Równonoc i inne takie

Równonoc i inne takie

W różnych miejscach Polski równonoc, taki dzień roku kiedy noc i dzień mają po 12 godzin, przypada w trochę innym czasie. To informacja dla tych, co lubią precyzję.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Tak gdzieś po 15 marca pojawiają się w mediach informacje, że nadchodzi wiosna. Z utęsknieniem czekamy na ten dzień od czasów szkolnych. To przecież w pierwszy dzień wiosny urządzany był dzień wagarowicza. I tak od dziesięcioleci powtarzamy, że to właśnie ten dzień jest wyjątkowy. Bardziej uczeni powiedzą nawet, że wtedy słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie. Gdy jednak zajrzą do tablic wschodów słońca np. tutaj , to przekonają się, że niezbyt precyzyjnie nas w szkole nauczano. Co innego równonoc dla Wrocławia a co innego dla Olsztyna. Różnice niewielkie, ale jednak są.

równonoc

mała plamka to słońce w pobliżu zwrotnika

Oczywiście wyczytacie w Wikipedii, że wiosna zaczyna się, gdy słońce nad równikiem przechodzi przez punkt Barana. Teraz w dobie komputerów każdy może sobie wyliczyć kiedy to się stanie lub skorzystać z gotowych wyliczeń na smartfonie. Precyzyjne wyznaczenie tego dnia jest ważne dla wszystkich astrologów, którzy wierzą, że gwiazdozbiory i układy planet wpływają na nasze ludzkie losy. Tak gdzieś w XVII wieku rozeszły się drogi astronomów i astrologów. Możliwe, że stało się to za sprawą uczonego kanonika z Fromborka, który wstrzymał słońce, ruszył ziemię. I nie byłoby w tym nic niezwykłego, gdyby nie problem w naszej szerokości geograficznej z krótką nocą na przełomie wiosny i lata. Przed Kopernikiem noc w czasie przesilenia letniego też trwała zaledwie kilkadziesiąt minut? Czas podobno szybciej płynie na zabawie, kiedy tańczą dziewczyny przy ognisku, kiedy szuka się kwiatu paproci. Noc mija niczym chwila.

Marzanna

Na takie harce jeszcze musimy trochę poczekać. Teraz czas świętowania równonocy, albo topienia Marzanny. Może kto wie, czym sobie ta Marzanna zasłużyła, żeby palić jej kukłę i później jeszcze utopić. Niewątpliwie to pozostałość po prastarych wierzeniach słowiańskich, kiedy w ten sposób rozliczano czas chłodu, chorób i śmierci. Zaczynał się nowy czas, przychodziło przyjemne ciepło i zaczynały kwitnąć rośliny.

równonoc

czerwone niebo o zachodzie słońca, fot© J.Dudzik

Równonoc

Dzień, kiedy słońce wschodzi na wschodzie i zachodzi na zachodzie, nazywamy równonocą. Mówimy tak, jak widzimy, a więc wschody i zachody słońca. Nie udało się przez 500 lat wprowadzić do codziennej mowy innego bardziej precyzyjnego określenia tych zjawisk astronomicznych. Teraz kiedy każdy ma w smartfonie kompas nie ma problemu z wyznaczeniem stron świata i nie musimy zajmować się zapamiętaniem, gdzie słońce zachodzi w dniu równonocy. A zresztą do domu i tak zaprowadzi nas GPS.

Tak więc strony świata to tylko znaczki na podziałce kompasu i ciekawostka. Co jakiś czas, kiedy system jeszcze mocniej się rozstroi, znajdzie się reformator, tak jak to się stało w przypadku kalendarza i wymyśli nowy system z nowymi nazwami oznaczeń stron świata i kierunków. Czy wtedy kościoły będą w dalszym ciągu miały prezbiterium skierowane na wschód? Dla wielu to ważne pytanie. Równie ważne, jak to, dlaczego o wschodzie i zachodzie słońca mamy czasami czerwone niebo.

tekst, zdjęcia: Jerzy Dudzik

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Może Cię również zainteresować:

 

Kategorie
Udostępnij