„Włącz światło! Nie daj się ciemności” ks. Pawlukiewicz

„Włącz światło! Nie daj się ciemności” ks. Pawlukiewicz

Ksiądz Piotr Pawlukiewicz zawsze potrafił dostrzec sedno problemu. Jego pełne mądrości myśli, przekazywane z poczuciem humoru, trafiają prosto do serc tysięcy wiernych. Chociaż świat się zmienia, a my stajemy się bardziej nowocześni, to słowa legendarnego duszpasterza wciąż pozostają aktualne, o czym świadczy niemalejące zainteresowanie czytelników i czytelniczek.

Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej GazetaSenior.pl

W listopadzie nakładem Wydawnictwa Znak ukazała się nowa książka ks. Piotra Pawlukiewicza. „Włącz światło! Nie daj się ciemności” to zbiór mało znanych konferencji, w których ks. Piotr mówi o oczekiwaniu na światło i walce z wewnętrzną ciemnością. To lektura doskonale przygotowująca czytelników do uroczystości Narodzenia Pańskiego, będąca jednocześnie przewodnikiem na chwilę zwątpienia, który daje nadzieję w trudnych czasach i pomaga odnaleźć właściwą drogę. Poniżej prezentujemy fragment książki.

„Włącz światło! Nie daj się ciemności” ks. Pawlukiewicz

Często próbujemy historię odkryć intelektem. Jeszcze raz przestrzegam i bardzo was proszę, byście nad tym czuwali, żeby nigdy Boga nie zamienić w doktrynę, w suche pojęcia, które sobie w głowie będziemy układać.

Pewnego pana zapytałem raz:

– Co pan ma przed oczami, kiedy mówię: Bóg?

– Bóg? No, widzę litery. „B” widzę, potem „o” kreskowane i „g”. Bóg. Jak ksiądz mówi „Bóg”, to ja widzę słowo – Bóg.

Ale gdy chcąc sprawdzić, jak zareaguje, wychyliłem się w stronę parkingu i spytałem, gdzie mu tak samochód scyzorykiem porysowali, zawołał:

– O Jezus, Maria. Co ksiądz opowiada! Dopiero co lakier zmieniałem, a tam już taka głęboka rysa!

On nie widział swojego samochodu,  ale rysa już była głęboka. Oczywiście, chciałem go tylko sprawdzić i żadnego zadrapania na jego aucie nie widziałem. Po prostu dziwi mnie to, że Pana Boga próbujemy ująć w ramy rozumu, ale w innych kwestiach pozwalamy działać fantazji.

Myślę, że to nasza, księży, wina. Wielu ludzi przychodzi bowiem do nas z rzeczywistym bólem w sercu, a my, rozmawiając z nimi, żonglujemy utartymi, wciąż powtarzanymi formułkami: „Bóg jest wszechmogący”, „każdy ma swój krzyż”, „Chrystus nad tobą czuwa”. Po takiej rozmowie ci ludzie wracają do domu i wiedzą, że nic się nie zmieniło. Żeby tak się stało, trzeba dotrzeć do ich serca.

A do serca dociera się poprzez historię. Poprzez utożsamianie się z nią. Myślę, że to dlatego Bóg dla nas stał się historią, Bogiem-człowiekiem, który chodził po ziemi (…).

Wielu ludzi straciło kontakt ze swoim sercem. Ich życie stało się kieratem – to muszę zrobić, tego nie muszę. Stało się równaniem matematycznym, które musimy rozwiązać. Znam wiele takich przypadków, że ludzie przestali cokolwiek odczuwać sercem, do wszystkiego podchodzą rozumowo – opłaca mi się czy nie opłaca. W ich sercach jednak coś się odzywa. Jakiś smutek, jakaś tęsknota. Teoria o Bogu i pojęcia z Nim związane nas nie zbawią. Nasze serce jest jak skarb na dnie studni zasypanej różnymi zardzewiałymi przedmiotami – naszymi poranieniami z przeszłości oraz teoriami o Bogu, które tkwią w naszej świadomości i zniekształcają nam Jego obraz. To one nie pozwalają nam dotrzeć do swojego prawdziwego „ja”.

Książka dostępna na znak.com.pl. Kupuj bezpiecznie bez wychodzenia z domu.

 

Może Cię zainteresować:

“O Miłości” Ks. Piotr Pawlukiewicz. FRAGMENT KSIĄŻKI

Kategorie
Udostępnij