Milazzo zamek i miasteczko na Sycylii

Milazzo zamek i miasteczko na Sycylii

Milazzo ważne dla turystów miasteczko i port na Sycylii.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Milazzo

wiosną drzewa kwitną na niebiesko, fot.© Jerzy Dudzik

Na północnym wybrzeżu Sycylii, tym od strony Wysp Eolskich i wulkanu Stromboli, w niewielkiej zatoce rozłożyło się miasteczko Milazzo. Należy do prowincji Palermo. Mieszkańców tu niewiele zaledwie trzydzieści parę tysięcy. Za to historia tego miejsca jest niemal tak stara jak cywilizacja Morza Śródziemnego.

Przylądek Milazzo

Na końcu przylądka Milazzo znajdziecie maleńką zatoczkę nazwaną Basenem Wenus. To stamtąd najlepiej oglądać czerwone zachody słońca, gdy wulkan Stromboli lekko zadymi niebo. Sama sadzawka jest niewielka tak z 20 metrów średnicy, ale dla wielu to miejsce magiczne. Na poleżenie nie bardzo znajdziecie miejsce, bo wokół raczej głazy i żwirki. Ale jeśli bogini to nie przeszkadzało, to dlaczego ty miąłbyś wybrzydzać?

Historia

Milazzo

wodę na wyspy dostarcza się statkami, fot.© Jerzy Dudzik

Kto pierwszy zatokę uznał za wygodne i bezpieczne miejsce? Grecy, Fenicjanie, a może już pierwotne plemiona sycylijskie. Oczywiście nastąpiła kolonizacja fenicka, a później rzymianie uznali cała Sycylię za swoją strefę wpływów. Rzymianie na pewno budowali fortyfikacje w Milazzo. Tak w każdym razie uważają badacze murów. Turyści będą zachwycali się właściwie murami tak od XV do XVII wieku i późniejszymi rekonstrukcjami. Jak przystało na twierdzę, najważniejszym obiektem jest katedra.

Port w Milazzo

W sporym porcie jak na tak małe miasteczko uwijają się marynarze i sprzedawcy. To stąd wypływają różne promy i łodzie wycieczkowe na jedną z większych atrakcji Morza Tyrreńskiego. Autobusy dowożą turystów spragnionych powąchać, jak pachnie prawdziwy wulkan, zobaczyć jak co kilka, kilkanaście minut wybucha Stromboli.

Milazzo

 wulkan wyspa Stromboli, fot.© Jerzy Dudzik

Szybkie łodzie, takie, jak przemytników, pływają sobie między wyspami Eolskimi, przewożąc głównie turystów. Pamiętajcie jednak, że to blisko Palermo, więc mafia nad wszystkim czuwa.

Stromboli

Stromboli jest oddalona od Milazzo o jakieś 32 mile morskie. Potrzeba ponad godziny, by tam dopłynąć regularnym rejsowym promem. Dla turystów oczywiście są organizowane całodniowe wycieczki na dwie lub więcej wysp. Z takiej wycieczki wraca się późnym wieczorem, a właściwie nocą.

Na wulkanie można się wybrać na kilkugodzinną wycieczkę wśród unikatowej roślinności. Prawdziwi twardziele umawiają się z przewodnikiem na nocne wejście na wulkan i zaglądają do trzewi wulkanicznej góry. Niezbędnym wyposażeniem są woda, porządne buty i stuptuty. Drobny wulkaniczny żwirek przy przechodzeniu przez lawowe pola zawsze znajdzie sposób by dostać się do butów. Wieczorne widoki ze szczytu na krater zapierają dech w piersiach. Jeśli wybrałeś się na Sciara del Fuoco, to oczywiście musisz nocować na wyspie.

Lipari i Vulcano

Milazzo

Strombolicchio, pozostałość po wulkanie, fot.© Jerzy Dudzik

Na każdej z wysp znajdziecie małe hoteliki i odrobinę odmienne atrakcje. Jedne wulkany ledwo dymią i śmierdzą siarką, na innych można pomoczyć się w wulkanicznej wodzie. Jednak na wszystkie wyspy wodę dowozi się statkami.

 

Wyspy Eolskie to świetne miejsce na wymarzone wakacje na wyspach Morza Śródziemnego. Miejscówki jeszcze nie rozdeptane przez tłumy turystów, a atrakcji sporo.

A może wolisz wybrać się do Grecji?

Greckie ruiny. Czy warto podziwiać?

Kategorie
Udostępnij