Czas rozdawania prezentów

Czas rozdawania prezentów

W krajach Beneluksu czas rozdawania prezentów zaczyna święty Mikołaj.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Czarny Piotruś

rozdawania prezentów

Czarny Piotruś, fot© Jerzy Dudzik

W Belgii, Niderlandach 5 grudnia dzieci i dorośli bawią się na mikołajowych paradach z Mikołajem i Czarnym Piotrusiem. Tak bawili się mieszkańcy Amsterdamu w 2019 roku, tutaj link. Jednak na skutek źle rozumianej poprawności politycznej, w tamtejszych mediach trwa za każdym razem debata, czy przypadkiem określenie Czarny Piotruś nie jest rasistowskie. To pozostałość po czasach kolonialnych. A może wyrzuty sumienia? Jedno pewne dzieci czekają na słodkie prezenty z czekolady. Niech tam sobie poprawni politycznie szukają problemu na czubku szpilki. Normalni chrupią czekoladę i są zadowoleni.

Na czubku szpilki

W naszej tradycji na czubku szpilki można zobaczyć diabła. To widocznie dlatego niektóre dzieci dostają kosze z łakociami, a inne czarną figurką i rózgę. Gdyby zapytać stomatologów co lepsze, to pewno wybraliby szczoteczką do zębów, zamiast czekolady. Jeśli lubicie się bać to tutaj link do filmu „Koszmarna opowieść wigilijna”. Od Mikołaja do wigilii jeszcze trochę czasu. Więc by dzieci nie próżnowały, można im rozdawać prezenty każdego dnia. Idealnie do tego służy duży kalendarz adwentowy.

Łucja

W Skandynawii z okazji Łucji 13 grudnia dziewczęta chodzą z zapalonymi świecami w uroczystych orszakach. Oczywiście wtedy też dzieci dostają drobne prezenty i słodycze. Dzieci zawsze mogą dostawać słodycze, przecież rośną i muszą mieć dużo energii. Od Łucji zaczyna się czas rozdawania prezentów.

W Alpach

rozdawania prezentów

Krampus, fot© Jerzy Dudzik

W Alpach w wigilię Mikołaja pojawia się Krampus, pół człowiek, pół kozioł. Niektórzy uważają, że Krampus to duch świat. W niemieckich zwyczajach było obdarowywanie chłopców przez Mikołaja i dziewczynek przez Łucję. Ale jak już nastały szkoły koedukacyjne to wszystko się pomieszało. Na dodatek jeszcze reformacja i uświęcanie się przez pracę. Stare zwyczaje zostały dostosowane do nowych wymagań. A Krampus pozostał w górach. Czasami w pierwszy dzień świat schodzi z gór w orszakach, by sprawdzić, jak sprawują się ludzie. Krampus nie jest od prezentów, on jest od rózgi.

Amerykański Mikołaj i Grinch

Jak przystało na nowoczesność, duże koncerny od napojów wykorzystały ludowe tradycje i zwyczaje i zastosowały w reklamie. Teraz Mikołaj jeździ ciężarówkami pełnymi prezentów. Atakuje rodziców z każdej witryny sklepowej. Tak rozmyła się miejscowa tradycja i została zastąpiona przez komercję. Tutaj link  do filmu o Grinchu, duchu świąt. Co ładne to kwestia gustu. Jednak ten film zdecydowanie lepiej oddaje świąteczne obyczaje rozdawania prezentów niż „Kevin sam w domu”.

We Wrocławiu

rozdawania prezentów

po prostu piękny, fot© Jerzy Dudzik

Zabawa w Hali Stulecia może sprawić dzieciom sporo radości.  Tutaj przeczytacie jak będą wyglądały Mikołajki na MAXA. W tym roku miasto nie przygotowuje korowodów i parady Elfów w czasie jarmarku. Choinka została rozświetlona bez gromadzenia się i zaklęcia. Pamiętajcie, że w skupiskach ludzi jednak łatwiej o wirusa.

Przed średniowieczem

Skąd się wzięła idea świętowania 5 grudnia? Prawdopodobnie z czasów rzymskich. Wtedy to obchodzono Faunalia, święto ku czci boga płodności. Były uczty, zabawy, prezenty i podarki. Daty świąt i zwyczaje pozostały, tylko nowa kultura wraz z wiarą pozmieniała postacie i dołożyła swoje intencje. A każdy z nas i tak świętuje na własny sposób.

Przenikanie zwyczajów

To zimowe rozdawanie prezentów właściwie powinno kończyć się w Trzech Króli. W końcu jak chcemy uszczęśliwiać dzieci to, to święto idealnie się do tego nadaje. Wiedzą o tym dzieci we Włoszech. Tam z okazji Trzech Króli prezenty roznosi czarownica Betana. Trzej magowie popędzili do Betlejem, a Betana gdzieś się zawieruszyła i pobłądziła. Teraz zagląda do każdego komina i sprawdza, czy przypadkiem w izdebce nie ma jakiego malucha, któremu trzeba dać prezenty. Jak już jesteśmy w Europie bez granic, to warto skorzystać i nie ograniczać się tylko i wyłącznie do jednego jegomościa w czerwonym kubraku. Tym bardziej że inflacja i tak zżera oszczędności. Czas rozdawania prezentów trwa.

Nasze polskie zwyczaje

rozdawania prezentów

Mikołaje, słodkie i gustowne, fot© Jerzy Dudzik

Kolędnicy właściwie już nie wzbudzają takich emocji. Większe emocje wzbudza ksiądz po kolędzie. W miastach, gdzie mieszkania małe, chodzą sobie młodzi od jednego dziadka do drugiego w wigilię, by choć przez chwile pobyć razem. To polskie porzekadło „Za króla Sasa, …” świetnie się nadaje na ten zimowy czas świętowania. W polskiej tradycji ziemiaństwa było wraz z towarzystwem najeżdżać dwory i dworki kuligiem. Wyżerać sagany bigosu, wypijać beczki miodu i tańcować do upadłego.

Kalendarze pomagają w rozdawaniu prezentów

A jeśli uważacie, że kalendarz sprzed reformy jest lepszy, tak jak cerkiew prawosławna, to do zabawy można go wykorzystać i wszystkie święta dublować. Raz obchodzimy Mikołaja i Łucję według gregoriańskiego, a 14 dni później według juliańskiego. I wtedy drugie Trzech Króli wypada gdzieś 20 stycznia. Teraz kiedy już wiemy, że te wszystkie święta to tak w przybliżeniu i na pamiątkę.

Możemy sobie wybierać do woli kiedy i co warto uczcić wykwintnymi ucztami i zabawą. Nie jesteśmy związani pracą z kalendarzem świąt.

Zimowe miesiące na Lanzarote. Wybierzecie się?

Kategorie
Udostępnij