Gadał dziad do obrazu…Zadajesz pytanie-obraz odpowiada, tak działa…Aplikacja CoArt:

Gadał dziad do obrazu…Zadajesz pytanie-obraz odpowiada, tak działa…Aplikacja CoArt:

Do końca trwania wystawy „Willmann. Opus Magnum” zwiedzający mogą skorzystać ze smartfonu z zestawem słuchawkowym, na którym znajduje się aplikacja CoArt. Dzięki aplikacji mogą zadawać pytania dotyczące obrazu i otrzymywać natychmiastowe odpowiedzi w języku polskim. Muzeum we Wrocławiu jest zaledwie jednym z kilku na świecie, w którym wykorzystano aplikację dostępu do sztuki, opierającej się na sztucznej inteligencji IBM Watson.

WillmannaSztuczna inteligencja wspiera sztukę

Wprawdzie na wystawie Willmanna tylko jeden z obrazów odpowiada na zadawane pytania, ale to i tak nowinka. Prawie do końca kwietnia można pogadać sobie z obrazem Michaela Willmanna „Raj”. To jedno z ładniej namalowanych płócien z dużą ilością szczegółów. Spory obrazek, świetnie namalowane drzewa i zwierzęta znana wszystkim scena z Adamem i Ewą. By nie zakłócać innym oglądania wystawy, rozmowa odbywa się z udziałem smartfona i słuchawek.

Willmanna

fragment “Raju” Willmanna

O co możesz zapytać obraz_Aplikacja CoArt

Odpowiedzi zostały przygotowane przez pracowników Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Można pytać o wszystko, program rozpoznawania mowy taki jak w asystencie w smartfonie wypisuje pytanie na ekranie i prawie natychmiast odpowiada. Wiadomości uzależnione są od tego, co wcześniej pracownicy ASP zapisali. Część jest encyklopedyczna na przykład, gdy zapytacie o Willmanna, ale gdy zapytacie o techniki malowania, to już otrzymacie odpowiedzi, o które trudno w ogólnie dostępnych publikacjach. Pytać można o wszystko, najwyżej nie dostaniecie odpowiedzi.

Willmanna

cykl o apostołach, Willmann

„Willmann. Opus Magnum” w Pawilonie Czterech Kopuł

Powody, dla których wystawa obrazów Willmanna jest prezentowana w Pawilonie Czterech Kopuł, jest kilka, między innymi wysokość sal wystawowych. To pewno jedyny taki przypadek, że w jednym miejscu udało się zebrać około 100 dzieł śląskiego mistrza. Ogromne obrazy z klasztoru cystersów w Lubiążu zostały po wojnie rozproszone po świecie. Trafiły wraz ze zdobyczami wojennymi do Związku Radzieckiego, by w latach 50 wrócić do Polski. Trafiły do kościołów w całym kraju, między innymi do zniszczonych świątyń w Warszawie i okolicach, do klasztorów. Na czas wojny obrazy zostały schowane do magazynów i przetrwały szczęśliwie wojenny horror. Niestety, później już nie powróciły na swoje pierwotne miejsce. To ogromna strata dla Śląska.

O czym jeszcze jest wystawa „Willmann. Opus Magnum”

Ta wystawa pokazuje w swojej części multimedialnej, jak wyglądały wnętrza klasztorne w czasie przed zdewastowaniem w powojennym czasie. Perła baroku, dorobek pokoleń to teraz odpadające tynki, piwniczna wilgoć, splądrowane wnętrza. Brakuje serca, by przywrócić ten najładniejszy obiekt śląskiego baroku do stanu sprzed dewastacji. Takie działania finansuje Unia Europejska. To także o tym jest ta wystawa.
Wystawie obrazów Willmanna towarzyszy świetnie wydany katalog i liczne gadżety.
Wystawa Willmann. Opus magnum w Pawilonie Czterech Kopuł do 26 kwietnia.
Aplikacje do prowadzenia rozmów z obrazem udostępniło IBM Polska. Więcej tutaj
Zanim zaczniecie gadać do obrazu, warto poczytać o malarstwie barokowym, wtedy zabawa będzie lepsza.

tekst, zdjęcia: Jerzy Dudzik

Kategorie
Udostępnij