Narobimy bigosu, choć głodnemu chleb na myśli

Narobimy bigosu, choć głodnemu chleb na myśli

Każdy może narobić bigosu, jednak intelektualiści pewno wola ten literacki albo historyczny.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Bigos, czyli centon

Słynny był na salonach bigos historyczny. Służył do pobudzenia szarych komórek i pomagał w intelektualnej zabawie. Deklamowanie kilkudziesięciu wersów, to także pokazywanie swojej zdolności do zapamiętywania. Świetne zajęcie dla seniorów. Słuchacze oczywiście próbują przypomnieć sobie z jakiego wiersza, poematy fragment pochodzi.

Tutaj link możecie posłuchać, na czym ta zabawa polegała.

Na Panu Tadeuszu budowane były zabawne bigosy.

Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie;
Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,
Kto zbadał puszcz litewskich przepastne krainy,
Aż do samego środka, do jądra gęstwiny.

Widząc to Zosia na białej podaje mu dłoni
Drążki, którymi zwykle mistrz we struny dzwoni
I dygając, powiada: Wybacz niezgrabności,
Pierwszy raz wieszam, jestem nowym katem.
Nie szkodzi — łotr odpowie — pierwszy raz mnie wieszają…
Nie poznam się na tem.

O głupi niedźwiedziu! Gdybyś w mateczniku siedział,
Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział.
Lecz czy cię Zosia kocha, mój drogi, mój miły?
Kocha, jak kochać można, ile starczy siły.
Oboje wpadli do ogrodu, wkradli się
Kędy szpaler altanę obrasta.
Na darniowym siedzeniu coś bieleje się w cieniu
Tam z mężczyzną siedziała niewiasta.

Kto był mężczyzna — strzelcem był w borze
A kto dziewczyna, ja nie wiem, nie powiem.
Brody ich długie, kręcone wąsiska,
Wzrok dziki, suknia plugawa, noże za pasem
Miecz u boku błyska, a w ręku trzymał
Na taśmie przypięty swój róg bawoli,
Długi cętkowany, kręty, jak wąż boa.
Oburącz do ust go przycisnął, wzdął policzki jak banię,
W oczach krwią zabłysnął, zasunął wpół powieki
Wciągnął w głąb pół brzucha i do płuc wysłał z niego
Cały zapas ducha i zagrał.

bigosu

zima w tym roku bigosu narobiła, fot.© Jerzy Dudzik

Bard Krzysztof Daukszewicz, chwalił się, że tam, gdzie mieszkali Daukszewicze, wielu mówiło trzynastozgłoskowcem. Jeśli dobrze bawicie się czytając kolaż, to może drugi?

Z marienburskiej wieży zadzwoniono.

Z obradnej sali idą do kaplicy,
najpierwszy komtur, wielcy urzędnicy,
rycerze, szlachta i duchowne grono.
Nieszpornych modłów kapituła słucha,
śpiewając hymny do Świętego Ducha
i litaniją do Najświętszej Matki
starszy brat śpiewa, a za starszym bratem
„najświętsza Panno” przyśpiewują dziatki
„zmiłuj się, zmiłuj nad tatem! „

Wtem – z lasu, z oddali
tysiączne świecą kagańce,
zjeżdżają się goście weselni;
muzyka, hałas i tańce.

Twardowski siadł w końcu stoła,
podparł się w boki, jak basza,
– Hulaj dusza, hulaj – woła,
śmieszy, tumani, przestrasza,
na głowie kwietny ma wianek,
w ręku – zielony badylek
przed nim biega baranek,
a nad nim lata motylek…

Na baranka, bez ustanku
woła: Ej, ty ryży kudła !
Wara od źródła !
-Aż drzwi kościoła trzasły…
Wiatr powiał, świece pogasły,
wchodzi osoba w bieli,
znany chód, znana zbroja,
wchodzi, patrzy ukosem
i podziemnym woła głosem:
-Hej, Kozaku ty chamie,
czemu nie ma przy bramie
ni psa, ni pachołka ?

Zamilknął starzec i dokoła słucha
Czy Niemce dalej pozwolą mu śpiewać,
ale na sali była cichość głucha.
Ta zwykła mistrzów na nowo zagrzewać,
zaczął więc piosenkę, ale innej treści,
bo głos mu spadkiem wolniejszym pobrzmiewał,
po strunach słabiej i wolniej uderzał
i z hymnu – zstąpił do zwykłej powieści,
jak raz swawolny Tadeuszek
nałapał w flaszkę muszek,
a nie chcąc ich morzyć głodem,
powrzucał chleba miodem.

Dobrą panią uwaga oburzyła taka
ale małpa, rada, że się śmieli,
kiedy mogła udawać człeka,
weszła pod stół, cicho czeka,
wreszcie nie może !
Idzie do Gawła i prosi w pokorze…
Potem go kijem, potem pałką ćwiczy;
– osioł, nie tylko, że z miejsca nie ruszy
jeszcze się broni z wież Alpuhary
Almanzor z garstką rycerzy,
Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
wysyła posłów i woła:
– kobieto, puchu marny,
ty jesteś jak zdrowie!

Wieszcz był nader często wzorem niedościgłym

Ile cię cenić trzeba, ten się tylko dowie,
kto zbadał puszcz litewskich przepastne krainy,
do samego ich jądra, do głębi gęstwiny…
Tu przerwał, lecz róg trzymał.
Wszystkim się zdawało,
że to Wojski gra jeszcze,
a to – Zosia podbiega i na białej dłoni
podaje drążki, którymi zwykle mistrz we struny dzwoni

i dygając: – Głupi niedźwiedziu – rzecze,
gdybyś w mateczniku siedział,
nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział…

I tu – obaj wpadli !
Do ogrodu się skradli,
kędy szpaler altanę porasta.
Na darniowym siedzeniu
coś bieleje w cieniu:
to siedziała z młodzieńcem niewiasta;
brody ich długie, kręcone wąsiska,
wzrok dziki, suknia plugawa,
noże za pasem, miecz u boku błyska,
a w ręku trzymał na taśmie przypięty,
swój róg bawoli, długi cętkowany, kręty,
jak wąż boa. Oburącz do ust go przycisnął,
wzdął policzki jak banie, w oczach krwią zabłysnął.

I zagrał: Był sobie dziad i baba,
baaardzo starzy oboje,
ona kaszląca i słaba
a on skurczony we dwoje.
I mieli córkę maleńką,
taką starą jak oni,
jedno miała okienko
i jeden był wchód do niej.

A synek, jedynak był trzeci;
wesoły, rumiany, w dostatku chowany
zwyczajnie: zamożnych syn kmieci.
Raz ojciec z wieczora,
wróciwszy ze dwora
tak rzecze ze smutkiem do żony:
– Hej, ty na szybkim koniu, gdzie pędzisz Kozacze ?
Czyś zobaczył zająca, co na polu skacze?
Czy instrument niestrojny? Czy się muzyk myli?
– Nie !!! To wozy jadą drogą,
a wóz znajomy na przedzie!

Skoczyły dziatki i krzyczą jak mogą:

bigosu

zimowe obrazki z Gór Wałbrzyskich, fot.© Jerzy Dudzik

– Tato, już w gruzach Maurów posady,
naród ich dźwiga żelaza,
bronią się jeszcze twierdze Grenady,
ale w Grenadzie wojewoda zdyszany wpadł na beczkę wkopaną
gdzie wodę zbierano!
Topi się. Pławki z sobą na dół spuszcza,
bo topiel wody głęboka,
a młodzian nieznany
wzrok tocząc zbłąkany
w te odzywa się słowa:
– Ach, ja mam żonę,
a u mojej żony
jest synek, taki maleńki,
prócz tego dziecka trzy córki, trzech synów

tęgich jak sam Litwinów
na dziedziniec przyzywa i rzecze:
– I wy mnie pytacie z pijanym hałasem,
co znaczy ten krwawy mój kindżał za pasem?
Co znaczy, żem czarnym owiązał się szalem?
Że usta me płoną jak gdyby koralem?
I wy mnie pytacie ? Ha, dobrze Serbowie!
Lecz wprzódy niech wino zaszumi w mej głowie !
Nie słucha zgraja – ryknęły spiże,
rwą się okopy, mur wali…
– I ja biegłem ! Wołał Rejent, otarłszy pot z czoła –
Biegłem tuż za niedźwiedziem, a pan Wojski woła:
– Młodości ! Podaj mi skrzydła;

…Ale Kozak nie celił,
nie celując wystrzelił
i ugodził w sam łeb Wojewody…
Taka jest moja opowieść o Aldony losach,
niech ją anioł srebrnopióry w niebiosach,
czuły słuchacz w swym sercu – dośpiewa…

Bigos historyczny

Oczywiście można narobić bigosu, mieszając czasy i kierunki na mapach. Niczym zręczny kuglarz, ten utwór bawi i pobudza do myślenia.

Kiedy Kara Mustafa, wielki mistrz Krzyżaków,
szedł z wojskami swemi przez Litwę na Kraków,
do obrony swych posad zawsze będąc skory,
pobił go pod Grunwaldem król Stefan Batory.

I bitny, nieugięty, twardy jak opoka,
zabrawszy z innym łupem chorągiew proroka,
gonił przez godzin dziesięć w całym pędzie koni,
uciekających wrogów aż do Macedonji.

Tam królowa Pompadur, pani wielkiej cnoty,
bawiła go w stolicy przez cztery soboty,
a syn jej bohaterski, Aleksander Wielki,
darował mu do zbroi dwie złote pętelki.

Na północy tymczasem, w jakąś złą godzinę,
Marjusz ogniem i mieczem niszczył Kartaginę,
potomek zaś jego Tytus, patrząc na to z żalem,
od najścia dzikich Franków bronił Jeruzalem.

Wtedy to wśród Sahary, w owym kraju futer,
szczepił nową religię sławny Marcin Luter,
i pracując gorliwie piórem i wymową,
zginął razem z Homerem w noc Bartłomiejową,
którą, pragnąc dać uczuć moc swojej tyranji,
królowa Marja Stuart wyprawiła w Danji.

August VIII, król saski, wezwał Salomona,
sądząc, że z nim niegodną królową pokona,
lecz zdradzony przedwcześnie w złych losów kolei,
zaszczycił swą niewolą Przylądek Nadziei.

Wenecjanie zaś patrząc nieprzychylnem okiem,
zabili go w Meksyku z kapitanem Kokiem.
W tym czasie też Kopernik, wojażer na Wschodzie,
robił świetne odkrycia na lądzie i wodzie,
objechawszy fraktówką Azję i Afrykę,
po tygodniu podróży odkrył Amerykę,
a Kolumb z nim zwiedziwszy wszystkie świata końce,
orzekł, że koło ziemi obraca się słońce.

Kortez, mąż Izabelli, tatarskiej królowej,
powstawał na ten wniosek bluźnierczymi słowy,
ale że świat przeczył zanadto opornie,
pod swoje panowanie podbił Kalifornię,
gdzie Palmerdton, Sardyńczyk z książęciem de Konde,
przeciwko tyranowi pobudzili frondę.

Richelieu tam będący na silnej pozycji,
zginął pod krwawym mieczem świętej inkwizycji.
Krasicki, ucieszony tą okrutną karą,
wynalazł nowe statki poruszane parą,
lecz wypędzony z Francji, rodzinnego kraju
uczynił z nich użytek na rzece Ałtaju.

Herodot, jego przyjaciel, mąż z sercem nie płochem,
myślał nad telegrafem, a Bajron nad prochem,
i kiedy ich odkrycie było uwieńczone,
puścili się nad morzem sukiennym balonem,
tam zaskoczeni burzą i straszną zawieją,
unieśli się w powietrze żelazną koleją…

Szekspir, król Persji, rozgniewany o to,
z kopalń Bochni wydobył prawie wszystko złoto,
za nie uformowawszy trzy pułki ułanów,
pobił w trojańskiej wojnie walecznych janczarów.

Mieszkańcy wysp Sandwich, schwytawszy go wreszcie,
uwięzili w Pekinie, a zabili w Peszcie.
Wtem przybył od papieża do Dawida goniec
I położył na miesiąc, wszystkim wojnom koniec…

Doczytaliście do tego miejsca? Brawo. Centon kolaż, patchwork, różnie mówiono o takich utworach złożonych z fragmentów i pozszywanych w zabawną całość. Rozrywka polegała na tym, by rozpoznać bzdurę, by wysilić szare komórki. Bawili się już podobno Grecy mieszając utwory Homera.


Jeżeli interesują Cię podobne informacje, zapisz się do Newslettera Gazety Senior   Zapisz się do Newslettera


Narobić bigosu

Zabawy salonowe zaniknęły wraz z nowym porządkiem na świecie. Teraz słowo bigos kojarzone jest ze smakowitą potrawą warzywno—mięsną. Za wspaniałym staropolskim bigosem nie ma to nic wspólnego. Bigos staropolski to była potrawa przeznaczona do posilania się w czasie podróży. Siekane mięsa długo duszone z dodatkiem korzennych przypraw były łatwe do podgrzania na popasie. Kapusta trafiła do Polski dopiero w XVI wieku, a kiszonki jeszcze trochę później. Dla dam szykowano bigosik, czyli delikatniejszą odmianę tej potrawy, używając drobiowego mięsa, a sos zakwaszano cytrynami. Pewną pozostałością bigosiku jest pierś z indyka duszona z cytrynami lub kurczak z sosem poulette.

20 stycznia obchodzony jest Dzień Bigosu. W czasie karnawałowych kuligów, kiedy to sanna była ulubioną rozrywką młodzieży, jeżdżono od dworu do dworu i zajadano się bigosem. A jak zabrakło gościnności, to narobiono szkód i bigosu w obejściu. To już przeszłość i tylko historia, a i klimat na sannę nieodpowiedni.

Może Cię zainteresować:

Czy w Lubiążu powstanie muzeum Willmanna?

 

Kategorie
Udostępnij