Przepis na prima aprilis

Przepis na prima aprilis

Z żalem obserwuję, że pierwszego kwietnia zanika tradycja robienia psikusów. Zawsze się cieszyłam, gdy dałam się komuś nabrać na prima aprilis. Nie powinniśmy rezygnować z tradycji. Niech i nabierający, i nabrani wspólnie się bawią. Drobnym przyczynkiem do tego były moje wpisy publikowane co roku pierwszego kwietnia na blogu.

Pierwszy taki wpis na blogu „Popowiczanie” w roku 2016  zatytułowałam: „Sensacja dnia”. Napisałam: „Popowiczanie, znowu mamy darmowe sale w Sektorze 3! Udało się! Wszystkim, którzy się do tego przyczynili, bardzo dziękuję”. Żart tylko częściowo się udał, bo komentarz czujnej koleżanki brzmiał: „Wspaniale, mam tylko nadzieję że to nie jest dzisiejszy dzień do żartów, czyli prima aprilis”. Lepiej poszło mi rok później.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

I ty możesz zostać szuserem 60+

Pierwszego kwietnia 2017 napisałam: „ Popowiczanka ma się czym pochwalić. Dostała dofinansowanie w ramach Funduszu Inicjatyw Obywatelskich FIO 2017. W związku z tym ogłasza nabór kandydatów do projektu: „I ty możesz zostać szuserem 60+”. Dwadzieścia pięć tysięcy euro umożliwi wyjazd w Alpy całemu stowarzyszeniu „Popowiczanie” – niestety tylko na jeden tydzień. Uczestnicy projektu będą zakwaterowani w Grand Hotelu Kronenhof (pięć gwiazdek) w Pontresinie ”.

Dla spotęgowania wrażenia, że to wszystko jest prawdą, dałam link do strony, na której ministerstwo opublikowało listę dofinansowanych projektów. Zgubił mnie termin zgłaszania się do projektu – tylko 1 kwietnia. Mimo to czytelnicy byli z zabawy zadowoleni. Jeden z nich napisał: „A to dobre (!) … żartować sobie z ludzi? A już myślałem, że można poszusować w Alpach. Zresztą, jak laik może proponować zjazdy na jeden tydzień? W Alpy to przynajmniej na dziesięć dni – tam jest ponad 300 km tras!”, a czytelniczka: „Krysiu, super. Wróciliśmy z Cypru – byliśmy na projekcie, było cieplutko i wspaniale, a tu taka gratka. Zmartwiłam się, że już termin zapisów minął. Będę czujna w przyszłym roku i zdążę się zapisać”.

Wpis miał dwa cele: żart na prima aprilis i wspomnienie mojego wyjazdu na naukową konferencję w roku 1996. Przejazd pociągiem z Zurichu do Pontresiny to niezapomniane wrażenia. Pociąg znikał w tunelu, by po chwili pojawić się w innych realiach. Grand Hotel Kronenhof funkcjonuje od roku 1898, jest wymieniany w przewodnikach. Wspominam go z czułością – to hotel z „duszą”.  Najwyższym zdobytym przeze mnie punktem w Alpach była Diavolezza, na którą wjechałam kolejką liniową. Do tej pory żałuję, że nie zdecydowałam się – jak inni uczestnicy konferencji – zejść ze szczytu po lodowcu pieszo.

Nowości na Ołbinie

Kolejny żart 1 kwietnia 2018, tym razem na blogu „60+ Wirtualna Kultura”,  brzmiał tak: „Kochane Parasolki i Kochani Parasole, od dzisiaj mamy nową linię tramwajową żółto-zieloną. To zasługa Asi Wareckiej. Asiu, bardzo dziękujemy. Linia łączy Park im. Tołpy z Parkiem im. Staszica. Tramwaje będą kursować od kwietnia do września, co pół godziny. Dla posiadaczy Wrocławskiej Karty Seniora przejazdy są darmowe. Wirtualna Kultura skorzystała ze znajomości, które ma w Muzeum Pana Tadeusza, i uzyskała zgodę na przeniesienie dworku ze skansenu w Soplicowie do Parku im. Tołpy – na miejsce kontenera kulturalnego”.

Pod wpisem nie pojawiły się żadne komentarze. Widocznie nikt nie uwierzył w jego treść.

Oba wrocławskie parki są „Parkami ESK”. Z inicjatywy Europejskiej Stolicy Kultury postawiono w nich „kontenery kultury”, przy których w każdy weekend wakacji odbywają się imprezy kulturalne, jednoczące lokalne społeczności.

Soplicowo to filmowy skansen, atrakcja turystyczna położona we wsi Cichowo w Wielkopolsce – pozostałość po scenografii do filmu Andrzeja Wajdy „Pan Tadeusz”.

Zmiany ortograficzne

Pomysł na 1 kwietnia 2019  zasugerował mi jeden z czytelników bloga: „Rada Języka Polskiego zdecydowała się na epokową zmianę w języku polskim. Od dzisiaj z polskiej pisowni znikają: „u z kreską”, „ch” i „rz”. Co za ulga dla milionów dyslektyków!”

Byłam zaskoczona skutkami tego pomysłu. Słowa pisane bez ó, ch, rz wyglądały dziwnie, trudno było je zrozumieć. Czytelnicy w komentarzach chętnie pisali z błędami, na przykład: „Jakrze słószna decyzja Rady Języka Polskiego”, „Ale rzartownisia z tej naszej Krystyny Wirtóalenj Kóltóry! Mósicie pżyznać, rze arz oczy krfawiom, kiedy widzi siem tak zapisane wyrazy. Mam nadzieje, rze ani rada jenzyka polskiego, ani nikt inny nigdy nie uhwali czegos takiego.”

Moje koleżanki, emerytowane nauczycielki, uświadomiły mi, że wielu uczniów uważałoby, iż poprawnie pisze się właśnie tak. Zastanowiło mnie to. Czy objawy dysleksji to wada wrodzona, czy skutek nieczytania książek?

Wirtualna Kultura scenarzystka

Mimo pandemii, nie zapomniałam o prima aprilis w roku 2020. Opisałam propozycję prawdziwych warsztatów pisania scenariuszy filmowych i zasugerowałam, że zamierzam wziąć w nich udział, co nie było prawdą. Pod wpisem pojawiły się komentarze zachęcające mnie do udziału w warsztatach. Oto dwa z nich: „Proponuję tytuł: Wiatr od strony Ołbina albo: Parasol dla dwojga. A gdyby tak, bardziej pikantnie: Parasol dla trojga?” oraz „Parasol dla trojga to jest doskonały tytuł. I jaki rozwojowo-współczesny. Z duchem czasu, no bomba… Krysiu pisz, weny życzę, nawet zagrać mogę, ale tylko w Twoim scenariuszu”.

Niestety z pomysłu na napisanie scenariusza filmu nic nie wyszło, mimo że szukałam seniorów do współpracy.

Projekt „60 dni bez internetu”

Rok temu napisałam: „Kochani Czytelnicy, od 1 kwietnia nastąpi dwumiesięczna przerwa w funkcjonowaniu bloga. Wirtualna Kultura przeszła pomyślnie wstępne eliminacje i zakwalifikowała się do projektu: „60 dni bez internetu”. W tym czasie uczestników projektu będzie obowiązywał całkowity zakaz korzystania z internetu. Badacze chcą stwierdzić, jakie to spowoduje skutki psychologiczno-poznawcze”.

Jedna z czytelniczek skomentowała: „Jeśli to nie prima aprilis, to życzę wszystkim, a głównie Tobie, Krystyno, wytrwałości i ciekawych spostrzeżeń z przebiegu projektu. Będziemy na nie cierpliwie czekać”.

Wpis oprócz żartu miał na celu zwrócenie uwagi na fakt, że uzależnienie od internetu jest poważnym problemem. Dotyka on przede wszystkim ludzi młodych, w tym uczniów.

Przepis

Powyższe przykłady nabierania czytelników bloga na prima aprilis mają dwie wspólne cechy: dotyczą spraw, które są dla nich ciekawe, a wiarygodność tekstu jest wspomagana przez powołanie się na autentyczne źródła lub znane osoby. Na przykład, we wpisie o 60 dniach bez internetu wymieniłam trzy nazwiska: Bogna Bartosz, Martyna Wilk i Ilona Zakowicz.

Muszę się przyznać, że dawniej czekałam, co na prima aprilis wymyśli telewizja i prasa. Teraz tego nie ma. Czy dlatego, że otaczająca nas rzeczywistość nie nastraja do wprowadzania w błąd? Primaaprilisowy żart mógłby być odebrany jako przykład dezinformacji, a z nią spotykamy się przecież na co dzień.


Jeśli interesują Cię podobne informacje, zapisz się do Newslettera Gazety Senior  Zapisz się do Newslettera


Zobacz również: 

„Krysia mącicielka”, czyli Wirtualna Kultura 60+. Jak zostałam blogerką na emeryturze.

Latest posts by dr_hab. Krystyna Ziętak (see all)
Kategorie
Udostępnij

Zapisz się do newslettera Gazety Senior!

To proste, aby otrzymywać nasz Newsletter, wypełnij trzy pola poniżej i kliknij „Zapisz mnie do Newslettera”. Usługa jest bezpłatna.