Kotik Bruno z wrocławskiego ZOO

Kotik Bruno z wrocławskiego ZOO

Młody kotik Bruno, miesięczne szczenię  bawi się w kotniku z opiekunkami.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

Dziewczyny tak mają, że jak zobaczą młode zwierzę, to od razu zmieniają tembr głosu i chcą je dotykać, głaskać, pielęgnować. Tym bardziej garną się do miesięcznego żwawego kotika afrykańskiego o imieniu Bruno. Tutaj zobaczycie film.

Bruno, szczenię kotika afrykańskiego

kotika

kotik Bruno, fot. © Jerzy Dudzik

Młody Bruno ma zaledwie miesiąc, a już wie, że jak się zbliży do dziewczyn, które się nim opiekują, to podrapią za uchem, pogłaskają, będą się siłowały. Więc korzysta z przywileju szczenięcia i z każda z opiekunek bawi się wspaniale. Jak na razie Bruno karminy jest przez mamę mlekiem i tak będzie jeszcze kilka miesięcy. A później, już tylko ryby i rybki.

Zaufanie do opiekuna

Przyzwyczajanie młodych zwierząt do opiekunów i do reagowania na imię to zalecane przez ogrody zoologiczne praktyki.  Do obowiązków opiekuna morskich drapieżników, jakimi są kotiki afrykańskie z wrocławskiego ZOO, należy także sprawdzanie stanu zdrowia. W przypadku drapieżników morskich nie jest to łatwe. Dużo bardziej skomplikowane niż z doglądanie drapieżników lądowych. Kotikom co jakiś czas trzeba zajrzeć do paszczy i sprawdzić stan uzębienia. Obejrzeć płetwy, popatrzeć w oczy i zajrzeć do uszu. W naturze zwierzę jest pozostawione same sobie, w ogrodzie zoologicznym już nie.

Zagroda z kozami

kotika

koza na każde drzewo, fot© Jerzy Dudzik

We wrocławskim ogrodzie to nie jedyne miejsce, gdzie można zobaczyć młodzież. Tłumnie odwiedzane jest przedszkole, gdzie można za złotówkę kupić karmę i pobawić się w karmienie kóz. Małe kózki i małe dzieci bawią się świetnie pod bacznym okiem rodziców i opiekunów zwierząt. Dorośli także są na wybiegu z kozami uśmiechnięci. Ciekawe dlaczego? Może to sposób na odprężenie po zamknięciu w czasie pandemii.

Turyści i zwiedzający

Sporo zwiedzających, wycieczki kolonistów i mamy z dziećmi wędrują sobie po ogrodzie, zajadają frytki i popijają wysokoenergetycznym brązowym napojem. Co kawałek lody i inne niezdrowe atrakcje. W małpim gaju dzieci są zachwycone. Używają tyrolki, wędrują po szczeblach podniebnych ścieżek na wysokości kilku metrów. W końcu są wakacje, można poszaleć. A zwierzęta, no cóż, trochę się odzwyczaiły od zgiełku zwiedzających przez ten rok ograniczeń i z cienia patrzą sobie, co się dzieje.

Pamiętacie, że seniorzy 75+ wchodzą do ZOO za darmo po pobraniu kuponu w punkcie obsługi klienta. Młodsi tutaj znajdą cennik.

Ptaszarnia we Wrocławiu zaprasza

Kategorie
Udostępnij