Jak dobrze mieć sąsiada

Jak dobrze mieć sąsiada

Unikalne potrzeby seniorów zaczynają być dostrzegane w wielu dziedzinach życia. Chęć zapewnienia najstarszym członkom społeczeństwa kontaktu jak najdogodniejszych warunków bytowych, bezpieczeństwa i kontaktu z drugim człowiekiem to główne argumenty przesądzające o rosnącym zainteresowaniu cohousingiem.

Czym jest cohousing, czyli kooperatywa mieszkaniowa? Można spojrzeć na to dwojako: są to budynki mieszkalne posiadające wspólne przestrzenie i udogodnienia dla mieszkańców lub jest to grupa ludzi, którzy chcą mieszkać w swoim sąsiedztwie, więc adaptują lub budują miejsce dostosowane do swoich potrzeb.

Żyj dłużej dzięki kooperatywie
W czerwcu, w siedzibie Wrocławskiego Centrum Wspierania Organizacji Pozarządowych Centrum Sektor 3 odbyła się zorganizowana przez fundację „Aktywny Senior” pierwsza międzynarodowa konferencja na temat cohousingu. Konferencja ta podsumowywała projekt „Uczenie się przez całe życie”. Zgromadzeni mieli okazję wysłuchać opinii specjalistów z różnych krajów Europy i rozważyć jak proponowane rozwiązania można przenieść na polski grunt. Wśród ekspertów pojawił się również profesor architektury Dick Urban, światowej sławy specjalista reprezentujący szwedzki związek Kollektivhus NU (w wolnym tłumaczeniu: Teraz Cohousingi). Prezentując przykłady istniejących i działających projektów z Niemiec, Danii i Szwecji opowiadał o cohousingu jako o lekarstwie na problemy socjologiczne, które trapią współczesne społeczeństwo. Profesor dał się poznać nie tylko jako doskonały teoretyk zagadnienia. Wiarygodność jego słów podkreśla fakt, że sam od osiemnastu lat również mieszka w kooperatywie. Wśród zalet takiego rozwiązania profesor wymienił m.in. fakt, że osoby, które pielęgnują kontakty społeczne… żyją dłużej! W cohousingu każdy sam decyduje o tym, jak bardzo chce się angażować w życie społeczności, jednak współdzielenie obowiązków (w niektórych kooperatywach jest to np. wspólne gotowanie czy dbanie o czystość miejsc z których korzystają wszyscy mieszkańcy) zachęca do nawiązywania bliższych znajomości, przyjaźni i pielęgnowania dobrej atmosfery. Wszystko to przekłada się na nasze samopoczucie, zdrowie, a w konsekwencji na długość życia. Chyba lepszej reklamy nie trzeba.

Nowe Żerniki i Popowice
Czy ten pomysł ma szansę sprawdzić się w Polsce? Wielokrotnie pisaliśmy o Miasteczku Aktywnego Seniora w Radkowie, które jest świetnym dowodem na to, że takie inicjatywy są u nas potrzebne. Wrocław nie pozostaje w tyle i szykuje Nowe Żerniki. WUWA2 – osiedle „szyte na miarę”, dostosowane do potrzeb mieszkańców, ułatwiające tworzenie więzi społecznych, ekologiczne, aktywizujące swoich mieszkańców, świetnie skomunikowane z centrum, a przy tym… miłe dla oka. Czyli: całkowite odejście od taśmowo budowanych, anonimowych mieszkań chaotycznie stawianych przez deweloperów. Osiedle powstanie w okolicach Stadionu Miejskiego i ul. Kosmonautów. W jego obrębie powstaną budynki wielorodzinne, a także jednostki złożone z kilku mieszkań oraz domy jednorodzinne szeregowe i wolnostojące. To zróżnicowanie ma przyciągnąć rozmaitych inwestorów – deweloperów, spółdzielnie, a także kooperatywy. Na terenie osiedla nie zabraknie szkoły, przedszkola, kościoła, domu kultury, miejsc do rekreacji, punktów handlowych i usługowych. W planach nie zapomniano o najstarszych mieszkańcach: na osiedlu powstanie też dom seniora.
Ciekawa inicjatywa kiełkuje również na Popowicach. Fundacja Aktywny Senior chce rozwijać ideę cohousingu poprzez pomoc w zaaranżowaniu wspólnot mieszkaniowych w miejscach zamieszkania. Projekt będzie dotyczył jednej lub kilku klatek schodowych. Mieszkańcy mają mieć dostęp do wspólnej przestrzeni dostosowanej do ich potrzeb. Projekt zakłada pomoc w uzyskaniu środków finansowych na wyremontowanie i wyposażenie tych przestrzeni, pomoc w zaprojektowaniu ich oraz wspieranie nieustannego trwania i rozwoju wspólnoty.

Cohousing po polsku?
Współczesne podejście do tematu kooperatyw zawdzięczamy kilkudziesięciu duńskim rodzinom, które w 1967 roku uznały, że ich obecne domy i mieszkania nie spełniają ich potrzeb. Tych pięćdziesiąt rodzin zapoczątkowało projekt Sættedammen, najstarszy współczesny cohousing. Rok później stworzono kolejną kooperatywę. Obecnie w Danii i innych krajach północnych istnieją setki cohousingów. Pomysł spodobał się też za oceanem. W USA jest ponad 120 istniejących i 100 planowanych cohousingów, w Kanadzie – 11 istniejących i 19 planowanych. W Europie idea kooperatyw niezwykle przypadła do gustu Holendrom, którzy mają ich obecnie ponad 300 (w tym 231 wyłącznie dla seniorów), a planują utworzenie 60 kolejnych. Czy w Polsce pomysł kooperatyw mieszkaniowych będzie zdobywał kolejnych zwolenników? Jest to bardzo prawdopodobne. Polacy coraz chętniej wybierają małe, kameralne osiedla, dobrze zabezpieczone przed niepożądanymi gośćmi i zamieszkane przez nieanonimowe osoby. Przecież wiadomo, że dobry sąsiad to pewniejsza gwarancja bezpieczeństwa niż nawet najdroższe zamki…
Źródło: Czerwony Portfelik Senior, wydanie: Wrocław wrzesień-październik 2014

Kategorie
Tagi
Udostępnij