Czy w Lubiążu powstanie muzeum Willmanna?

Czy w Lubiążu powstanie muzeum Willmanna?

Kompleks budynków po klasztorze cystersów w Lubiążu jest właściwie w ruinie.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

W Lubiążu w lecie

SLOT ART Festiwal w Lubiążu przyciąga tłumy młodzieży. Bawią się po swojemu w zdewastowanych wnętrzach opactwa. Ściany odarte z wszelkich ozdób, brudne posadzki. Resztki świetności widać w kościele na zdobionych kratach odgradzających kiedyś sacrum od profanum. Stalle dla zakonników, piękne barokowe zostały rozdysponowane po kościołach w Polsce. Mówiono o nich stalle anielskie. Tutaj możecie przeczytać, jakie były losy i co się stało z tym wyjątkowym zabytkiem po wojnie.

Michael Willmann

Dobra klasztoru cystersów były rozległe. A barokowa siedziba olśniewające przepychem, freskami, rzeźbami obrazami. To w Lubiążu mieszkał i tworzył Michael Willmann wybitny malarz porównywany przez historyków sztuki do Rembrandta. Był utalentowany i pracowity, to pewne, oraz świętobliwy skoro wytrzymał z zakonnikami prawie całe życie. Ten zabytek sztuki barokowej był rozwijany do czasu kasacji zakonu. Prusy przejęły Śląsk w 1740 roku. Zaczyna dominować wyznanie protestanckie.

Król pruski Fryderyk Wilhelm III  w 1810 skasował zakon cystersów, przywłaszczając sobie jego dobra. Zniszczono sporo zabytków. Przepadły zasoby biblioteki a w klasztorze urządzono szpital. Na początku wojskowy, od 1823 roku psychiatryczny. Jednak kościoła w dalszym ciągu nie  dewastowano. Obrazy wisiały na ścianach w pięknych zdobionych ramach. Tak było do końca drugiej wojny światowej. Zaczęło się rabowanie i dewastacja obiektów sakralnych na Śląsku. Zwycięzcy wywozili do Związku Radzieckiego wszystko, co uważali za cenne. Reszty dewastacji dopełnili polscy historycy sztuki i decydenci. Wywożono wyposażenie kościołów, zdejmowano obrazy ze ścian i wywożono do Polski. Rozproszono wyposażenie. Piękna barokowa budowla zaczęła popadać w ruinę.

Fundacja Lubiąż

w Lubiążu

haki po obrazach, kościół w Lubiążu, fot.© Jerzy Dudzik

Wiosną 1989 roku kilka osób, dla których uratowanie tych obiektów stało się bardzo ważną sprawą, opracowało koncepcję, przygotowało dokumenty formalne, znalazło fundatorów i 9 września 1989 roku w Sądzie Gospodarczym w Warszawie zarejestrowało fundację o nazwie: Fundacja Lubiąż.

Po wojnie cześć ocalałego wyposażenia klasztoru została niefrasobliwie rozdysponowana po kościołach w Polsce. Trochę trafiło do obecnego Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Większość dzieł na co dzień znajduje się w magazynach i czeka na lepsze czasy. Marzeniem historyków sztuki jest przywrócenie Lubiąża do stanu pozwalającego na zagospodarowanie turystyczne. Marzą historycy sztuki, by obrazy wróciły do miejsca, dla którego były przeznaczone.

Na wystawie „Willmann. Opus magnum” w 2019 roku udało się zebrać większość obrazów, które znajdują się w Polsce. W miejsce wypożyczonych z kościołów dzieł Willmanna zostały na czas wystawy, wstawione kopie. Teraz te kopie są prezentowane w Lubiążu.

Czy dzięki zaangażowaniu polityków i entuzjastów przywracania na Śląsk zabytków kultury uda się odrestaurować wnętrza klasztoru? Czy Lubiąż na kulturalnej mapie będzie jaśniejącym klejnotem? Trwa właśnie kolejne podejście do tego trudnego tematu.

Zimowe miesiące na Lanzarote. Wybierzecie się?

Kategorie
Udostępnij