Zawsze w formie Mariola Bojarska-Ferenc. WYWIAD

Zawsze w formie Mariola Bojarska-Ferenc. WYWIAD

Znana dziennikarka telewizyjna programów promujących zdrowie, a także autorka dziewięciu książek, regularnie prowadzi szkolenia kobiet i firm z life balance (z ang. równowaga życiowa). Ekspertka od zdrowego stylu życia, uznawana za prekursorkę tego trendu w Polsce.
Gdy rozmawiamy, jest dopiera 10 rano, a Mariola Bojarska-Ferenc skończyła przed chwilą ćwiczenia na bieżni. Jak mówi, to dopiero początek codziennej, porannej gimnastyki.

Magda Wieteska: Sporo dziś mówimy o odporności, o tym, jaka jest ważna, szczególnie, gdy wraz z wiekiem tracimy siły witalne, dopadają nas różne schodzenia i choroby. Jakie ma Pani porady dla seniorów szczególnie w dobie koronawirusa?
Mariola Bojarska-Ferenc: Przede wszystkim należy pamiętać, że odporność buduje się przez całe życie, a im jesteśmy starsi, tym większą pracę musimy włożyć w dbałość o swoje zdrowie, zarówno zadbać o dietę, jak i ruch. Jak zwiększyć odporność dietą? Oto moich kilka podpowiedzi, które przydadzą się każdemu, szczególnie w dzisiejszych czasach. Po pierwsze: urozmaicaj dietę, czyli spożywaj produkty ze wszystkich grup produktów. Zwracaj szczególną uwagę na ilość warzyw i owoców, które są bogate w witaminy i składniki mineralne niezbędne do prawidłowej pracy naszego systemu odpornościowego. Spożywaj co najmniej 1-2 razy w tygodniu ryby, które dzięki zawartości niezbędnych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych omega-3, selenu i miedzi wzmacniają odporność organizmu. Tłuszcze zwierzęce zastąp olejami roślinnymi, bogatymi w silny antyoksydant, jakim jest witamina E. Pamiętaj, że prawidłowa ilość błonnika w diecie ma także znaczenie dla sprawnego funkcjonowania układu odpornościowego. Pij regularnie napoje fermentowane, które dzięki zawartości bakterii probiotycznych wzmacniają odporność. Sięgaj po naturalne miody. Wzmagają odporność organizmu oraz hamują rozwój drobnoustrojów. Należy pamiętać, że wysoka temperatura powoduje, że miód traci swoje właściwości, dlatego należy jeść go na zimno. Chcąc więc zachować dobroczynne właściwości miodu nie rozpuszczaj go w gorącym mleku, ale letnim lub spożywaj go na kanapce.

Czy zawsze tak zdrowo Pani żyła?
Pamiętam, jak byłam młodą dziewczyną i żywiłam się „listkiem sałaty” – czyli jadłam dużo warzyw, występowałam w telewizji w kostiumie gimnastycznym, prezentując ćwiczenia, koleżanki śmiały się ze mnie, mówiły, że jestem zwariowana na punkcie zdrowia, patrzyły na mnie jak na kosmitkę. Nie zdawały sobie wówczas sprawy, że taki styl życia może kiedyś zaprocentować. To było najlepsze, co zrobiłam w życiu! Jestem zdrową, silną, dojrzałą kobietą mającą energię do wszystkiego. Dzisiaj, kiedy patrzę na te osoby, które patrzyły na moje działania z przymrużeniem oka, jest mi ich trochę żal. Bo przykro mi słuchać, gdy mówią o swoich chorobach – kłopotach z biodrami, kolanami, o tym, że im trudno chodzić. To w dużej mierze brak kondycji, który „odpłaca się” różnymi dolegliwościami. A ja, mimo że skończyłam 59 lat, czuję się doskonale i nie zwalniam tempa. Bardzo chcę zachęcać do zdrowego stylu życia swoje rówieśniczki, bo naprawdę warto zainwestować w siebie.
Gimnastyka towarzyszy mi od siódmego roku życia i wiem, że jest niezastąpiona w utrzymaniu sprawności, dobrego samopoczucia i zdrowia. Myślałam kiedyś, że gdy będę starsza, będę mogła odpuścić i zjeść bezkarnie kawałek tortu bezowego, który zresztą uwielbiam. Ale nic bardziej mylnego! W dojrzałym wieku trudno spala się niechciane kalorie i trzeba jeszcze większą wagę przywiązywać do tego, co się je i jeszcze więcej i mądrzej trenować. W dojrzałym wieku zmienia się sylwetka, przybywa tkanki tłuszczowej w miejsce mięśniowej, zmienia się muskulatura ciała. Trzeba zdawać sobie sprawę, że na skutek zmian gospodarki hormonalnej spowalnia przemiana materii, więc gdy nie będziemy się ruszać, po prostu będziemy tyć. A nadwaga i otyłość jest szalenie niebezpieczna, bo powoduje choroby serca, wzroku, nowotwory, cukrzycę itp. Ruch co prawda nie zabezpieczy nas w pełni przed nowotworami, ale zmniejszy podatność na zachorowanie. W przypadku jednego z najczęstszych nowotworów – raka płuc – ruch obniża zachorowalność o 30 procent, a w przypadku raka piersi – o ponad jedną czwartą!
Więc to do nas należy wybór – wybieram zdrowie czy chorobę? Zdrowe przepisy umieściłam w swojej książce „Życie ma smak”.

Wspomniała Pani o pilnowaniu posiłków członków rodziny. Jak to wygląda w praktyce?
Przypominam rodzinie o tym, co jest ważne w posiłkach. Czasami robię małe uwagi, gdy widzę niezdrowe rzeczy u synów i jestem w tym temacie upierdliwa. Tłumaczę, jak ważne jest dobre odżywianie w kontekście prewencji różnych dolegliwości, zachowania koncentracji, dobrej pamięci. Zachęcam do jedzenia dużej ilości warzyw i ryb. Mój mąż jest o dziesięć lat starszy ode mnie. W temacie jedzenia często się sprzeczamy, bo bardzo lubi jeść na noc słodkie rzeczy, a ja zabraniam – zależy mi na jego zdrowiu. Mam „południowy” temperament, więc bywam wybuchowa.

Południowy temperament skojarzył mi się z Włochami – Pani ulubionym kierunkiem wypoczynkowym…
Tak, uwielbiamy tam jeździć! Kiedyś mówiłam, że nie pojadę w to samo miejsce drugi raz, tymczasem, jeśli się uda, będziemy w tegoroczne wakacje już dziewiąty raz w Toskanii. Tam są wspaniałe plaże, można chodzić godzinami, to także cudowne miejsce do ćwiczeń.

Włoska kuchnia to z kolei pizza, makarony, lasagne… Jak to się ma do zdrowego żywienia?
Włochy to głównie wspaniałe warzywa, ryby i ukochane frutti di mare. W naszym ulubionym zakątku Toskanii właściciel restauracji ma swój ogródek i na obiad zawsze serwuje warzywa z tego ogródka. Tam też powstała moja książka „Smakuj życie”, napisana wspólnie z synem Aleksem, absolwentem Wydziału Ekonomii i Zarządzania Universita Cattolica del Sacro Cuore w Mediolanie. Znalazły się w niej przepisy na ponad 200 dań włoskiej kuchni, wszystkie je, oczywiście, degustowaliśmy!


Zapisz się do Newslettera Gazety Senior, a otrzymasz na swój adres e-mailowy zbiór najciekawszych artykułów publikowanych w serwisie GazetaSenior.pl Zapisz się do Newslettera


Mamy coraz bardziej otyłe społeczeństwo, a z drugiej strony rodzice oraz dziadkowie zajmujący się wnukami pytają, jak radzić sobie z „niejadkami”… Co by im Pani poradziła?
Posłużę się własnym doświadczeniem. Nigdy dla swoich dzieci nie gotowałam osobno. Jedliśmy razem, zawsze przy stole, często próbując nowych smaków. To ważne, aby być otwartym na nowości, światowym. Jesteśmy obywatelami świata i głupio jeść tylko schabowego. Pamiętam, gdy miałam 27 lat, byłam w Afryce Południowej i zaproszono mnie na ostrygi. Pierwszą wyplułam. Ale uparłam się, że nauczę się je jeść. A dziś? Zajadam się nimi! Rekord to 24 ostrygi na kolację. Są pyszne!
Do dzisiaj jak wyjeżdżam w świat, to wybieram dania, których nie znam. Bądźmy ciekawi nowych smaków i nie zniechęcajmy się, gdy początkowo coś nam nie smakuje. Może było po prostu źle przyrządzone i warto spróbować w innej restauracji? Warto też wiedzieć, że kubki smakowe przyzwyczajają się do nowego smaku po 30 razach.
Gdy rozmawiałyśmy pięć lat temu, mówiła Pani, że jest nietypową babcią, która m.in. … robi szpagat. Dziś Wiktoria ma pięć lat, a Marcel – siedem. Czy zmieniły się relacje między Wami?
Jako babcia zachęcam rodziców moich wnuków do zdrowego wychowania poprzez ruch i dietę. Na pierwsze urodziny Wiktoria dostała swój pierwszy karnet na zajęcia fitness. Marcel również. Zaowocowało! Oboje są bardzo aktywni fizycznie, pływają, Wiktora chodzi na balet, Marcel gra w piłkę nożną. A gdy przychodzą do mnie, pytają: „No to co, babciu, poćwiczymy?”.

Oglądali Panią w „Tańcu z gwiazdami”?
Oczywiście! Byli nawet na widowni w jednym z odcinków. Ten program to najfajniejsza rzecz, jaka mi się w życiu zdarzyła. Wspaniałe, codzienne, 7-godzinne treningi, po których schudłam pięć kilo. Dawno tak fajnie i aktywnie się nie czułam, jak w „Tańcu z gwiazdami”! Byłam lekka jak piórko, to była bardzo odmładzająca terapia.

Czego życzyłaby Pani czytelnikom „Gazety Senior”?
Przede wszystkim zdrowia, optymizmu. Zachęcam do regularnych ćwiczeń, które wspaniale oddziałują nie tylko na nasze ciało, ale także psychikę. Polecam swoje DVD „Barre przepis na idealną sylwetkę”. Podczas wysiłku wydzielają się endorfiny, czyli tzw. hormony szczęścia, więc ruch, w połączeniu ze zdrową dietą sprawia, że chce nam się chcieć… W każdym wieku możemy być szczęśliwi, zakochani, szaleni, pełni pasji – trzeba tylko chcieć. Młodość jest w nas, a nie w metryce!
Pamiętajmy, że energię włożoną w wysiłek fizyczny odbierzemy podwójnie w postaci energii do życia. Żyje się tylko raz, Kochani, więc sprawmy, by było ono najwspanialsze.

fot. PAP/StrefaGwiazd/Marcin Kmieciñski

Jesteś ciekawy rozmowy z Mariolą Bojarską-Ferenc, która ukazała się na łamach Gazety Senior w 2015 r. – przeczytaj:

Wnuki to moja przyjemność, a nie praca. Mariola Bojarska-Ferenc

Seniorze, ćwicz w domu, to proste! Pomoże Ci program AKTYWNY SENIOR W DOMU

Kategorie
Udostępnij