obrazy nie zostały wyświetlone
Kopalnia Soli w Wieliczce. Szczypta soli, szczypta sentymentu

Kopalnia Soli w Wieliczce. Szczypta soli, szczypta sentymentu

Nieodżałowany Zbigniew Wodecki śpiewał: „Lubię wracać w strony, które znam. Po wspomnienia zostawione tam”. Odłożywszy na bok muzyczne gusta, wypada stwierdzić, że miał rację. Miło od czasu do czasu wybrać się w sentymentalną podróż i sprawdzić, co zmieniło się, a co zostało takie samo. Dokąd zatem? Może do zabytkowej Kopalni Soli „Wieliczka”?

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Oto pomysł dobry z dwóch przynajmniej powodów. Podziemną Wieliczkę można po pierwsze zwiedzić, po drugie zaś kopalnia proponuje skuteczną i przyjemną terapię mikroklimatem. O turystycznych walorach wielickiej saliny napisano już wiele. Ta kopalnia jest absolutnie piękna i niezależnie, czy widzieliśmy ją 20, 30 czy 60 lat temu, wprawi w zdumienie i zachwyt po raz kolejny. Ponad siedem wieków historii, olśniewające solne kaplice, wspaniałe żyrandole, bajeczne rzeźby i tajemnicze solankowe jeziora… Czego chcieć więcej? Chyba tylko dobrego aparatu fotograficznego, żeby uwiecznić te wszystkie cuda. Bajkowa sceneria kutych w słonej skale wnętrz oczaruje też najmłodszych, którzy powinni pilnie wypatrywać Skarbnika, opiekuńczego ducha wielickiej kopalni.

Kopalnia Soli „Wieliczka”, która od roku 1978 figuruje na Liście UNESCO, jest pod każdym względem niezwykła. Próżno szukać drugiej takiej na świecie. Bez trudu obliczymy, że ta kopalnia była cenionym producentem soli już wtedy, gdy Jagiełło gromił Krzyżaków pod Grunwaldem, a Krzysztof Kolumb wyruszał na poszukiwanie Nowego Świata. Przyroda, która ok. 13,5 mln lat temu ukształtowała solne złoże Wieliczki, budzi niewątpliwy respekt, podobnie jak efekty wielowiekowej ludzkiej pracy – ogromne komory wsparte na drewnianych obudowach, kilometry chodników. Podziemna Wieliczka to nasze dziedzictwo i nie bez kozery mówi się, że trzeba odwiedzić ją przynajmniej trzy razy w życiu: jako dziecko, dorosły i jako senior.

Spacer Trasą Turystyczną służy nie tylko doznaniom estetycznym, ale też zdrowiu. Raz, że mamy jakieś 2 km szlaku do pokonania, dwa – możemy cieszyć się czystym powietrzem. Tak, nasze płuca odetchną głęboko i z wdzięcznością, gdy wypełnimy je powietrzem nasyconym solą. Zupełnie jak nad morzem, tylko bez krzyku mew i wodorostów przyklejonych do stóp.

O tym, że poczciwy chlorek sodu posiada dobroczynne działanie, wiedziano w Wieliczce od dawna. W latach 30. XIX w. lekarz salinarny dr Feliks Boczkowski wcielił w życie swój balneologiczny sen, proponując kuracjuszom wanny po brzegi wypełnione wielickimi solankami. Doktor nie tylko docenił walory słonej wody, ale też spostrzegł, że jego pacjenci-górnicy z rzadka zapadają na choroby górnych dróg oddechowych. Skojarzenie z kopalnianym powietrzem nie nastręczało większych trudności.

Trudna XIX-wieczna historia przeszkodziła Boczkowskiemu w realizacji śmiałych planów, zaś idea podziemnej klimatoterapii musiała poczekać mniej więcej do połowy następnego stulecia. Wtedy to prof. Mieczysław Skulimowski uruchomił na V poziomie Kopalni Soli „Wieliczka” sanatorium alergologiczne, w którym stawiał na nogi m.in. astmatyków.

Współczesne Uzdrowisko Kopalnia Soli „Wieliczka” korzysta z tradycji oraz nowoczesnych zdobyczy medycyny. Astma, alergia, POChP, a w ostatnim czasie również uciążliwe skutki COVID-19 ustępują dzięki indywidualnie dobranemu programowi ćwiczeń. Wielickie uzdrowisko zna się na rehabilitacji pulmonologicznej jak żadne inne. Umiejętnie dawkowany wysiłek fizyczny, szczypta relaksu, specyficzny mikroklimat, wreszcie izolacja od czynników zewnętrznych – hałasu, zanieczyszczeń, stresu i pośpiechu codzienności: oto sprawdzony przepis na zdrowie. Z dobrodziejstw podziemnego mikroklimatu skorzystać można prywatnie lub za pośrednictwem Narodowego Funduszu Zdrowia.

Leczniczy pobyt w Uzdrowisku Kopalnia Soli „Wieliczka” dostarcza niezapomnianych wrażeń. „Bramą” do podziemnego świata jest znajdujący się w centrum miasta szyb Regis. Co prawda jego budynek pochodzi z czasów jak najbardziej nowożytnych, lecz sam szyb pamięta Kazimierza Wielkiego. Regis, czyli „Królewski”, jest najstarszym istniejącym szybem wielickiej kopalni. Zjazd na głębokość 135 m trwa ledwie chwilę, potem zostaje do przejścia kilkaset metrów obudowanym drewnem chodnikiem. Subterraneoterapia prowadzona jest w czterech komorach: Jezioro Wessel, Stajnia Gór Wschodnich, Smok, Boczkowskiego. Kopalniane nazwy wiele podpowiadają, stąd w podziemnym sanatorium możemy nasycić oczy widokiem spokojnej tafli słonego jeziora. Co do Stajni Gór Wschodnich… istotnie stajnią była, ale w roku 1913. Dziś można w niej spać, zrelaksować się przy mini tężni solankowej, ćwiczyć albo poczytać książkę. Na jednej ze ścian komory Smok zobaczymy ślady po ręcznym odbiciu brył soli zwanych kłapciami. Z kolei fantazyjne, nieco „księżycowe” wnętrze komory Boczkowskiego powstało w wyniku mokrej eksploatacji soli.

Kopalnia Soli „Wieliczka” należy do najsłynniejszych polskich zabytków. Jest również jedynym w kraju podziemnym uzdrowiskiem. Moc wielickiej soli zdaje się być niewyczerpana, zaś sama kopalnia, choć nie prowadzi działalności przemysłowej od lat 90. XX w., z powodzeniem rozwija się jako atrakcja turystyczna.

Zapraszamy na zwiedzanie tego niezwykłego miejsca oraz na pobyty lecznicze. Wszystkie informacje potrzebne do organizacji wycieczki lub turnusu w podziemnym uzdrowisku można znaleźć na stronie www.kopalnia.pl

Artykuł Partnerski

Kategorie
Udostępnij