Oszustwa na „koronawirusa”. Jak działają przestępcy?

Oszustwa na „koronawirusa”. Jak działają przestępcy?

W czasie pandemii coraz częściej pojawiają się próby wykorzystania strachu przed koronawirusem do nieuczciwych zamiarów. Przestępcy podszywają się pod instytucje publiczne i rozsyłają SMS-y czy maile służące wyłudzaniu danych, oferują bezwartościowe szczepionki czy testy, tworzą fałszywe sklepy.

Ministerstwo Zdrowia ostrzega przed fałszywymi SMS-ami o masowych szczepieniach przeciwko koronawirusowi i konieczności wniesienia opłaty za nie. SMS-y te mogą dotyczyć również wsparcia żywieniowego w związku z koronawirusem, do których dołączono link prowadzący do strony wyłudzającej dane.
Fałszywe są także SMS-y informujące o przejęciu środków klientów banków przez NBP. Przykładowe treści to: „Zgodnie z specustawą dt. koronawirus wszyscy obywatele RP będą szczepieni. Z refundacją koszt wynosi 70 PLN. Opłać, aby uniknąć kolejek” lub „informujemy, iż zgodnie z ustawą dotyczącą koronawirusa państwa środki na rachunku zostaną przekazane do rezerw krajowych NBP. Zaloguj się aby zatrzymać 1000 PLN”. Przed takimi wiadomościami ostrzegają Komenda Główna Policji oraz Bankowe Centrum Cyberbezpieczeństwa ZBP.
– Zwracam uwagę na brak interpunkcji, potoczną polszczyznę, błędy językowe – to często tzw. dzwonki ostrzegawcze, które powinny wzbudzić naszą czujność. Szanowana instytucja nie pozwoli sobie na taką formę komunikacji z klientami czy obywatelami – mówi Dariusz Polaczyk, Risk and Security Manager w finansowej spółce Currency One, prowadzącej serwisy wymiany walut Walutomat i InternetowyKantor.pl.

„Cudowne” specyfiki na wirusa

Oszuści nie działają jednak tylko w Internecie. Policja informowała w maju br. o pojawieniu się oszustw metodą „na koronawirusa”, które są nacelowane w głównej mierze na seniorów i polegają m.in. na sprzedaży „cudownych” specyfików, talizmanów, amuletów zwalczających koronawirusa lub produktów deficytowych. Oszuści podszywali się pod służby sanitarne czy Ministerstwo Zdrowia.

Nowa odmiana oszustw „na wnuczka” i „policjanta”

Jak podało Radio Szczecin, do jednej z seniorek zadzwonił mężczyzna podający się za policjanta i poinformował, że córka kobiety zachorowała na koronawirusa i przebywa w szpitalu w ciężkim stanie. Potrzebna była szczepionka sprowadzana z USA, która kosztowała kilkadziesiąt tysięcy złotych. Kobieta przekazała środki mężczyźnie, który przyszedł po nie do jej mieszkania.
W lipcu ofiarą padła mieszkanka Łodzi, której syn przebywał w Niemczech. Podszywając się pod pracowników ochrony zdrowia oszuści poinformowali ją, że syn ciężko zachorował na koronawirusa, a na dowód podali słuchawkę ciężko kaszlącemu mężczyźnie, który udając jej dziecko, płacząc, poprosił o wsparcie finansowe na szczepionkę. Kilkanaście tysięcy złotych zostało przekazane przez kobietę przybyłemu po nie kurierowi.
Inny przykład opisał w kwietniu portal policja.pl. Dwoje bydgoszczan zostało oszukanych w ten sposób, że dzwoniący rzekomo policjant poinformował ich, że w pobliżu ich miejsca zamieszkania grasuje grupa przestępcza, która ma wiedzę o gotówce przechowywanej w ich domu. „Policjant” wydał polecenie przekazania środków policji w celu zabezpieczenia ich, jednakże ze względu na koronawirusa muszą one zostać zdezynfekowane, dlatego mają być pozostawione w obrębie śmietnika. Złodzieje w ten sposób wzbogacili się o 100 tys. zł.

Nieuczciwe oferty i sklepy

UOKiK ostrzegał klientów przed różnymi nieuczciwymi ofertami, które pojawiły się w związku z epidemią koronawirusa. – Dotyczyły one m.in. różnego rodzaju inwestycji mających bezpiecznie i wysoko pomnażać nasze oszczędności, specjalnych ubezpieczeń od koronawirusa, środków medycznych, suplementów diety czy szczepionek rzekomo chroniących przed zakażeniem, testów online, zbiórek pieniędzy obsługiwanych przez nieznane organizacje charytatywne – wylicza Dariusz Polaczyk z Currency One.
Urząd ostrzegał również przed różnego rodzaju fake newsami (z ang. – fałszywe wiadomości) w postaci informacji o rządowych obligacjach przeznaczonych na walkę z koronawirusem czy też o zamrożeniu naszego konta przez rząd z uwagi na stan wyjątkowy i przestrzegał przed otwieraniem jakichkolwiek linków lub załączników przesyłanych w tych wiadomościach. Było też ostrzeżenie przed domokrążną sprzedażą maseczek, płynów do dezynfekcji, testów na wirusa itd., która może być pretekstem do wpuszczenia złodzieja do domu. Również przed osobami podszywającymi się pod urzędników sanitarnych i nakazującymi opuszczenie mieszkania w związku z kontaktem z osobą zarażoną celu zdezynfekowania mieszkania.

Jak się chronić?

Eksperci od bezpieczeństwa finansowego radzą, by przede wszystkim nie ulegać emocjom i jeśli cokolwiek wymaga podania wrażliwych danych czy przelania pieniędzy dać sobie nieco czasu na przemyślenie sprawy. Na chłodno ocenić, co nas niepokoi, i potwierdzić innym kanałem, że prośba pochodzi od prawdziwego nadawcy. Komunikaty instytucji publicznych umieszczane są na ich oficjalnych stronach internetowych i to te strony są źródłem rzetelnych informacji.
– Czytajmy także uważnie treść każdego komunikatu autoryzacyjnego (np. SMS-ów przesyłanych przez banki), sprawdzajmy adres w przeglądarce internetowej, jeśli to możliwe, zamieńmy autoryzację SMS na autoryzację za pomocą aplikacji mobilnej, która jest bezpieczniejszą formą – doradza D. Polaczyk.
Jeżeli padliśmy ofiarą oszustwa, zgłośmy to naszemu bankowi oraz najbliższej jednostce policji. W przypadku oszustw internetowych zgłośmy je również zespołowi reagowania na incydenty CERT.PL na stronie https://incydent.cert.pl/


Zapisz się do Newslettera Gazety Senior, a otrzymasz na swój adres e-mailowy zbiór najciekawszych artykułów publikowanych w serwisie GazetaSenior.pl Zapisz się do Newslettera


Może cię zainteresować również: 

Oszustwa na koronawirusa – wiele przykładów i różne metody. Żerują na epidemii – ostrzega Prezes UOKIK

700 tys. zł każdego dnia próbują wyłudzić oszuści na cudze nazwiska. Jak się chronić?

Kategorie
Udostępnij