Za drzwiami Dziennego Domu Senior+. Rozmowa z Dorotą Krysiak-Molendą kierownikiem placówki w Ostrowie Wlkp.
W Polsce działają setki Dziennych Domów i Klubów „Senior+”, wspierających osoby starsze w codziennym życiu. Dziś zaglądamy do jednego z nich – Dziennego Domu „Senior+” w Ostrowie Wielkopolskim, który od dziesięciu lat aktywizuje, integruje i wspiera seniorów. Kazimierz Nawrocki rozmawia z kierownik placówki, Dorotą Krysiak-Molendą, o codziennej pracy, większych i mniejszych sukcesach, oraz wyzwaniach, które pojawiają się tu każdego dnia.
Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl
Kazimierz Nawrocki: Jakie były jego początki?
Dorota Krysiak-Molenda: Historia naszego Dziennego Domu sięga 1991 roku. Najpierw działał przy PCK przy ul. Wolności, a od 1995 roku – w siedzibie przy al. Słowackiego, jako ważne miejsce wsparcia i aktywizacji dla 30 seniorów. W 2008 roku placówka została włączona do MOPS. Obecny Dzienny Dom „Senior+” funkcjonuje od 2015 roku, kiedy miasto pozyskało środki z programu „Senior-WIGOR” na modernizację i dostosowanie przestrzeni dla osób starszych i z niepełnosprawnościami. Wtedy też jednostka została przekształcona w samodzielny Dzienny Dom „Senior+”.
Początki były bardzo intensywne – od organizowania pierwszych zajęć, po budowanie relacji z seniorami i przekonywanie ich, że nasz Dom to miejsce przyjazne, w którym mogą czuć się bezpieczni i potrzebni.
Jak wygląda codzienne funkcjonowanie Domu – od zasad przyjmowania uczestników po najpopularniejsze zajęcia – i co angażuje seniorów najbardziej?
Zaczynamy od rozmowy, poznania sytuacji i potrzeb danej osoby. Staram się wtedy nie tylko zebrać informacje, lecz także zbudować poczucie bezpieczeństwa, bo dla wielu seniorów przyjście do Domu to naprawdę duży krok. Często proponujemy dzień próbny, żeby mogli spokojnie zobaczyć, jak wygląda codzienność i przekonać się, że nie trafiają do „instytucji”, tylko do miejsca, gdzie są ludzie chcący ich poznać.
Codzienne funkcjonowanie opiera się na jasnych zasadach i stałym rytmie, który daje poczucie bezpieczeństwa. Dysponujemy 40 miejscami, zapewniamy pobyt oraz posiłki – śniadanie i dwudaniowy obiad – od poniedziałku do piątku, w godzinach 7.00–15.00. Najważniejsza jest jednak atmosfera tworzona wspólnie przez seniorów i zespół.
Dzień zaczyna się od przywitania, krótkiej rozmowy i sprawdzenia samopoczucia. Potem odbywają się zajęcia: ruchowe, manualne, integracyjne, gimnastyka usprawniająca, warsztaty artystyczne, trening pamięci, spotkania tematyczne czy zajęcia muzyczne. Od wiosny do jesieni korzystamy z ogródka – świetnego miejsca na rozmowy, zabawy czy grillowanie. Największą popularnością cieszą się aktywności łączące ruch i dobrą atmosferę, jak gimnastyka przy muzyce czy wspólne śpiewanie, a także warsztaty, podczas których można coś samodzielnie stworzyć.
Seniorów najbardziej angażują zajęcia dające poczucie sprawczości i radość wspólnego działania. To mogą być proste rzeczy – przygotowywanie dekoracji, okolicznościowych ozdób, wspólne gotowanie i pieczenie, gry zespołowe. Bardzo ważna jest możliwość współdecydowania: kiedy seniorzy mają wpływ na program zajęć, angażują się bardziej, chętniej przychodzą i przełamują opory.
Z Pani obserwacji – w jaki sposób regularny udział w zajęciach wpływa na zdrowie, samopoczucie i aktywność osób starszych? Czy są przykłady historii, które szczególnie zapadły Pani w pamięć?
W mojej ocenie regularny udział w zajęciach ma ogromny wpływ pozytywny na zdrowie i codzienne funkcjonowanie seniorów. Przede wszystkim poprawia się ich kondycja fizyczna – nawet lekkie, systematyczne ćwiczenia zwiększają sprawność, równowagę i pewność ruchu, a tym samym zmniejszają ryzyko upadków. Widać też wyraźną poprawę nastroju. Seniorzy stają się bardziej pogodni, otwarci, mówią, że „mają po co wyjść z domu”. To bardzo ważne, bo wielu z nich zmaga się z samotnością, stratą bliskich czy chorobami przewlekłymi.
Duże znaczenie ma również sfera społeczna. Osoby, które początkowo były wycofane, stopniowo otwierają się, nawiązują znajomości, wspierają nawzajem i tworzą małe, bardzo zżyte społeczności. Dla wielu z nich to kluczowe – poczucie, że nie są sami.
Kilka historii szczególnie zapadło mi w pamięć. Jedna z pań przyszła do nas po starcie męża, pogrążona w żałobie, bardzo zamknięta. Przez pierwsze tygodnie pozostawała z boku, tylko obserwowała, a dziś jest jedną z najbardziej aktywnych uczestniczek i potrafi wspierać innych, mówiąc, że zajęcia „wyciągnęły ją z pustki”. Inny przykład to pan po udarze, który na początku bał się ruchu i unikał ludzi. Dzięki regularnym, spokojnym ćwiczeniom odzyskał pewność siebie i teraz jest jednym z najaktywniejszych seniorów – często to on jako pierwszy wita nowych uczestników.
Pandemia COVID-19 bardzo dobitnie pokazała, jak ważne są te spotkania. Podczas izolacji wielu seniorów odczuło pogorszenie kondycji fizycznej i psychicznej: spadek sprawności, większą liczbę upadków, obniżony nastrój, lęki i nasilone poczucie samotności. Po wznowieniu zajęć różnica była ogromna – już po kilku tygodniach wracała energia, chęć działania i radość z bycia wśród ludzi.
Dziś działania na rzecz seniorów coraz częściej podkreślają rolę integracji społecznej i międzypokoleniowej. Jak Dom „Senior+” realizuje te cele i jakie sprawdzone praktyki warto byłoby upowszechnić również w innych miejscach?
Integracja społeczna i międzypokoleniowa to jeden z elementów, które w naszej pracy cenię najbardziej. Widzę, jak bardzo pomaga seniorom poczuć się częścią wspólnoty, a nie tylko odbiorcą usług.
W Domu „Senior+” stawiamy przede wszystkim na spotkania między pokoleniami, w których różne pokolenia naprawdę się spotykają, a nie tylko mijają. Regularnie współpracujemy z lokalnymi szkołami i przedszkolami – organizujemy wspólne czytanie bajek, warsztaty plastyczne, tworzenie dekoracji, śpiewanie piosenek. Właśnie wtedy seniorzy wręcz „rozkwitają”, a dzieci zaskakują dojrzałością i naturalną ciekawością. To są spotkania, które naprawdę łączą pokolenia.
Bardzo cenię także inicjatywy, w których seniorzy mogą coś dać od siebie najmłodszym. W ramach akcji „Poduszka dla maluszka” uszyli kolorowe jaśki dla dziecięcego oddziału szpitala, nagrali płytę z bajkami dla przedszkoli, a w projekcie „babcia w przedszkolu” regularnie spędzają czas z dziećmi – grają, tworzą rękodzieło, pieką pierniki czy przygotowują zdrowe posiłki.
Duże znaczenie mają również międzypokoleniowe wolontariaty. Młodzież pomaga seniorom w obsłudze komputera czy smartfonów, a seniorzy uczą ich gry w szachy, robienia na drutach albo po prostu rozmawiają. Właśnie w tych spotkaniach widać najpiękniej, jak wiele obie strony mogą sobie dać: seniorzy czują się widziani i ważni, a młodzi widzą, że starość może być aktywna i twórcza.
Prowadzimy też działania integrujące lokalną społeczność – przekazujemy prace wykonane na terapii zajęciowej na kiermasze charytatywne, wspieraliśmy akcje pomocy dla uchodźców z Ukrainy, a co roku angażujemy się w Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy.
Pracuje Pani z seniorami na co dzień, zna ich potrzeby i oczekiwania. Jakie zmiany – zarówno lokalne, jak i ustawowe – mogłyby realnie poprawić jakość życia osób starszych?
Widzę kilka kluczowych zmian, które mogłyby realnie poprawić jakość życia seniorów. Przede wszystkim ważne jest postrzeganie seniorów jako grupy różnorodnej, z odmiennymi potrzebami zdrowotnymi, finansowymi i społecznymi. Połączenie lokalnych działań, blisko ludzi, z systemowymi zmianami – poprawiającymi dostęp do usług i bezpieczeństwo socjalne – rzeczywiście podnosi jakość życia osób starszych.
Na poziomie systemowym potrzebna jest reforma opieki długoterminowej, tak aby opieka środowiskowa i dzienna była łatwo dostępna i przystępna finansowo. Istotne jest także zwiększenie dostępu do profilaktyki i opieki geriatrycznej oraz rozwijanie mieszkań i usług przyjaznych seniorom, które pozwalają dłużej żyć samodzielnie.
Na poziomie lokalnym w Ostrowie Wielkopolskim, który w 2017 roku został włączony przez WHO do sieci „Miast przyjaznych starzeniu”, zrobiono dużo. Powstały mieszkania dedykowane seniorom, dzienne domy i kluby seniora, wprowadzono tańsze usługi pomocowe, np. drobne naprawy w ramach „Złotej Raczki”, a od 2016 r. działa tele opieka. Sprawnie funkcjonuje Ostrowska Karta Seniora, umożliwiająca korzystanie z usług i produktów po preferencyjnych cenach. Poprawa komunikacji publicznej i tworzenie przyjaznej przestrzeni – z ławkami, toaletami, oświetlonymi przejściami – także znacząco wpływa na codzienną samodzielność seniorów.
Praca wśród seniorów to także bliski kontakt z ich doświadczeniem, mądrością, ale i trudną codziennością. Jak ta praca zmieniła Pani spojrzenie na starość i czy wpłynęła na to, jak sama przygotowuje się do własnego wieku senioralnego?
Praca z seniorami bardzo zmieniła moje spojrzenie na starość. Codziennie widzę zarówno ogrom doświadczenia i siły, którą ludzie potrafią zachować mimo trudności, jak i realne wyzwania – samotność, pogarszające się zdrowie czy zależność od innych. To uczy pokory i wrażliwości.
Dzięki tej pracy zaczęłam traktować starość jako naturalny etap życia, do którego warto się świadomie przygotowywać. Dbam już teraz o relacje, aktywność fizyczną i zdrowie, widząc, jak wpływają na jakość życia w późniejszych latach. Zrozumiałam też, jak ważne jest budowanie sieci wsparcia – społecznej i rodzinnej – oraz pielęgnowanie pasji, które nadają życiu sens. Praca z seniorami nauczyła mnie, że dobrze przeżyta starość to efekt wielu małych decyzji podejmowanych przez całe życie.
Podobał Ci się ten artykuł? Prenumeruj Gazetę Senior i bądź na bieżąco z ważnymi tematami! Zajrzyj do sklepu „Gazety Senior” TUTAJ
Jeżeli interesują Cię ważne informacje dla seniorów, zapisz się do Newslettera Gazety Senior i poleć stronę znajomym Zapisz się do Newslettera
Zobacz również:
W sercu litewskich uzdrowisk: zdrowie, regeneracja, długowieczność [Eglės Sanatorija]
Czerwcowe emerytury do poprawki w 2026 roki. ZUS sam wszystko przeliczy