychodzą.

Więź emocjonalna ze sprawcą przemocy zniewala ofiarę.

L.M.: Dotknął pan wątku niestereotypowej ofiary. Zawsze myślimy o tym, że ona jest pasywna, wycofana. Ale przemoc psychiczna jest oparta na nierówności psychicznej, społecznej, ekonomicznej.
R.P.: Kto wie, czy to nie jest nawet bardziej dotkliwe. Wyobraźmy sobie sytuację: profesor uniwersytecki, któremu córka czy wnuk ograniczają dostęp do książek i mówią: „Ty już nie powinieneś czytać, bo masz słaby wzrok, powinieneś się oszczędzać” czy „Nie zawracaj mi głowy, ty już swoje zrobiłeś, więc przestań mnie pouczać, to już nie twoje czasy”. Pojawia się tutaj motyw związany z obniżaniem poczucia wartości. To jest klasyczna przemoc psychiczna.
L.M.: Z czasem po prostu możemy podupaść na zdrowiu i sile i stać się ofiarą przemocy. Mimo że jesteśmy przekonani, że nam się to nigdy nie przydarzy.
R.P.: Tu chyba nie ma recepty. Ja się boję, że ta przemoc dotknie każdego z nas w różnej formie z różnym natężeniem. Nie jest ani proste, ani wiarygodne powiedzieć: „Ja sobie na to nie pozwolę”. Gdyby to było łatwe, to przypadków, które ujrzą światło dzienne, byłoby znacznie więcej. Istnieje wiele różnych czynników, które to hamują. Po dzisiejszej rozmowie mam pewne poczucie niepokoju, że prędzej czy później problem ten może dotknąć również mnie.

Małe zdarzenia pozwalają odzyskać moc.

W.W.: Zastanawiam się czy te subkultury osób starszych nie są jakąś obroną? Te, które się zamykają, mają swoje enklawy, rozumieją się, gdzie mogą odpocząć od rodziny i spotkać się z rówieśnikami. Senior bardzo dba o to, aby być użytecznym i potrzebnym. Myślę, że z tego tytułu też jest wiele nadużyć ze strony rodziny. Ile razy już spotkałam się z osobą, która mówi, że jest umęczona wnukami, które córka ciągle przywozi, kiedy ona chciałaby odpocząć, spotkać się ze swoimi przyjaciółkami, a ciągle musi lepić pierogi lub zajmować się maluchami. Dlatego dobrze jest dzielić czas wolny pomiędzy czas dla rodziny, dla siebie, dla drugiego człowieka, życie towarzyskie, kontakty społeczne, np. czwartek jest dla mnie i nie ma mowy, żeby wtedy podrzucane były wnuki. Przebywanie cały dzień z pełnymi energii dziećmi jest dla osoby starszej, schorowanej wyczerpujące. Ona nie zawsze jest zachwycona tą opieką nad wnukami, ale nie przyznaje się do tego, że ma dosyć. To jest też wymuszanie zaangażowania w życie, obowiązki rodzinne. Czasami myślę, że to dlatego się zapisują na uniwersytety trzeciego wieku, tam mają harmonogram,wykład, seminarium, jest to twardy pretekst, żeby odmówić. Rytm życia seniora bardzo się różni od rytmu życia młodego człowieka. On naprawdę potrzebuje ciszy, spokoju, bycia ze sobą we własnym domu i nie można go ciągle absorbować.

Podzielenie się traumatycznym doświadczeniem jest warunkiem odbudowania swojego życia.

L.M.: Jak należy zareagować, kiedy ofiara postanowi ujawnić nam swoją trudną sytuację. Jak się zachować, co powiedzieć, aby naprawdę pomóc?
R.P.: Decyzja o ujawnieniu przemocy, szczególnie jeśli oprawcą jest członek rodziny, jest decyzją niezmiernie odważną ze strony ofiary. Do tego potrzeba ogromnej determinacji, a to jest dopiero takie lekkie uchylenie drzwi. Tu nawet lekki podmuch niezrozumienia potrafi je zatrzasnąć na zawsze. Myślę, że w tej sytuacji, ważne jest wysłuchanie, a rozmowa jest kluczem do poznania sytuacji.
W.W.: W tej sytuacji powinien pojawić się bardzo kompetentny pracownik socjalny, który wie, co z takim zgłoszeniem zrobić i jak się zachować wobec ofiary i agresora. Tutaj oprócz dobrej woli są potrzebne kompetencje i umiejętności.
R.P.: Jeśli mamy wątpliwości, czy rzeczywiście dochodzi w danym przypadku do przemocy, to pracownik socjalny ma narzędzia, aby to rozpoznać.
L.M.: Ale gros przypadków ujawnienia przemocy to rozmowa z przyjaciółką, sąsiadką, siostrą czy bratem. A więc z osobą, która nie ma takich kompetencji.
R.P.: Ta reakcja nie powinna być natychmiastowa. Najpierw rozmowa, bez oceny, deklaracja osobistej pomocy. I tak jak pani doktor powiedziała, są telefony – można zadzwonić do MOPS-u, różnego rodzaju organizacji pożytku publicznego, które zajmują się tym tematem i tam uzyskać pomoc, co z tym dalej zrobić. Mówię o osobie, która została powiernikiem w tym przypadku.
L.M.: Czyli szukać informacji, wiedzy, pomocy…
R.P.: Ale w żaden sposób nie pozostawiać tej osoby samej, bez choćby zadeklarowania chęci pomocy.
L.M.: Jeżeli czujemy, że ktoś chce nam coś powiedzieć…
R.P.: Oczywiście… łatwo powiedzieć: wysłuchać, ale, często jest tak, że agresor jest w tym samym pokoju, kontroluje spotkania, rozmowy. Tak jak wcześniej mówiliśmy, w jego interesie jest izolacja ofiary. To również zależy od samej potencjalnej ofiary, jeśli jest to osoba sprawna, to zawsze można zaproponować żebyśmy np. poszli na spacer. Aby mądrze to rozegrać jest potrzebna inteligencja emocjonalna, społeczna, tak aby ofiara czuła się na tyle bezpieczna, że może o tym powiedzieć, a agresor nie podejrzewał, że się domyślamy. Istnieją również zespoły terenowej pracy socjalnej, fundacje, stowarzyszenia, które zajmują się tymi problemami. Warto skontaktować się z nimi, opisać sytuację i dopytać się co zrobić w danym konkretnym przypadku. Każda sytuacja jest inna, nie wiemy teraz o jakiej ofierze mówimy: o kobiecie na czwartym piętrze, która nie może się poruszać, czy o postawnym mężczyźnie szantażowanym przez córkę… Przypadków jest wiele.
W.W.: Jeżeli my przyjmiemy postawę zalęknioną, jaką reprezentują osoby starsze, to nastąpi eskalacja przemocy. Senior boi się i trudno się temu dziwić, w tej sytuacji jest to naturalne. Ale jeśli my się będziemy bać… Ktoś musi mieć tę odwagę. Osobie trzeciej jest łatwiej.
R.P.: Musimy reagować.

Masz też prawo do złożenia na Policji lub w Prokuraturze zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa przez osobę, która krzywdzi ciebie lub twoją rodzinę.

Policja 997
Numer Alarmowy 112

Policyjny Telefon Zaufania 800 283 107

Niebieska Karta – dokument, który wypełnia policjant, lekarz, pracownik opieki społecznej lub inny świadek przemocy w rodzinie. Niebieska karta nie jest równoznaczna z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa, ale jest ważną informacją dla różnych służb, które w takim przypadku uruchamiają procedurę pomocy osobie doznającej przemocy, jak i sprawcy, aby zaprzestał swoim działań. Osoby posiadające Niebieską Kartę są pod opieką grupy roboczej, czyli zespołu specjalistów różnych dziedzin, których zadaniem jest pomoc w sposób, który będzie skutecznym w tym konkretnym przypadku. To rozwiązanie, które funkcjonuje od 2011 r.

Źródło: Czerwony Portfelik Senior, wydanie: Wrocław wrzesień-październik 2014

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany