O dobrym umieraniu – 5 potrzeb chorego

O dobrym umieraniu – 5 potrzeb chorego

W naszej kulturze temat umierania jest wypierany, czynimy go tematem tabu. Tymczasem możemy pomóc naszym umierającym bliskim, pamiętając o 5 potrzebach chorego w terminalnym etapie choroby.

Śmierć stała się nam obca, nieoswojona. Zanikła tradycja obcowania ze zmarłym, która wynikała z wielopokoleniowych domów. Wskutek tego narasta stres i strach związany z odejściem bliskich ludzi. W naszej kulturze jesteśmy zupełnie nieprzygotowani na odchodzenie. Boimy się śmierci, 45% ludzi nie rozmawia o śmierci, 30% nawet o niej nie myśli. W związku z tym nie znamy swoich pragnień: co byłoby dla nas najważniejsze, czego byśmy sobie życzyli w ostatnich chwilach życia? Na te i wiele innych pytań odpowiada „Raport o dobrym umieraniu” przygotowany przez Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio w ramach kampanii społecznej „Ostatnie Chwile Szczęścia”.

Chcemy znać prawdę

Czasem chory słyszy od bliskich: nie myśl o tym, wyjdziesz z tego, będzie dobrze. To słowa wypowiadane w dobrych intencjach, z nadzieją, której nie chcemy stracić. To naturalne pragnienie utrzymania życia. Ale to zaklinanie rzeczywistości, diagnoza się nie zmieni. Pamiętajmy, że 72% osób chciałoby usłyszeć prawdę o swoim stanie zdrowia, spodziewając się otrzymać informacje, że nie pozostało wiele miesięcy życia.

Zatajanie prawdy jest dla wielu osób sposobem na pocieszanie odchodzącego. U chorego natomiast pojawia się niepokój. Co więcej, takimi postawami pozbawiamy siebie możliwości spędzenie dobrego, wspólnego czasu. Czasu wypełnionego miłością, rozmową, czasu na pożegnanie.

Relacje najważniejsze

Jaki jest wpływ bliskich na to, że człowiek będzie bardziej lub mniej pogodzony z odchodzeniem?
– Ogromny. Rodzina albo wprowadza pokój i spokój, albo chaos, niepokój i zamieszanie. Jeśli w rodzinie jest miłość, to jest grunt na to, żeby rozmawiać, uspokajać, opowiadać, dawać wsparcie, a oni to wsparcie wezmą i dadzą swoim bliskim. Bo to jest clou, żeby chory odchodził wokół swoich bliskich – mówi Anna Saletra, psycholog, psychoonkolog.

Samopoczucie umierającej osoby zależy również od atmosfery wokół niej i pogodzenia się jej bliskich ze zbliżającą się śmiercią.
– Szczęście to proces, w którym zamyka się spokój i pogodzenie „już mogę odejść”, ukojenie w ostatnim momencie, wiara, że moi bliscy sobie poradzą, że jestem dla nich ważny. I w drugą stronę od bliskich: dziękujemy, damy radę, nie musisz się o nas martwić. Często nasze ostatnie rozmowy pamiętamy potem na zawsze. Rozmawia się o drobnych rzeczach, one najbardziej nas cieszą. Czasem ludzie porządkują swoją historię, czasem mają przestrzeń na przeproszenie, na wspomnienia. Są sytuacje, kiedy w ostatnich godzinach wypowiadamy słowa „przepraszam”, „wybacz mi” – ta osoba już nie odpowie – ale jest ważne, że zostaje to wypowiedziane – wyjaśnia Anna Saletra, psycholog, psychoonkolog.

Piramida dobrego umierania

Jak wskazuje raport o szczęściu i komforcie umierającego człowieka możemy mówić tylko wtedy, gdy odchodzeniu nie towarzyszy cierpienie fizyczne i psychiczne chorego oraz jego bliskich. Warto nadmienić, że minimalizacja problemów, zaspokojenie potrzeb umierającego oraz wrażliwość otoczenia na prawdziwe potrzeby chorego, daje szansę bliskim i choremu na dobre, świadome umieranie.

Piramida dobrego umierania

Piramida dobrego umierania. Źródło: „Raport o dobrym umieraniu”

Źródło: Puckie Hospicjum pw. św. Ojca Pio „Raport o dobrym umieraniu”

CATEGORIES
Share This

COMMENTS

Wordpress (0)
Disqus ( )