Śmiechoterapia dla seniorów. Rozmowa z humorologiem Marią Kmitą

Śmiechoterapia dla seniorów. Rozmowa z humorologiem Marią Kmitą

Czy humor nam rzeczywiście pomaga? Czy działa w sytuacjach trudnych i niecodziennych, jak pandemia? Jak wyglądają warsztaty ze śmiechoterapii i co się na nich robi? Z dr Marią Kmitą, humorologiem, która od 2008 r. zajmuje się badaniem humoru, rozmawia Linda Matus.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Spis Treści

Linda Matus: Skąd pomysł, aby zająć się taką nietypową dziedziną w kraju, gdzie narzekanie i umartwianie się wysysamy z mlekiem matki? Co lub kto Panią do tego zainspirował?

Maria Kmita: Wszystko zaczęło się od mojego taty, który miał nietypowy pomysł na wychowanie mnie i mojego rodzeństwa. Np. oglądaliśmy głównie kabarety, komedie. Nie tylko oglądaliśmy, ale analizowaliśmy i wymyślaliśmy jeszcze lepsze riposty. Tato robił nam i innym różne numery np. szczekał przez domofon na przechodniów i obserwował ich reakcje. Potrafił zapłacić w sklepie pieniędzmi z kaczorem Donaldem. Raz podpisał się na moim usprawiedliwieniu do szkoły „Władca Pierdzenia”. Tak byliśmy wychowywani i do dziś żuchwa nas boli po każdym rodzinnym obiedzie. Z małą różnicą, teraz to my robimy tacie numery.

A skąd u taty takie zacięcie?

Nie miał żadnej książkowej wiedzy na temat humoru, ale często zastanawiał się z nami, dlaczego coś jest śmieszne. Natomiast ja wkręciłam się w ten temat naukowo i zrobiłam doktorat z tego zagadnienia – moja praca doktorska dotyczyła humoru w pokojach nauczycielskich, gdzie m.in. podsłuchiwałam żarty. Dziś przeniosłam się na grunt medyczny.

Jak udało się znaleźć promotora do tak nietypowego tematu?

Nie było łatwo, ale nawet dostałam stypendium i do dziś trudno mi wytłumaczyć ludziom, jak to się stało, że jeszcze ktoś mi za to płacił… Dla mnie bardzo ciekawym doświadczeniem jest łączenie teorii z praktyką np. przy tworzeniu gier i zabaw.

Czy humor rzeczywiście pomaga, czy jest tylko jakąś formą zamaskowania problemu? Znamy przypadki komików, jak Robin Williams, którzy bawią cały świat, a kończą bardzo nieszczęśliwie.

Jest to oczywiście jakaś forma maskowania. Komicy bardzo często cierpią na depresję i przywdziewają maskę klauna, by ją kamuflować. Nie tylko Robin Williams, ale i wielu innych zmaga się z tym problemem. Ale z drugiej strony spośród wielu różnych sposobów maskowania depresji po jaki ludzie sięgają, czy nie jest to dobry sposób? Jakby przyjrzeć się wszelkim innym sposobom radzenia sobie ze stresem i bólem ten nie jest taki najgorszy. Rozśmieszanie jest też wartością dla samych komików, jest to nagroda nie tylko dla rozśmieszanych.

Jakie grupy zawodowe/wiekowe są najbardziej narażone na problemy z nastrojem? Co jest tego przyczyną?

Najnowsze badania pokazują, że studenci medycyny są bardzo narażeni na depresję i choroby psychiczne. Dane są wręcz alarmujące i to nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Może ten kierunek ze względu na ilości obowiązków i nakładu pracy przyczynia się do tego. Prowadzę zajęcia ze śmiechoterapii właśnie dla studentów medycyny. Jeżeli mogę im choć w taki sposób pomóc, to jest to jakiś początek drogi.

Skąd pomysł, aby śmiechoterapię skierować do osób starszych?

Zaczęło się od sali na geriatrii, gdzie prowadziłam zajęcia ze studentami medycyny. Później wzięłam udział w dniach seniora i tak się zaczęła moja przygoda z seniorami. Tam dostrzegłam potencjał seniorów, którzy mają chęci i czas. Prowadzę zajęcia ze śmiechoterapii dla seniorów, ale niedawno realizowałam również projekt dot. humoru i popularyzacji śmiechoterapii na Geriatrii. Nieocenionym wsparciem dla projektu była prof. Sobieszczańska, kierownik Katedry Geriatrii na wrocławskich Klinikach. Razem z zespołem (prof. Libura, dr Lindner, dr Jarnicki, dr Maziarz) badaliśmy humor wśród seniorów. Wyniki były bardzo ciekawe. Nawet umiarkowany stopień demencji w wieku starszym pozwala nadal cieszyć się humorem i to dość skomplikowanym.
Nauka pokazuje, że pewne schorzenia wpływają na rozumienie humoru np. demencja obniża nasze zdolności kognitywne, co sprawia, że człowiek dotknięty nią nie zawsze jest w stanie zrozumieć żart i to jest duże utrudnienie. Depresja natomiast sprawia, że nie mamy nastroju i nawet najlepsze żarty mogą nas nie bawić. Są także dwie oczywiste rzeczy, które ograniczają rozumienie humoru – to wzrok i słuch. Jeżeli nie jesteśmy w stanie przeczytać czy usłyszeć żartu, to jesteśmy wykluczeni. Nie można zapominać o tych tak oczywistych problemach związanych z wiekiem.

Jak seniorzy reagowali na początku? Jaki odnajdują się na tak nietypowych zajęciach?

Seniorzy chcą się bawić i od początku byli bardzo chętni do współpracy. Sami tworzą ten humor na zajęciach, dostają zadania i realizują je w parach, grupach. To nie jest jakiś teatrzyk, gdzie seniorzy są biernymi uczestnikami, tu wiele zależy od nich. Są moimi bohaterami, tyle w życiu przeszli, a wciąż potrafią dostrzegać humor w różnych trudnościach. Można się tego uczyć od nich.

Czy te zajęcia dla medyków i seniorzy wyglądają podobnie?

Dostosowuję humor do uczestników. Na zajęciach ze studentami medycyny mamy dużo humoru medycznego oraz czarnego humoru. Ten ostatni bardzo pomaga w radzeniu sobie ze stresem w tym zawodzie. Seniorzy mają inne poczucie humoru i preferują inne formy. Są z pokolenia piosenki kabaretowej, długich żartów i anegdot. Młodzi ludzi potrzebują czegoś szybkiego, mema, gifa. Pod tym względem bardzo się różnią między sobą.

Jak sprawdziły się zajęcia online w przypadku śmiechoterapii?

Ubolewam na tą formą spotkań. Strasznie mi brakuje prawdziwych relacji i kontaktu. Nie możemy bawić się w parach ani grupach. Choć jestem bardzo dumna z seniorów, że tak śmigają w tych nowych technologiach i potrafią cieszyć się z zajęć na odległość oraz zawsze dzielą się swoimi zabawnymi przeżyciami, refleksjami.

Jakie rady ma Pani dla osób, które spanikowały i podupadły na duchu w czasie pandemii COVID-19, ponieważ są w grupie ryzyka ze względu na wiek i choroby współistniejące?

Żeby nie oglądały czerwonego paska w telewizji. Generalnie mam taką radę, aby popuścić choć trzy krople moczu ze śmiechu dziennie. Im więcej mamy kontaktu z pozytywnymi ludźmi, oglądamy więcej pozytywnych treści, takich jak komedie, kabarety, tym lepiej się czujemy. Szczególnie w tak stresującej sytuacji jak zamknięcie w domu należy unikać toksycznych komunikatów. Może to jest dobry czas, aby zaprzyjaźnić się np. z memami i jeżeli już, to oglądać to, co ludzie zabawnego tworzą na temat koronawirusa. To nie jest przypadkowe zjawisko, że w sytuacji trudnej społecznie mamy wysyp memów. Humor zawsze był metodą radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, nawet w obozach koncentracyjnych więźniowie próbowali przetrwać dzięki humorowi.

Na świecie możemy spotkać różne odmiany humoru, który jest prywatnie Pani ulubionym?

Lubię humor spontaniczny, tu i teraz, który jest dość trudny do opowiedzenia, ponieważ najśmieszniejszy jest w tej konkretnej chwili.

„Najgorzej”* to pozytywna gra o chorobach, którą Pani stworzyła. Czy to jest na pewno bezpieczna gra dla seniorów?

Reakcje są fantastyczne także u seniorów, choć słyszałam głosy, że może to nie jest odpowiednie dla starszych. Jak się okazało, niesłusznie. Okazuje się, że gdy coś jest dla nas trudne, to chcemy się z tego pośmiać. Jeżeli ktoś chce się pławić w narzekaniu, to ma do tego prawo. Ale można znaleźć też inną drogę i spojrzeć inaczej na ten problem. Śmianie się z chorób jest szczególnie ważne w Polsce, bo u nas choroba to jest wciąż tabu. Sprawy związane ze szpitalem, leczeniem są upiorne. A jest przecież mnóstwo ludzi to spotkało, przeżyli i nawet potrafią się z tego śmiać.
Muszę jeszcze trochę dostosować ją do seniorów, bo pierwsza wersja była skierowana do studentów. Chwilę się nad tym pogłowię w najbliższym czasie.

Gdzie można w nią pograć?

Póki co można w nią pograć na moich zajęciach. Zapraszam!

Czy może Pani polecić materiały, które warto stosować do domowej śmiechoterapii? Szczególnie teraz.

Na You Tube można oglądać mnóstwo komedii i to za darmo. Pamiętajmy jednak, że śmiejemy się, ale nie stosujemy tego w życiu. Pójdźmy o krok dalej i to, co widzimy w komediach, róbmy w domu, między nami. W mojej rodzinie zaadoptowaliśmy żart z komedii Leslie Nielsena. Prosta sytuacja: zapominał, o czym mówił i powtarzał to pytanie na różne sposoby. Tak się bawimy na spotkaniach rodzinnych.
Warto śmiać się również ze starości. Pomogą w tym książka m.in. pt.” Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął” oraz filmy: „Dwóch starych tetryków” i „Last Vegas”.

Polecamy kanał na You Tube Optymisja prowadzony przez Marię Kmitę. Humor i Pozytywna Psychologia dla każdego, kurs turbo szybki i soczysty, dostępny pod Linkiem TUTAJ

*„Najgorzej” – pozytywna gra o chorobach dedykowana studentom kierunków medycznych, która wykorzystuje strategie śmiechoterapii. Gra posługuje się pojęciami wyjętymi z medycyny i przeprowadza swoisty sabotaż tradycyjnego myślenia o chorobach w celu przełamania tabu i ćwiczenia czarnego humoru w praktyce. Każdy gracz w wyznaczonym czasie (odmierzanym przez nakręcaną sztuczną szczękę) musi jak najlepiej uzasadnić odpowiedź na pytanie „Co jest lepsze?” (np. leczyć teściową z tasiemcem i łuszczycą czy przyjaciela z rzeżączką?). Dodatkowym elementem rozgrywki są karty z Humoroidami – zadaniami mającymi na celu rozbawienie graczy. Grę wygrywa ten z graczy, który ma na swoim koncie najwięcej kart.


Jeśli interesują Cię podobne informacje, zapisz się do Newslettera Gazety Senior  Zapisz się do Newslettera


Śmiech – silny lek dostępny bez recepty

Linda Matus
CATEGORIES
Share This

Zapisz się do newslettera Gazety Senior!

To proste, aby otrzymywać nasz Newsletter, wypełnij trzy pola poniżej i kliknij „Zapisz mnie do Newslettera”. Usługa jest bezpłatna.


This will close in 0 seconds